Umowa gazowa z Rosją: miliardowa darowizna dla Gazpromu
Patriotyczna część naszego społeczeństwa odebrała ostatni wybryk słowny premiera Donalda Tuska ze słusznym oburzeniem. Szef rządu przerobił słowa Romana Dmowskiego zawarte w jego programowej książce „Myśli nowoczesnego Polaka”: „Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie” i skierował do prezydenta Karola Nawrockiego w wersji: „prezydent ma polskie obowiązki, a nie rosyjskie”. Prezydenta, który chciał nas uchronić od niemieckiej pożyczki SAFE, prowadzącej kraj do utraty suwerenności, proponując nieoprocentowaną pożyczkę dzięki zasobom NBP i który domaga się od Niemiec wypłacenia Polsce reparacji.
Tusk, największy szkodnik polityczny od co najmniej 1989 r., socjopata, cynik i notoryczny kłamca, przypomina głowie państwa, czym jest patriotyzm, odpowiedzialność za ojczyznę i interes narodowy, bo to miał na myśli Dmowski. I te nikczemne uwagi czyni prezydentowi, który swoją kampanię wyborczą i całą prezydenturę zawiera w haśle: „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”. Trudno o większą hipokryzję i bezczelność. Ale liczący ponad 30 proc. elektorat Tuska przełknie to bez problemu, jak całe zło ze strony człowieka, który jak tylko dojdzie do władzy, systematycznie niszczy nasz kraj. Elektoratowi Tuska obojętne są oczywiste fakty: zniewalanie Polski i osłabianie jej znaczenia w Europie oraz polityka podległości zarówno w stosunku do Moskwy jak i Berlina.
Lista hańby Tuska to forsowana z tak wielką siłą umowa gazowa z Rosją na ponad ćwierćwiecze, że aż wymusiła interwencję UE. Jego hojność wobec Moskwy to miliardowa darowizna dla Gazpromu za tranzyt gazu na Zachód, rezygnacja z zysków za ten sam tranzyt przez Polskę, oddanie Rosjanom władzy w spółce zarządzającej gazociągiem Jamalskim. A potem, już jako szefa Rady Europejskiej, wspólne z innymi europejskimi przywódcami lobbowanie na rzecz rosyjsko-niemieckich dwóch nitek gazowych Nord Stream. O tym pamiętają tylko ci, którzy zawsze poważnie traktowali interes Polski, ci, którzy wiedzą, jak haniebną rolę odegrał Tusk w sprawie tragedii smoleńskiej. Oddał śledztwo Rosjanom i do dziś oficjalna wersja mówi o katastrofie z winy polskich pilotów. Elektorat Tuska nie chce pamiętać o opóźnianiu przez niego budowy gazoportu w Świnoujściu, torpedowaniu idei budowy Baltic Pipe oraz amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Redzikowie. Nie chce wiedzieć o podpisanej przez niego umowie o skierowanej przeciwko NATO współpracy między SKW a FSB oraz o planach obrony naszego kraju podczas ewentualnej agresji Rosji na Sojusz na linii Wisły. Byłby to kolejny w naszej historii rozbiór Polski przez Rosję i niemiecką UE.
Tusk od dwóch lat likwiduje państwo polskie, poczynając od niszczenia podstaw demokracji, a kończąc na wyprzedaży za bezcen państwowych firm, jak choćby Cargo czy ostatnio Grupy Azoty Police. W czasie jego pierwszych rządów tę oczywistą kradzież polskiego mienia nazywano – tak jak dziś – restrukturyzacją.
Agresja Tuska wobec prezydenta Nawrockiego ma cechy wręcz psychopatyczne. Premier nie może się pogodzić z tym, że w badaniach opinii publicznej (badanie CBOS z marca 2026 r.) głowa państwa zdobywa zaufanie ponad połowy Polaków, a on tylko 38 proc., co pokrywa się z jego twardym elektoratem, obojętnym na sprawy publiczne, zainteresowanym – jak Tusk – jedynie własnymi korzyściami, jak np. beneficjenci KPO.
Pełny artykuł dostępny dla subskrybentów Sieci Przyjaciół:Socjopata Tusk. „Byłby to kolejny w naszej historii rozbiór Polski przez Rosję i niemiecką UE”
Wojciech Reszczyński, tygodnik „Sieci”
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.