Analizy
Notowania ropy sięgnęły dziś ponad 100 dolarów za baryłkę / autor: PAP/EPA/FILIP SINGER
Notowania ropy sięgnęły dziś ponad 100 dolarów za baryłkę / autor: PAP/EPA/FILIP SINGER

Ropa powyżej 100 USD. Kiedy zwyżki uderzą w nasze portfele?

Dawid Górny

Dawid Górny

analityk walutowy Walutomat.pl

  • Opublikowano: 9 marca 2026, 16:12

  • Powiększ tekst

Poniedziałkowy poranek nie przynosi żadnych dobrych informacji. W geopolityce mamy eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie. Skutkuje to kontynuacją zwyżek cen ropy, a poziom powyżej 100 USD za baryłkę może zostać z nami na dłużej. Wykresy xxxPLN zwyżkują, co oznacza słabość krajowej waluty. Nawet w kalendarzu makroekonomicznym próżno szukać dobrych wieści. Po piątkowym negatywnym zaskoczeniu z USA, dziś gorzej od prognoz wypadł niemiecki przemysł.

Ropa powyżej 100 USD

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie nie przestaje trząść cenami surowców energetycznych. Zamknięcie cieśniny Ormuz, którego tak bardzo bały się rynki, to dopiero początek problemów. Brak alternatywy dla transportu wydobywanych paliw narzuca konieczność ich gromadzenia, więc magazyny są przepełnione. To z kolei wymusza wygaszanie produkcji, a ostatecznie doprowadza do ograniczenia podaży. Co więcej, ataki na infrastrukturę związaną z wydobyciem tylko potęgują problem i wzrosty cen. W konsekwencji notowania kontraktów terminowych „czarnego złota” dziś w nocy poszybowały w okolice 5-letnich maksimów. Odmiana amerykańska widziana była przy 118 USD za baryłkę, a ropa notowana w Londynie o dolar wyżej. Poranek to odreagowanie zwyżek. Wykresy chwilowo wróciły w dwucyfrowe rejony. Był to m.in. efekt informacji o możliwych rozmowach państw G7 z Międzynarodową Agencją Energii i uwolnieniu rezerw. Ruch taki rozwiązałby aktualny problem, ale tylko na chwilę. Brak długotrwałego planu niwelującego niedobory surowców energetycznych prawdopodobnie skutkować będzie kolejnymi zwyżkami. Lekiem na dalsze wzrosty byłyby również jakiekolwiek doniesienia o chęci zakończenia konfliktu albo chociaż deeskalacji. 

Forex wybiera bezpieczeństwo

Kolejne ogniska niepewności na forex kierują oczy inwestorów w stronę bezpiecznych przystani. Należą do nich amerykański dolar i szwajcarski frank. Cierpią waluty uważane za bardziej ryzykowne, do których zalicza się złoty. Zacznijmy od dominującego dolara, który o poranku sprowadził kurs EUR/USD do 1,151 USD, a USD/PLN sięgnął prawie 3,74 PLN. Dalsza część sesji to oddanie części zysków. W południe notowania dolara do złotego wróciły do 3,70 PLN. Silny jest również szwajcarski frank. Kurs CHF/PLN w szczytowym momencie wskazywał 4,79 PLN. Z kronikarskiego obowiązku należy odnotować także pierwsze w historii zejście wykresu EUR/CHF poniżej 0,9 CHF. Odwrót od aktywów mniejszych gospodarek widać na wielu wykresach – przykładem może być poranny powrót EUR/PLN powyżej 4,30 PLN czy podejście GBP/PLN do 4,97 PLN. Kierując wzrok na rynek długu, dostrzegamy gwałtowny wzrost rentowności polskich papierów skarbowych. Obligacje 10-letnie osiągnęły dziś lokalny szczyt przy 5,91 proc., a 2-letnie 4,35 proc.. Dla porównania w czasie ostatniej sesji lutego mogliśmy obserwować poziomy poniżej 5 proc. i 3,60 proc.

Czy to czas, by zacząć bać się inflacji?

Straty krajowej waluty w połączeniu ze zwyżkami cen surowców energetycznych to idealne preludium do podwyższonej inflacji. Skoki notowań prędzej czy później uderzą w polskie gospodarstwa domowe. Konsekwencje będą tym mocniejsze, im dłużej trwać będzie konflikt na Bliskim Wschodzie. Niestabilna sytuacja bierze dziś górę na umysłami inwestorów, którzy zdaje się, że już zapomnieli o piątkowym słabym odczycie z amerykańskiego rynku pracy. Raport wskazał wzrost bezrobocia do 4,4 proc. i mocną redukcję zatrudnienia w sektorze pozarolniczym i prywatnym. Jakby złych informacji było mało, dziś poznaliśmy słabe wskazania z niemieckiego przemysłu, który w ujęciu miesięcznym skurczył się o ponad 11 proc. Natomiast w ujęciu rocznym styczniowy wzrost o 3,7 proc. r/r jest niższy względem grudnia (11,7 proc.). Wygląda na to, że banki centralne czeka déjà vu z czasów pandemicznych, czyli wybór między ratowaniem spowalniających gospodarek a duszeniem rozpędzającej się inflacji. 

Dawid Górny, analityk walutowy Walutomat.pl

Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych