Analizy

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria

Surowce: odbijamy od dna?

Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców, Saxo Bank

  • Opublikowano: 10 lipca 2023, 20:00

  • 0
  • Powiększ tekst

Wydaje się, że sektor surowcowy rozpocznie III kwartał na mocniejszych fundamentach po wielomiesięcznym osłabieniu, po którym w czerwcu nastąpiło częściowe odwrócenie trendu

Do silnych wzrostów przyczyniło się wiele czynników, z których część opierała się na oczekiwaniach, a część na faktach; najważniejsze z nich to ponowne osłabienie dolara w miarę zmniejszania się luki stóp procentowych, aktywne zarządzanie produkcją i cenami ropy naftowej przez OPEC, niezrealizowana jeszcze perspektywa zwiększenia wsparcia dla gospodarki przez chiński rząd oraz, co nie mniej ważne, ryzyko wyższych cen żywności jesienią ze względu na fakt, iż szereg kluczowych regionów upraw zmaga się z upałami i suszą.

Pomimo ciągłych obaw o popyt, spowodowanych obawami o recesję w Stanach Zjednoczonych i Europie, sektor energii trzyma się mocno, wspierany przez jednostronne cięcie produkcji przez Arabię Saudyjską, rosnące marże rafineryjne w szczycie letniego popytu oraz wiarę traderów i inwestorów spekulacyjnych w wyższe ceny, będące niemal najsłabszymi od ponad dziesięciu lat, zmniejszającą tym samym ryzyko dodatkowej agresywnej sprzedaży związanej z otoczeniem makroekonomicznym. Z kolei gorące i suche warunki pogodowe budzą obawy w sektorze produktów rolnych, a także zwiększają popyt na gaz ziemny ze strony światowych wytwórców energii w związku z zapotrzebowaniem na chłodzenie.

Rajd metali szlachetnych stracił impet w II kwartale, ponieważ hossa na rynkach akcji zmniejszyła zapotrzebowanie na inwestycje alternatywne, podczas gdy banki centralne nadal podwyższały stopy procentowe w celu opanowania inflacji. Pomimo możliwego dalszego spadku inflacji dostrzegamy coraz większe ryzyko, że długoterminowa inflacja utrzyma się znacznie powyżej docelowego poziomu 2-2,5%, a wraz z rosnącym ryzykiem bańki spekulacyjnej na rynku akcji, utrzymującym się silnym popytem ze strony banków centralnych, a także ostatecznym osiągnięciem szczytowej wartości stóp krótkoterminowych w związku ze zmianą podejścia FOMC, przewidujemy dalszy potencjał wzrostu cen metali szlachetnych w drugim półroczu.

Biorąc pod uwagę ostatnie wyniki cen w poszczególnych sektorach, możemy być świadkami pierwszych oznak osiągania dna na rynkach, a obecne poziomy cen już uwzględniają niektóre z najgorszych scenariuszy wzrostu. Dane dotyczące gospodarki amerykańskiej nadal wskazują na aktywność gospodarczą poniżej wzrostu trendu, nie wykazują jednak również dynamiki recesji, a szacunki zysków znacznie wzrosły, w szczególności w Europie, od czasu rozpoczęcia sezonu publikacji wyników za I kwartał w połowie kwietnia. Potencjał dalszego wzrostu będzie jednak zależny przede wszystkim od tego, czy Chiny będą w stanie zapewnić dodatkowe bodźce, wspierając tym samym popyt na kluczowe surowce, od ropy naftowej po miedź i rudę żelaza. Kluczowe znaczenie będzie miał również rozwój sytuacji pogodowej w nadchodzących tygodniach na półkuli północnej i jej wpływ na uprawy.

Złoto hamuje, jednak nadal celuje w nowe rekordowe maksimum

Po silnym wzroście cen trwającym od listopada złoto spędziło większość II kwartału na konsolidacji, na krótko osiągając nowe rekordowe maksimum. Na nastroje negatywnie wpływa obecnie niedawna hossa na rynku akcji i perspektywa dodatkowych podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, opóźniających moment osiągnięcia szczytowej wartości stóp procentowych, które byłoby korzystne dla złota. Dlatego mimo iż krótkoterminowa prognoza wskazuje na dalszą konsolidację poniżej 2 000 USD za uncję w oczekiwaniu na napływające dane gospodarcze, podtrzymujemy ogólną pozytywną prognozę dla złota i srebra, między innymi ze względu na: utrzymujące się osłabienie dolara; spowolnienie gospodarcze, które sprawia, że obecne zyski na giełdzie są nie do utrzymania, co prowadzi do nowego popytu na metale szlachetne jako bezpieczną inwestycję; stały popyt ze strony banków centralnych ustanawiający dolną granicę na rynku; uporczywą inflację w Stanach Zjednoczonych i trudności z osiągnięciem wyznaczonego przez amerykańską Rezerwę Federalną długoterminowego celu 2,5% (a jeżeli zostanie on zrealizowany, prawdopodobnie spowoduje to korzystną dla złota korektę realnych rentowności w dół) oraz wielobiegunowy świat podwyższający temperaturę geopolityczną. Ponadto srebro może skorzystać na dodatkowym umocnieniu metali przemysłowych, a w efekcie może osiągnąć lepsze wyniki, niż złoto. W ujęciu ogólnym, w oparciu o powyższe oczekiwania i założenia, dostrzegamy potencjał złota do osiągnięcia nowego rekordowego maksimum powyżej 2 100 USD jeszcze przed końcem roku.

Dr Miedź: budowanie fundamentów

Miedź spędziła większość II kwartału w defensywie po tym, jak mniej intensywne pod względem surowcowym ożywienie w Chinach zawiodło oczekiwania dotyczące silnego odbicia popytu na kluczowe metale przemysłowe. Jednak w czerwcu perspektywa dodatkowych bodźców gospodarczych w Chinach i spadek poziomu zapasów w monitorowanych przez giełdy magazynach do najniższego poziomu od pięciu miesięcy przyczyniły się do zmiany nastrojów wśród funduszy hedgingowych, które do tej pory preferowały krótkie pozycje w odniesieniu do miedzi.

Bez względu jednak na potencjalne dodatkowe bodźce w Chinach uważamy, że obecny spadek cen miedzi ma charakter tymczasowy, ponieważ temat zielonej transformacji w nadchodzących latach będzie w dalszym ciągu zapewniał zdecydowane wsparcie tzw. zielonym metalom, z których najważniejszym jest miedź jako najlepszy przewodnik prądu niezbędny do produkcji baterii i elektrycznych silników trakcyjnych, wytwarzania energii odnawialnej, magazynowania energii i modernizacji sieci. Należy do tego dodać niekorzystne prognozy dla produkcji, ponieważ branża wydobywcza zmaga się z pogorszeniem gatunków rudy, rosnącymi kosztami wydobycia, zmianami klimatycznymi i interwencjami rządowymi, a także z naciskiem na ESG (kwestie dotyczące środowiska, społecznej odpowiedzialności i ładu korporacyjnego), który zmniejsza dostępną pulę inwestycji zapewnianą przez banki i fundusze.

Od obecnego poziomu poniżej 4 USD przewidujemy, że cena kontraktu na miedź HG w końcu ruszy z miejsca i osiągnie nowe rekordowe maksimum, potencjalnie dopiero w nowym roku, kiedy prognozy dotyczące globalnego wzrostu i bank centralny skupią się na obniżkach - zamiast na podwyżkach - stóp procentowych.

Ropa naftowa: obawy o popyt równoważą cięcia produkcji przez Arabię Saudyjską

Wydaje się, że utrzymujący się od maja trend boczny na rynku ropy WTI i Brent przeniesie się również na III kwartał, a obawy o globalny wzrost gospodarczy będą nadal równoważone przez gotowość kluczowych członków OPEC+ do poświęcenia przychodów i udziału w rynku na rzecz wsparcia ceny. Ogólnie rzecz biorąc, uważamy, że ceny znajdują się w okolicach minimum cyklu, jednak nie można wykluczyć kilku kolejnych trudnych miesięcy, przede wszystkim z powodu obaw, że silny wzrost popytu, prognozowany przez OPEC i MAE, nie nastąpi. To ostatnie może być powodem, dla którego Arabia Saudyjska podjęła bezprecedensowy krok, zapowiadając jednostronne zmniejszenie wydobycia wkrótce po tym, jak grupa ogłosiła cięcia produkcji.

Wszystko to oznacza, że nadchodzące miesiące mogą okazać się trudne dla OPEC, w szczególności jeżeli popyt nie ożywi się po decyzji Arabii Saudyjskiej, co zwiększyłoby presję na ograniczenie wydobycia przez pozostałych producentów. Na razie faktycznemu liderowi OPEC udało się wysłać sygnał wsparcia, który może zapobiec głębszej korekcie, natomiast ostateczne ożywienie - które naszym zdaniem nastąpi - utoruje drogę do wyższych cen.

Do tego czasu cena ropy Brent prawdopodobnie utrzyma się powyżej 70 USD, po czym pod koniec kwartału ostatecznie przebije psychologicznie ważny poziom 80 USD, przesuwając tym samym obecny przedział 70-80 USD o 5-10 USD wyżej, i pozostanie w nim do końca roku.

Ryzyko spadku produkcji rolnej w związku z rosnącymi obawami o pogodę

Po rocznym odwrocie sektor zbożowy dołączył do już ugruntowanej hossy na rynku kluczowych kontraktów terminowych na tzw. produkty miękkie, od cukru i kakao po kawę i sok pomarańczowy. Sektor zbóż powrócił do życia w obliczu obaw o potencjalnie szkodliwy wpływ suszy w kluczowych regionach upraw na półkuli północnej, gdzie odnotowano nietypową suszę na obszarach od Morza Czarnego po Europę Północną, a ostatnio także w Stanach Zjednoczonych. Tygodniowe dane prezentujące warunki trzech głównych upraw - pszenicy, kukurydzy i soi – uległy pogorszeniu i jeżeli skutki suszy nie zostaną wkrótce zrównoważone opadami deszczu, obawy o ostateczne wyniki produkcji mogą okazać się podstawowym czynnikiem kształtującym ceny przed sezonem zbiorów.

Równocześnie rynki są w stanie wysokiej gotowości w związku z potencjalnym wpływem powracającego El Niño; po tym, jak zjawisko to utworzyło się miesiąc lub dwa wcześniej niż zwykle, dyrektorka biura prognoz dotyczących El Niño/La Niña amerykańskiej NOAA (Narodowej Agencji Oceanów i Atmosfery) ostrzegła, że oznacza to większy potencjał rozwoju tego zjawiska, a tym samym wyższe ryzyko jego nasilenia w nadchodzących miesiącach. El Niño mocno wpływa na warunki pogodowe w Australii, wprowadzając ją w strefę wyższych temperatur i większej suszy, natomiast północne kraje Ameryki Południowej - Brazylia, Kolumbia i Wenezuela – są zwykle bardziej suche, a południowo-wschodnia Argentyna oraz części Chile są bardziej wilgotne. Indie i Indonezja również mają tendencję do suszy w sierpniu podczas El Niño.

Ponadto perspektywa długotrwałej wojny w Ukrainie, a tym samym utrudnienia dostaw z rejonu Morza Czarnego, a także Chiny, które w efekcie krajowych problemów pogodowych stają się największym na świecie importerem pszenicy, mogą przyczynić się do zwiększenia globalnej konkurencji o to pożądane zboże – w szczególności w roku, w którym El Niño może doprowadzić do zmniejszenia produkcji w Australii, będącej zdecydowanie największym dostawcą pszenicy do Chin.

Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców, Saxo Bank

Powiązane tematy

Komentarze