Informacje

Ameryka Płd / autor: fot. Fratria
Ameryka Płd / autor: fot. Fratria

Ten kraj chce być jak Rosja! Planuje aneksję!

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 4 grudnia 2023, 08:00

  • 0
  • Powiększ tekst

Władze wyborcze Wenezueli twierdzą, że wyborcy masowo poparli w referendum zorganizowanym przez prezydenta Nicolasa Maduro przejęcie kontroli nad bogatą w ropę i minerały częścią sąsiedniej Gujany.

Wenezuelczycy zatwierdzili w niedzielę w referendum zarządzonym przez prezydenta Nicolasa Maduro przejęcia kontroli nad bogatą w ropę i minerały częścią terytorium sąsiedniej Gujany, ogłosiły władze wyborcze kraju.

CZYTAJ TEŻ:

Partyzanci zaatakowali rosyjską stację paliw w Melitopolu

Ukraina otworzy przejście na granicy z Polską

W lokalach wyborczych przez cały okres głosowania można było zobaczyć niewielu wyborców, informuje AP, ale Krajowa Rada Wyborcza twierdzi, że głosowało ponad 10,5 mln wyborców.

Wenezuela od dawna utrzymuje, że sporne terytorium zostało skradzione podczas wyznaczania granicy ponad sto lat temu. Jednak Gujana uważa referendum za krok w kierunku aneksji części jej terytorium.

Sporny obszar to gęsto zalesiony region Essequibo, zajmujący około dwóch trzecich terytorium Gujany. Wenezuela od dawna rościła sobie prawa do tej ziemi, która jej zdaniem w hiszpańskim okresie kolonialnym znajdowała się w jej granicach.

Wenezuela odrzuca też orzeczenie międzynarodowych arbitrów z 1899 r., którzy ustalili przebieg granic, kiedy Gujana była jeszcze kolonią brytyjską. Spór nabrał dodatkowego ciężaru, kiedy niedawno odkryto na wodach Gujany pokłady ropy naftowej - podkreśliła agencja AP.

Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, który od 2018 roku rozpatruje spór terytorialny między Wenezuelą i Gujaną był przeciwny referendum , jednak Wenezuela nie uznaje jego jurysdykcji w tej sprawie.

Obserwatorzy referendum i sporu między Wenezuelą i Gujaną są jednak zgodni, że praktyczne i prawne skutki referendum nadal pozostają niejasne.

PAP/ as/

Powiązane tematy

Komentarze