Informacje

Park logistyczny w Małaszewiczach / autor: Fot. Mat. prasowe
Park logistyczny w Małaszewiczach / autor: Fot. Mat. prasowe

Rząd Tuska pozbawi Polskę miliardowych wpływów?

Piotr Filipczyk

Piotr Filipczyk

  • Opublikowano: 15 marca 2024, 11:51

    Aktualizacja: 15 marca 2024, 12:11

  • Powiększ tekst

Politycy PiS walczą o największy terminal kolejowy w kraju, na który rząd nie chce dać pieniędzy A to miała być jedna z najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych w Polsce Wschodniej. Pieniądze zwróciłby się szybko, ale rząd zwleka z budową.

Ministerstwo Finansów nie przekazało obligacji na rozbudowę terminala w Małaszewiczach i zapowiedziało, że na razie ich nie przekaże, bo nowy rząd nie dokonał jeszcze fuzji spółek odpowiedzialnych za rozbudowę suchego portu.

»» Także na portalu wPolityce.pl: w publikacji Politycy PiS walczą o Małaszewicze! Rząd blokuje najważniejszą inwestycję kolejową w Polsce Wschodniej

Kluczowy dla bezpieczeństwa ekonomicznego regionu projekt logistyczno-kolejowy i rozwiązanie transportowe przy granicy wschodniej, które może zapewniać rocznie kilkadziesiąt miliardów wpływu do budżetu właśnie stanęły pod znakiem zapytania. Sprawę postanowił nagłośnić senator Grzegorz Bierecki, który wraz z byłym ministrem infrastruktury Andrzejem Adamczykiem oraz posłami Dariuszem Stefaniukiem i Michałem Moskalem zorganizowali w Małaszewiczach konferencję prasową. Politycy nie składają broni i zamierzają walczyć o tę kluczową inwestycję pod hasłem #TakDlaMalaszewicz!

„Być albo nie być” dla regionu

Wspierają ich lokalni politycy i kandydaci PiS w wyborach samorządowych, którzy zdają sobie sprawę, że rozbudowa terminalu w Małaszewiczach dla wschodnich regionów oznacza transportowe i gospodarcze „być albo nie być”.

Na miejscu był m. in. kandydat na prezydenta Białej Podlaskiej Dariusz Litwiniuk i kandydat na wójta Terespola, gminy w której położone są Małaszewicze, Kamil Paszkowski.

Senator Grzegorz Bierecki i politycy PiS zorganizowali w Małaszewiczach konferencję prasową / autor: Fot. Piotr Filipczyk/Fratria
Senator Grzegorz Bierecki i politycy PiS zorganizowali w Małaszewiczach konferencję prasową / autor: Fot. Piotr Filipczyk/Fratria

– Dziś w Małaszewiczach z samorządowcami, związkowcami z „Solidarności” i „Solidarności 80” oraz Federacji Związków Zawodowych, razem z ministrem Andrzejem Adamczykiem i posłami Dariuszem Stefaniukiem i Michałem Moskalem obiecujemy pilnować rozbudowy tego terminala, choć widzimy, że rząd robi wszystko aby pogrzebać tę inwestycję. Będziemy jej pilnować na każdym szczeblu, dlatego są tu z nami samorządowcy: mam nadzieję przyszły prezydent Białej Podlaskiej Dariusz Litwiniuk, przyszły wójt gminy Terespol Kamil Paszkowski i radna sejmiku wojewódzkiego Barbara Barszczewska – mówił senator Grzegorz Bierecki.

Posłowie Dariusz Stefaniuk i Michał Moskal podkreślili, że planowana inwestycja w Małaszewiczach, to ogromny sukces poprzedniego rządu, która wzmacnia budżet państwa i pozycję Polski na arenie międzynarodowej.

– Wiemy, komu nie podoba się silna Polska, więc należy się zastanowić w czyim interesie działa rząd opóźniając tę inwestycję – mówił Dariusz Stefaniuk.

Upominamy się o inwestycje

Z kolei były minister infrastruktury Andrzej Adamczyk wyraził głębokie zaniepokojenie, że inwestycje, przygotowane przez poprzedni rząd, gabinet Tuska tak łatwo odrzuca. Poseł Michał Moskal przypomniał, że Małaszewicze to przecież ogromne wpływy dla budżetu.

– W Małaszewiczach podczas konferencji prasowej z ministrem Andrzejem Adamczykiem, posłem Dariuszem Stefaniukiem i senatorem Grzegorzem Biereckim upominamy się o inwestycje w terminal przeładunkowy, która przyniesie miliardy złotych dla Polski i naszego regionu. Dziś ta przygotowana przez rząd PiS inwestycja jest wstrzymywana przez nieudolne rządy PSL w Ministerstwie Infrastruktury. Weźcie się do roboty‼️ #TakDlaMałaszewicz – poinformował na Facebooku poseł Michał Moskal.

Radna do sejmiku Barbara Barszczewska zapowiedziała z kolei, że  wniesie uchwałę do sejmiku województwa lubelskiego wyrażającą zaniepokojenie opóźnieniem w realizacji projektu i wzywająca rząd do realizacji ustawy gwarantującej rozbudowę Małaszewicz.

Pieniądze popłyną czy nie?

Przypomnijmy. Choć w sierpniu ubiegłego roku prezydent Andrzej Duda podpisał przygotowaną przez rząd Mateusza Morawieckiego ustawę zapewniającą wsparcie finansowe dla rozbudowy suchego portu w Małaszewiczach w formie specjalnie emitowanych obligacji, dotąd żadne pieniądze nie popłynęły. I wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie nie popłyną.

Tak wynika z odpowiedzi na zadane podczas dyskusji o budżecie pytania, jakie Ministerstwo Finansów przesłało senatorowi Grzegorzowi Biereckiemu, który od początku monitoruje tę kluczową dla finansów państwa inwestycję.

– To jest kwestia inwestycji w tzw. suchy port kolejowy w Małaszewiaczach, gdzie w ciągu 4 lat mają być zainwestowane 3 miliardy złotych, gwarantowane w ustawie, na podstawie której mają być przekazane obligacje do PLK, aby to zrealizowała. Chodzi o gigantyczne zyski Skarbu Państwa. W okresie 10 lat to 40 miliardów złotych z OSR-u. Pytałem na komisji panią minister o to, czy minister infrastruktury wystąpił o przekazanie obligacji. Bardzo mi zależy na tym, żeby to opóźnienie, z którym mamy już do czynienia, w realizacji tej ustawowo przyjętej inwestycji, się nie zwiększało, jak to na kolei często się zdarza. Przypominam o tym, żeby ministrowi podpowiedzieć, gdzie szukać pieniędzy do budżetu. Sprawa Małaszewicz bardzo leży mi na sercu. To największa inwestycja państwowa w Polsce Wschodniej, pomijając inwestycje drogowe. To inwestycja o ogromnej rentowności, z bogatą historią trudów przy dojściu do ustawy, która tą inwestycję gwarantuje. Prosiłbym pana ministra o udzielenie odpowiedzi na piśmie o przyczynach niewystąpienia przez ministerstwo infrastruktury z wnioskiem do ministerstwa finansów w sprawie przekazania obligacji – wyliczał i pytał senator Grzegorz Bierecki podczas budżetowego posiedzenia Senatu.

Rząd robi wszystko, aby pogrzebać tę inwestycję - przekonują protestujący / autor: Fot. Piotr Filipczyk/Fratria
Rząd robi wszystko, aby pogrzebać tę inwestycję - przekonują protestujący / autor: Fot. Piotr Filipczyk/Fratria

Ministerstwo potrzebowało ponad miesiąca, żeby odpowiedzieć, ale jest to odpowiedź, która zapewne nie satysfakcjonuje nikogo. A na pewno nie tych, którym na sercu leży dobro państwa i jego potencjał ekonomiczny.

Celowe osłabianie Polski?

„Zmiany harmonogramu dotyczące planowanego przetargu na modernizację Rejonu Przeładunkowego Małaszewicze wynikają z przedłużających się prac związanych z przekształceniem własnościowym spółki CARGOTOR Sp. z o.o. Konieczność zmian właścicielskich w spółce CARGOTOR Sp. z o.o. wynika z art. 5 i 9 ustawy z dnia 16 czerwca 2023 r. o zmianie ustawy o publicznym transporcie zbiorowym oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z dnia 28 sierpnia 2023 r. poz. 1720). Ww. ustawa zakłada dwie fazy realizacji ww. przedsięwzięcia: 1) przejęcie kontroli nad spółką CARGOTOR Sp. z o.o. przez PKP PLK S.A.; 2) zależne od wykonania punktu 1 rozpoczęcie realizacji ww. rozbudowy. Takie określenie trybu rozpoczęcia rozbudowy przyjęto z uwagi na kwestie dot. pomocy publicznej. Procedura przejmowania od PKP Cargo S.A. udziałów w spółce CARGOTOR Sp. z o.o. przez PKP PLK S.A. opóźnia się z powodów leżących po stronie ww. spółek. Z uwagi na dotychczasowe opóźnienie po dokonaniu zmian właścicielskich, w celu realizacji ww. ustawy konieczna będzie jej nowelizacja” – czytamy w odpowiedzi.

Czyli, upraszczając i przekładając z języka ministerialnego na nasz – minister infrastruktury nie wystąpił do ministra finansów o przekazanie obligacji, ponieważ… podległe rządowi spółki nie przygotowały planu swojego połączenia. W praktyce oznacza to, że trzeba będzie nowelizować ustawę, bo tej, która jest, nie da się po prostu wykonać.

– Platforma Obywatelska w pełnej krasie. Małaszewicze jak CPK, nie mogą odbierać pieniędzy zachodnim mocodawcom obecnego rządu, więc najlepiej je zaorać. To jest skandal – mówi w rozmowie z naszym portalem, nie kryjąc irytacji, senator Grzegorz Bierecki.

Przypomnijmy jeszcze raz, nie chodzi o rozbudowę jakiegoś magazynu, czy wiejskiej drogi, a strategiczną inwestycję, na której Polska może zyskiwać KILKADZIESIĄT MILIARDÓW ROCZNIE przez lata.

Skorzystają Rosjanie i Niemcy?

Rozbudowa suchego portu oznacza nowe miejsca pracy, a także gigantyczne pieniądze, które może zarobić Polska w ramach podatków. Już dziś wpływy z Małaszewicz generują ok 10-20 miliardów złotych rocznie, a po modernizacji, za ok. 10 lat, szacuje się, że przekroczą 40-50 miliardów złotych! Czystego zysku, który wpłynąłby do naszej wspólnej kasy. To pieniądze, które mogłyby być przeznaczone na służbę zdrowia, obronność, budowę nowych mieszkań, rozwój infrastruktury, remonty dróg, czy podwyżki dla różnych grup zawodowych.

UE nie dołoży pieniędzy do ważnej inwestycji dla Polski

Wzmożony obrót towarowy pomiędzy Azją i Europą sprawia, że coraz mocniej trzeba dbać o jego płynność. Nowy Jedwabny Szlak, którego sercem powinien być Park Logistyczny Małaszewicze powinien być odpowiedzią na te wzywania.

Już teraz Małaszewicze są jednym z najważniejszych miejsc dla transportu towarów w Europie. Rozbudowa ma zwiększyć jego znaczenie na skalę globalną. Małaszewicze mogą stać się najnowocześniejszym hubem przeładunkowym Europy o powierzchni 30 km2, spełniającym kluczową rolę w transporcie intermodalnym pomiędzy Azją a Starym Kontynentem.

Chodzi o gigantyczne pieniądze, które poprzez nieudolność albo celowe działanie obecnego rządu, mogą nam przejść koło nosa i popłynąć do innych krajów - alternatywne rozwiązania proponują bowiem Węgrzy, Państwa Bałtyckie czy Rosja. Ale w takim razie beneficjentami mogą być np. niemieckie porty na Bałtyku.

Piotr Filipczyk

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Fatalne perspektywy dla posiadaczy kredytów

Koniec chińskiego cudu gospodarczego

KPO niby będzie, ale Jourova jest nieufna wobec Tuska

Jak sześć miliardów złotych powiększyło zysk Orlenu

Elektryk okrętem wojennym? Ujrzysz go w Gdyni

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych