Jak wyegzekwować karę od Gazpromu? Urząd skarbowy szachuje ministra finansów
W administracji skarbowej doszło do bezprecedensowego sporu pomiędzy fiskusem a centralnymi urzędami. Na stole leży 174,5 mln zł kary nałożonej na Gazprom, której nie można wyegzekwować z zamrożonych aktywów rosyjskiego giganta. Powód? Opór naczelnika urzędu skarbowego we Wrocławiu, który blokuje przekazanie środków do budżetu państwa.
Z ustaleń „Pulsu Biznesu” wynika, że polskie państwo od miesięcy zmaga się z wewnętrznym konfliktem kompetencyjnym, który paraliżuje ściągnięcie prawomocnie zasądzonej kary od rosyjskiego Gazpromu. Chodzi o kwotę 174,5 mln zł (równowartość 40 mln euro), którą Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nałożył na koncern za brak współpracy w śledztwie dotyczącym budowy gazociągu Nord Stream 2.
Wrocławski fiskus mówi „nie”
Mimo że kara jest prawomocna, a na kontach w Polsce znajdują się zamrożone fundusze Gazpromu (pochodzące m.in. z przejętych udziałów w spółce EuRoPol Gaz), pieniądze nie mogą trafić do Skarbu Państwa. Na drodze stanął Rafał Kokot, naczelnik Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu. Jak podaje „Puls Biznesu”, pan naczelnik odmówił zwolnienia zamrożonych środków na poczet spłaty długu. Argumentacja urzędnika budzi zdziwienie pozostałych organów państwowych. Według informatorów dziennika, twierdzi on, że urząd skarbowy nie jest stroną postępowania i nie ma interesu prawnego w żądaniu zajęcia pieniędzy Rosjan. Co więcej, wrocławska skarbówka stoi na stanowisku, że odblokowanie tych środków byłoby „pośrednim udostępnieniem aktywów rosyjskiej spółce”.
„Absurdalna argumentacja”
Z taką interpretacją nie zgadzają się ani UOKiK, ani stołeczny urząd skarbowy, który prowadzi egzekucję. Według nich argumentacja wrocławskiego urzędu jest nielogiczna, ponieważ pieniądze nie trafiłyby do Gazpromu, lecz prosto do polskiego budżetu.
To absurdalna argumentacja. Wygląda to tak, jakby interes Gazpromu był dla niego ważniejszy niż interes Polski. Z tego może wyniknąć skandal polityczny
– komentuje informator „Pulsu Biznesu”.
W sprawę zaangażowane są najwyższe szczeble administracji. Prawidłowość ścieżki egzekucyjnej potwierdziły Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Prokuratoria Generalna. Mimo to, wrocławski urzędnik pozostaje nieugięty, co doprowadziło do sytuacji, w której dwa polskie urzędy mogą spotkać się w sądzie administracyjnym, by rozstrzygnąć spór o rosyjskie miliony.
Co zrobi minister?
Temat trafił na biurko ministra finansów, Andrzeja Domańskiego. To on będzie musiał rozstrzygnąć zażalenie na decyzję wrocławskiego naczelnika.
Eksperci cytowani przez „Puls Biznesu” nie kryją krytyki wobec postawy dolnośląskiego fiskusa. Mecenas Zbigniew Krüger zauważa na łamach dziennika, że gdyby sprawa dotyczyła polskiej firmy, fiskus nie miałby żadnych skrupułów w zajęciu majątku. W przypadku Gazpromu, mimo jasnych podstaw prawnych i sankcyjnych, proces utknął w martwym punkcie.
Zespół wGospodarce/na podstawie „Minister finansów musi przeciąć konflikt w skarbówce”, Puls Biznesu
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.