Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay

Szybki zwrot na rynku ropy pomimo cięcia produkcji w Arabii Saudyjskiej

Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców, Saxo Bank

  • Opublikowano: 7 czerwca 2023, 17:41

  • 1
  • Powiększ tekst

Ceny ropy naftowej lekko spadły pomimo niedzielnego posiedzenia OPEC+, na którym Arabia Saudyjska zapowiedziała jednostronne cięcie produkcji o milion baryłek dziennie – na razie tylko w lipcu

W teorii decyzja ta powinna była być umiarkowanie pozytywna, jednak późniejsza akcja cenowa podkreśliła aktualne znaczenie obaw o popyt i chociaż zmniejszenie wydobycia może wspierać utworzenie dolnego limitu cen, potencjał wzrostu pozostaje ograniczony. Kiedy tylko prognoza techniczna i/lub fundamentalna stanie się bardziej przyjazna dla cen, OPEC powinna „uważać” na pojawiające się wsparcie ze strony grupy, która obecnie dysponuje najmniejszą długą pozycją w surowcach energetycznych od ponad dekady.

Od dawna oczekiwane posiedzenie OPEC+ w miniony weekend po raz kolejny dało rynkowi wiele do myślenia - zarówno w kontekście nowych informacji, jak i zmian. W ujęciu ogólnym informacje te, w tym decyzja Arabii Saudyjskiej o jednostronnym cięciu produkcji o milion baryłek dziennie – na razie tylko w lipcu – należałoby postrzegać jako lekko wzrostowe, ponieważ mogą się przyczynić do zmniejszenia podaży na rynku. Rynek przyjął jednak odmienną perspektywę, uznając zasadniczo, że OPEC powątpiewa we własne projekcje dotyczące wzrostu popytu w 2023 r. o 2 mln baryłek dziennie, z czego większa część miałaby się zmaterializować w drugiej połowie roku. 

W ostatnim miesiącu wśród analityków zdecydowanie przeważała opinia o ograniczeniu podaży na rynku ropy w drugim półroczu, przy czym własne dane OPEC wskazują, że w drugiej połowie roku globalny popyt na ropę naftową przekroczy podaż średnio o około 1,5 mln baryłek dziennie.

Można z tego wyciągnąć wniosek, że chwilowo głównym czynnikiem nadal są obawy o globalny wzrost i prognozy popytu nie tylko w Chinach – kraju będącym największym światowym importerem ropy naftowej - ale także w Stanach Zjednoczonych i innych kluczowych regionach konsumpcji tego surowca. Po ubiegłotygodniowej fali pokrywania krótkich pozycji przed posiedzeniem OPEC ponownie zaczynają się pojawiać sprzedający, przede wszystkim fundusze ukierunkowane na makroekonomię szukające zabezpieczenia przed takim spowolnieniem. Ponadto rynek może również obawiać się o dalszy obrót spraw w przypadku, gdyby warunki rynkowe w nadchodzących miesiącach uniemożliwiły Arabii Saudyjskiej ponowne zwiększenie wydobycia, zarówno ze względu na wzrost produkcji w innych krajach, jak i na spowolnienie gospodarcze powodujące, że baryłki nie znalazłyby nabywców. 

Biorąc pod uwagę spadek cen obserwowany od czasu zapowiedzi, wstępne wyliczenia sugerują, że - z perspektywy Arabii Saudyjskiej - aby cięcie produkcji o milion baryłek było neutralne dla przychodów, cena ropy naftowej musiałaby wzrosnąć o 10 USD. Arabia Saudyjska zwykle zmniejsza eksport w miesiącach letnich, aby zaspokoić wyższy popyt krajowy, negatywny wpływ tej decyzji na przychody będzie zatem jeszcze bardziej dotkliwy, jednak równocześnie nawet niższy eksport powinien przyczynić się do stabilizacji i ostatecznego wzrostu cen. 

Nacisk OPEC na zarządzanie podażą prawdopodobnie potwierdzi opinię na temat utworzenia miękkiego dna pod rynkiem, czy jednak będzie to 70 USD w przypadku ropy Brent, czy nawet niższy poziom, dopiero się okaże, przy czym przyjmuje się, że większy spadek jest mało prawdopodobny. Potencjał wzrostu wydaje się równie mało prawdopodobny, dopóki rynek skupia się na coraz gorszych prognozach gospodarczych. Z perspektywy technicznej obszar 78-80 USD w przypadku ropy Brent prawdopodobnie zapewni znaczny opór, a fundusze nastawione na dodatkowe spadki raczej nie zmienią swojego negatywnego poglądu na cenę, dopóki nie nastąpi powrót powyżej 80 USD. 

Wiele ostatnio mówiono na temat inwestorów spekulacyjnych, w szczególności na temat niechęci producentów ropy do tej grupy traderów, która obejmuje zarówno małe rodzinne firmy inwestycyjne, jak i duże fundusze hedgingowe czy fundusze podążające za trendem (CTA). Fundusze z tej szerokiej grupy wykorzystują rozmaite strategie - najczęstszą z nich jest strategia makroekonomiczna lub strategia czysto cenowa, w której impet i analiza techniczna określają poziomy wejścia i wyjścia. Fundusze te częściej podążają za rynkami niż je napędzają, kupując w przypadku umocnienia lub sprzedając w przypadku osłabienia, dopóki prognozy techniczne i/lub fundamentalne nie zmienią się w stopniu uzasadniającym redukcję lub zmianę kierunku. Zmiany te nie są natychmiastowe, ale zwykle są rozłożone na kilka dni, co oznacza, że okres pokrywania krótkich pozycji, jak to miało miejsce w ubiegłym tygodniu przed posiedzeniem OPEC+, może nie zmienić ogólnego nastawienia, które dla wielu nadal wiąże się z krótkimi pozycjami. 

Zachowanie wyżej wspomnianej grupy traderów można monitorować dzięki cotygodniowym raportom Commitment of Traders amerykańskiej komisji ds. obrotu towarowymi kontraktami terminowymi (Commodity Futures Trading Commission, CFTC). W raporcie tym członkowie rozliczający na różnych rynkach kontraktów terminowych muszą zgłaszać udziały posiadane przez klientów powyżej określonej wielkości, w przypadku surowców podzielone na cztery główne kategorie: producenci/handlowcy/przetwórcy/użytkownicy, dealerzy swapów, pieniądze zarządzane przez fundusze oraz pozostałe podmioty podlegające raportowaniu. W naszych cotygodniowych raportach skupiamy się przede wszystkim na pieniądzach zarządzanych przez fundusze, jednak pozostałe podmioty podlegające raportowaniu również zaliczają się do „strony kupna” i należy wziąć je pod uwagę, aby uzyskać pełny obraz sytuacji. 

W tygodniu kończącym się 30 maja, zanim nastąpiło pokrywanie krótkich pozycji przed weekendowym posiedzeniem, łączna spekulacyjna długa pozycja netto w pięciu głównych kontraktach terminowych na ropę i jej produkty wyniosła 387 tys. kontraktów, podzielona na wynoszącą 439 tys. kontraktów długą pozycję netto na ropę Brent i WTI oraz liczącą 52 tys. kontraktów krótką pozycję netto na produkty paliwowe, przede wszystkim z powodu wynoszącej 118 tys. kontraktów krótkiej pozycji w oleju napędowym. 

Ogólnie rzecz biorąc, łączna długa pozycja netto, zgodnie z poniższym wykresem, jest bliska najniższego poziomu od ponad dziesięciu lat, co podkreśla, że rynek jest już bliski uwzględnienia w wycenach najgorszego scenariusza, w związku z czym dostrzegamy zwiększone ryzyko odbudowy długich pozycji. Jak jednak wspomnieliśmy, inwestorzy spekulacyjni nie są tymi, którzy sprzedają w momencie osiągnięcia szczytowej wartości lub kupują w momencie spadku do najniższego poziomu i aby to się zmieniło, konieczna byłaby zmiana wspomnianej prognozy technicznej i/lub fundamentalnej. Zgodnie z tym założeniem inwestorzy spekulacyjni ostatecznie staną się czynnikiem wspierającym ceny, a gdy to nastąpi, pomogą Arabii Saudyjskiej windować ceny ropy. 

Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców, Saxo Bank

Powiązane tematy

Komentarze