Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay

Europa ciągle płaci miliardy za rosyjski LNG

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 24 listopada 2023, 11:08

  • 1
  • Powiększ tekst

Po tym, jak na początku miesiąca Stany Zjednoczone nałożyły embargo na rosyjski gaz skroplony i objęły sankcjami kluczowy projekt – Arctic LNG, dzięki któremu Rosja może być wśród liderów w eksporcie surowca, Komisja Europejska także powinna podjąć podobne decyzje. Możliwe jednak, że znów skończy się na apelach do tych, którzy handlują z Rosjanami.

O objęcie sankcjami importu LNG z Rosji od dawna apelują władze Ukrainy, gdyż wpływy ze sprzedaży tego surowca zasilają – tak samo jak w  przypadku ropy czy gazu transportowanego drogą lądową – budżet wojenny Kremla. Jednak odzew jest bardzo słaby, a gdy pojawiają się kolejne dane o rosnących dostawach rosyjskiego gazu skroplonego do Europy, przedstawiciele Komisji Europejskiej - jak choćby komisarz ds. energii Kadri Simson - apelują do państw członkowskich, by z nich zrezygnowały.

Dane kilka dni temu opublikowane przez brytyjski The Telegraph pokazują, że państwa UE zapłaciły Rosjanom za gaz skroplony ponad 6 miliardów euro . Na dodatek okazało się, że Francja, Belgia i Hiszpania są wśród największych klientów Rosji, gdy chodzi o LNG, zaraz za Chinami. Według danych Eurostatu, na który powołał się The Telegraph na handlu LNG z Hiszpanią Moskwa zarobiła 1,8 miliarda euro (w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy roku), w przypadku Francji była to kwota 1,5 mld euro, zaś Belgii – 1,36 mld euro. Każdy z tych krajów ma spore wpływy w Komisji Europejskiej i całej unii, więc trudno spodziewać się z ich strony poparcia dla sankcji na import LNG.

Nie tylko nieustające zainteresowanie ze strony firm francuskich, hiszpańskich, belgijskich i portugalskich importem z Rosji ale także dotychczasowe podejście urzędników w Brukseli zdaje się potwierdzać wątpliwości co do tego, czy Unia Europejska pójdzie w ślady USA. Joe Bidem i jego Administracja zdecydowały się 2 listopada wprowadzić sankcje, nie tylko zakazując importu rosyjskiego LNG, ale przede wszystkim nakładając embargo na dostawy sprzętu niezbędnego dla rozwoju Arctic LNG 2 czyli jeden z kluczowych projektów umożliwiających Rosjanom znaczące zwiększenie eksportu LNG.

Kreml planuje, że do połowy przyszłej dekady będzie dostarczał światu jedną piątą potrzebnego LNG (obecnie to ok. 8 proc.), a jeszcze przed 2030 rokiem zamierza wytwarzać ponad 100 mln ton gazu skroplonego. Głównym udziałowcem projektu Arctic LNG 2 jest (formalnie) prywatna firma Novatek, ale jej właściciele i szefowie uchodzą powszechnie za przyjaciół Władimira Putina. Agnieszka Łakoma

Na podst. EU Observer

Powiązane tematy

Komentarze