Zawrotna kariera odroczonych płatności
Płatności odroczone mają coraz więcej fanów. Usługa, która de facto jest zwykłym kredytem, poza wyjątkowymi zaletami, ma również wady.
Zainteresowanie usługą wyraźnie rośnie, chociaż na razie daleko mu do takich rynkowych tuzów, jak karty kredytowe (14 mld zł należności na koniec 2025 roku) czy kredyty gotówkowe (190,4 mld zł). Portfel odroczonej płatności za zakupy (buy now, pay later, czyli BNPL) to raptem 1,1 mld zł na koniec zeszłego roku.
Nie mniej jednak rynek szybko rośnie: według raportu Departamentu Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao SA, co piąty nowy klient na rynku kredytowym skorzystał z BNPL (to drugi po kredytach ratalnych najwyższy wynik akwizycji). Imponujące są również wzrosty pod względem wartości nowej sprzedaży: w 2025 r. udzielono 14,3 mld zł finansowania BNPL, co oznacza wzrost o 32,3 proc. w relacji rok do roku.
Bez mrożenia gotówki
Co jest główną zaletą odroczonej płatności za zakupy? Sebastian A. Roy, ekonomista banku Pekao SA, autor raportu o płatnościach odroczonych, twierdzi, że są nią korzyści psychologiczne.
Konsument może wejść w posiadanie towaru natychmiast, odsuwając moment zapłaty na nieco dalszą przyszłość. Kluczowym aspektem jest fakt, że odroczenie to jest bezodsetkowe i bezkosztowe, pod warunkiem, że płatność zostanie uregulowana w wyznaczonym terminie, najczęściej jest to 30–35 dni, mówi w “Piątce wGospodarce” w telewizji wPolsce24.
Usługa umożliwia zwrot internetowych zakupów bez mrożenia gotówki. Na przykład, jeśli kupione przez internet buty okażą się niedopasowane, to decydując się na 30-dniowe odroczenie płatności i zwracając przesyłkę do sklepu w ustawowym terminie 2 tygodni, konsument zyskuje możliwość darmowego wypróbowania produktu nie wykładając ani złotówki z własnych środków. Dla niektórych konsumentów znaczenie może mieć również to, że odroczona płatność w sensie psychologicznym nie jest kojarzona z długiem i kredytem, ma więc walor pozytywny i nie musi być tożsama z podjęciem finansowych zobowiązań.
Wszyscy zarabiają
Odroczona płatność jest atrakcyjna również z punktu widzenia dostawców finansowania. - Jeśli chodzi o podmioty oferujące takie rozwiązania, są one świadczone częściowo przez polski sektor bankowy, ale w głównej mierze przez wyspecjalizowane, często zagraniczne podmioty, które współpracują bezpośrednio z platformami internetowymi, mówił Sebastian Roy. Operatorzy BNPL w imieniu konsumentów regulują opłaty za internetowe zakupy, by następnie odzyskać należności od klientów. Jeśli konsument zmieści się w okresie bezodsetkowym, operator nie osiągnie zysku, jednak im więcej korzystających z usługi, tym więcej pojawia się osób, które spóźnią się ze spłatą swoich zobowiązań i zapłacą odsetki.
Raport Pekao SA powołuje się na rozmowę Bloomberga z Julie Morgan związaną z CFPB (jest to amerykański odpowiednik UOKiK), według której zaledwie 1/5 działalności operacyjnej dostawców BNPL stanowią bezkosztowe i bezodsetkowe opóźnienia płatności. Cała reszta generuje pokaźny przychód odsetkowy. Dodatkowym źródłem są opłaty ze strony sklepów internetowych.
Jakie korzyści odroczone płatności przynoszą sprzedawcom e-commerce, czyli sklepom internetowym? Przede wszystkim przyciągają nowych klientów i zwiększają wolumen zakupów. Raport powołuje się na dane z USA (polskie dane nie są znane), według których BNPL generuje nawet kilkudziesięcioprocentowy wzrost e-sprzedaży.
Oby nie za często
Czy z punktu widzenia klientów, istnieje ryzyko związane z odroczonymi płatnościami za zakupy, o którym nie można zapominać?
Zasadniczym ryzykiem związanym z tą usługą jest możliwość wpadnięcia w spiralę zadłużenia. Ponieważ odroczona płatność jest kredytem, osoby korzystające z niej na dużą skalę mogą ostatecznie napotkać trudności z uregulowaniem wszystkich zobowiązań, mówi Sebastian Roy.
Ekonomista banku Pekao SA zwraca jednak uwagę na istotne różnice w dyscyplinie płatniczej między Polską a innymi krajami: w Stanach Zjednoczonych około 80 proc. takich płatności generuje przychód odsetkowy, co oznacza, że większość użytkowników przekracza darmowy termin spłaty i musi płacić odsetki od pożyczki. W Polsce sytuacja wygląda znacznie lepiej – zgodnie z danymi Biura Informacji Kredytowej (BIK) aż 75 proc. transakcji jest rozliczanych w okresie bezodsetkowym.
Powyższe dane pozwalają wysnuć wniosek, że polscy konsumenci okazują się zdyscyplinowanymi oraz rozsądnymi kredytobiorcami, którzy zaciągają zobowiązania z tytułu odroczonej płatności w sposób odpowiedzialny i potrafią je terminowo regulować, mówi Sebastian Roy.
Nie zmienia to jednak faktu, że odroczona płatność to kredyt, więc ryzyko - nawet czysto teoretyczne - jest nieuniknione. Wystarczy splot nieprzewidzianych okoliczności, by wpaść w spiralę zadłużenia.
Jak ostrzega BIG InfoMonitor, partner kampanii “Stop Spirali Zadłużenia”, droga w dół zaczyna się od małych sum. Aż 70 proc. długów widocznych w rejestrze dłużników to kwoty nieprzekraczające 5 tys. zł, teoretycznie łatwe do spłaty, jednak dla wielu osób stają się one w pewnym momencie życia nie do przejścia.
BIG InfoMonitor przypomina, że problem narastających niespłaconych długów dotyka osób znajdujących się często w szczycie aktywności zawodowej, 30-40 latków, ponoszących najwyższe koszty utrzymania rodzin.
Stanisław Koczot
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.