Sieć już nie wytrzymuje OZE, Niemcy tną przywileje
Choć niemiecki rząd słynie ze wspierania odnawialnych źródeł energii, to jednak mówi „dość”. I chce, by firmy budujące farmy wiatrowe i słoneczne poniosły przynajmniej część kosztów związanych z podłączeniem do sieci.
Rząd w Berlinie szykuje nową ustawę, która – według medialnych doniesień – ma urealnić największe inwestycje w odnawialne źródła energii. To szczególnie ważne – bo tak w Niemczech jak i innych krajach Unii (również Polsce) - przyłączanie do systemu kolejnych wielkich farm wiatrowych czy fotowoltaicznych jest dużym wyzwaniem. I nie tylko chodzi o same kwestie finansowe, ale także techniczne. Tym bardziej, że władze unijne stawiając na Zielony Ład i redukcję emisji zakładają dynamiczny rozwój OZE, które mają zastąpić tradycyjne elektrownie (na paliwa kopalne).
Teraz źródła odnawialne mają pierwszeństwo
Na dodatek to odnawialne źródła mają mieć pierwszeństwo w przyłączeniu do systemu elektroenergetycznego. Ale przestawienie energetyki wiąże się też przestawieniem sieci, co wymaga kolosalnych nakładów. Na dodatek operatorzy czyli właściciele sieci muszą także tę energię odnawialną odbierać od jej producentów, co również bywa problematyczne – szczególnie gdy jest jej nadmiar. I jeśli nie ma takiej możliwości, to i tak producenci dostają rekompensatę finansową. I to nie tylko „niemiecka specyfika”, również w naszym kraju właściciele farm wiatrowych i słonecznych, którym Polskie Sieci Elektroenergetyczne nakazują ograniczenie produkcji w szczególnie wietrzne i słoneczne dni, mogą liczyć na rekompensaty. (Wydatki na ten cel to kilkanaście milionów złotych rocznie w Polsce i setki milionów euro w Niemczech.)
Mała rewolucja dla branży OZE
Teraz – jak donosi tygodnik „Der Spiegel” – niemiecki rząd chce tak zmienić przepisy, by inwestorzy zrezygnowali (nawet przez dekadę) z tych rekompensat finansowych, gdy farmy wiatrowe i słoneczne chcą budować na terenach, gdzie i tak sieć jest już przeciążona. Poza tym nowością ma być obowiązek częściowego ponoszenia kosztów rozbudowy i modernizacji sieci przez inwestorów OZE. Jeśli te przepisy wejdą w życie, a według niemieckich mediów – wzbudzają spore emocje w branży OZE, będą oznaczały małą rewolucję. W ostatnich dekadach Niemcy niemal bezkrytycznie stawiały na odnawialne źródła, ograniczając produkcję elektrowni węglowych i zamykając atomowe, choć koszty energii tak przedsiębiorstw jak gospodarstw domowych wcale nie spadły.
Czas pokaże, czy w Polsce, gdzie rząd także stawia na OZE w ramach unijnej polityki klimatycznej, także ograniczenia dla inwestorów zostaną wprowadzone.
Agnieszka Łakoma
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Dramat na rynku pracy, a rząd Tuska nie reaguje
Nawrocki zaproponował, Bruksela idzie tą samą ścieżką!
Oszuści obchodzą system kaucyjny
»»Bruksela kopiuje energetyczne pomysły prezydenta Nawrockiego – oglądaj w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.