Informacje

Były prezydent USA Donald J. Trump przybywa na wiec kampanijny w Manchesterze/New Hampshire / autor: PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS
Były prezydent USA Donald J. Trump przybywa na wiec kampanijny w Manchesterze/New Hampshire / autor: PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

Zełenski zaniepokojony powrotem Trumpa do władzy

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 21 stycznia 2024, 22:00

  • 4
  • Powiększ tekst

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przyznał w rozmowie z brytyjską stacją Channel 4, iż jest zaniepokojony możliwością powrotu Donalda Trumpa na urząd prezydenta USA, i określił jego twierdzenia o zdolności do zakończenia wojny w 24 godziny jako bardzo niebezpieczne.

Zełenski zaprosił w wywiadzie byłego prezydenta USA i faworyta do prezydenckiej nominacji Partii Republikańskiej do odwiedzenia Kijowa, ale tylko pod warunkiem, że spełni on swoją zapowiedź „zatrzymania wojny w ciągu 24 godzin”.

Donaldzie Trumpie, zapraszam cię na Ukrainę, do Kijowa. Jeśli uda ci się powstrzymać wojnę w ciągu 24 godzin, myślę, że to wystarczy, abyś przyjechał” - powiedział.

Ukraiński prezydent określił również retorykę Trumpa jako „bardzo niebezpieczną” i wyraził obawę, że pomysł Trumpa na zakończenie konfliktu może wiązać się z koniecznością pójścia przez Ukrainę na duże ustępstwa wobec Rosji.

(Trump) zamierza podejmować decyzje samodzielnie, bez… nie mówię nawet o Rosji, ale bez obu stron, bez nas. Jeśli mówi to publicznie, to jest to trochę przerażające. Widziałem wiele, wiele ofiar, ale to naprawdę mnie trochę stresuje. Bo nawet jeśli jego pomysł, którego nikt jeszcze nie słyszał, nie będzie działał z korzyścią dla nas, dla naszego narodu, to i tak zrobi wszystko, aby zrealizować swój pomysł” - wskazywał ukraiński prezydent.

Donald Trump wielokrotnie przekonywał, że jest w stanie wynegocjować zakończenie wojny, która trwa od prawie dwóch lat, twierdząc, że ma dobre relacje zarówno z rosyjskimi, jak i ukraińskimi przywódcami.

Zełenski odrzucił jednak obawy, że potencjalna reelekcja Trumpa doprowadzi do zmniejszenia amerykańskiego wsparcia dla Ukrainy.

Jeden człowiek nie może zmienić całego narodu” - powiedział.

W niedzielę swoją kandydaturę o nominację Partii Republikańskiej wycofał gubernator Florydy Ron DeSantis. Jednocześnie poparł Donalda Trumpa. Jak wynika z sondażu CNN/University of New Hampshire, były prezydent jest pierwszym wyborem dla 50 proc. prawdopodobnych wyborców Partii Republikańskiej w prawyborach, co zwiększa jego przewagę nad Nikki Haley, która obecnie ma poparcie 39 proc. DeSantis dostał w tym sondażu tylko 6 proc. głosów.

Sondaż pokazał, że Trump zyskał zwolenników od początku stycznia, kiedy 39 proc. ankietowanych stwierdziło, że oddałoby na niego głos. Poziom poparcia dla Haley również wzrósł – z 32 proc. we wcześniejszym sondażu, po tym jak inni republikanie odpadli z wyścigu.

Ukraiński prezydent podkreślił także, że stosunki z Wielką Brytanią pozostaną bardzo bliskie, nawet jeśli po tegorocznych wyborach do Izby Gmin nastąpi zmiana rządu - co w świetle sondaży jest wysoce prawdopodobne.

Wielka Brytania była z nami od tych pierwszych dni aż do teraz, a ja miałem i mam (dobre relacje) ze wszystkimi waszymi premierami. Tak więc ludzie mogą się zmienić, ale instytucjonalnie, historycznie stosunki między krajami musimy ochronić” - powiedział ukraiński prezydent.

Czytaj także: Rosjanie intensyfikują działania ofensywne

PAP

Powiązane tematy

Komentarze