Informacje
Prawdziwe p"iekło kobiet!" Masowe zamykanie porodówek. Czas na kolejny region / autor: Pixabay/Fratria
Prawdziwe p"iekło kobiet!" Masowe zamykanie porodówek. Czas na kolejny region / autor: Pixabay/Fratria

Prawdziwe "piekło kobiet". Kolejny szpital zamyka porodówkę

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 20 stycznia 2026, 11:01

    Aktualizacja: 20 stycznia 2026, 11:20

  • Powiększ tekst

W Polsce likwidują porodówki. Brak pieniędzy za rządów Donalda Tuska i malejąca liczba porodów prowadzą do dramatycznego spadku dostępności opieki okołoporodowej. Jak ocenia prof. Przemysław Kosiński „zamykanie porodówek, niedoszacowanie procedur i brak doświadczonych zespołów mogą zagrażać bezpieczeństwu rodzących kobiet”. Podkreśla, że nawet poprawie przebiegający poród może przerodzić się w stan zagrożenia życia.

Najnowsze informacje płyną ze szpitali w Żorach, Siemianowicach Śląskich i Myszkowie. Tamtejsze szpitale zamykają porodówki z powodu złej sytuacji finansowej. W Żorach straty z oddziału położniczego i neonatologii, wynoszące ponad 5 mln zł, zmusiły placówkę do zamknięcia oddziału.

Proces likwidacji porodówek w kolejnych miejscach zmienia strukturę opieki okołoporodowej, a pacjentki będą zmuszone korzystać z innych placówek.

Piekło kobiet

Poród, nawet poprawnie przebiegający, może w ułamku sekundy przerodzić się w stan bezpośredniego zagrożenia życia matki i dziecka” – ostrzega prof. Przemysław Kosiński, kierownik Oddziału Klinicznego Położnictwa, Perinatologii, Ginekologii i Rozrodczości Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM.

Krwawienie w ciąży nigdy nie jest objawem błahym. Może oznaczać przedwczesne oddzielenie się łożyska, czyli stan bezpośredniego zagrożenia życia. Taka pacjentka powinna jak najszybciej trafić do oddziału położniczego z pełnym zapleczem operacyjnym – wskazał prof. Kosiński.

Jego zdaniem dystans rzędu 100 kilometrów do najbliższej porodówki „jest absolutnie nieakceptowalny”.

Szczególnie dotkliwy jest brak anestezjologów w mniejszych szpitalach.

Bez anestezjologa nowoczesna porodówka właściwie nie istnieje. Znieczulenie porodu to nie luksus, lecz element bezpieczeństwa – zaznaczył prof. Kosiński.

Ekspert wskazał również na systemową niesprawiedliwość wycen.

Poród fizjologiczny u zdrowej kobiety jest wyceniany tak samo, jak poród u pacjentki z ciężkimi powikłaniami, niezależnie od stopnia referencyjności ośrodka. To prowadzi do zadłużania oddziałów – ocenił.

Prof. Kosiński wyjaśnił, że co najmniej 20 proc. ciężarnych wymaga specjalistycznej opieki z powodu powikłań, takich jak nadciśnienie czy cukrzyca ciążowa.

Położnictwo musi być organizowane centralnie, z określeniem maksymalnego czasu dojazdu do porodówki na poziomie 20–30 minut. Tu nie ma miejsca na improwizację – podsumował.

pap, jb

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Bunt biznesu wobec KSeF? Fiskus nie odpuści

Eurozdrajcy dobiją europejski przemysł!

Nadciąga dramatyczny kryzys na rynku pracy

»»Kryzys budżetów obywatelskich – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych