Przyjaciele Moskwy załatwili jej miękkie sankcje
Zatwierdzanie kolejnych unijnych sankcji na Moskwę idzie jak po grudzie. Przykładem jest najnowszy ustalony dziś pakiet, który został złagodzony z powodu skutecznego lobbingu Aten, Berlina, Lizbony i Wiednia.
Targi i negocjacje w sprawie najnowszego, 21. już pakietu sankcji antyrosyjskich trwały kilka tygodni. Władze w Brukseli zaproponowały go już na początku czerwca, ale dopiero dziś został zatwierdzony przez ambasadorów reprezentujących kraje członkowskie. Był to jedyny moment, by sankcje mogły wejść w życie jeszcze latem, bo kolejne spotkanie ambasadorów zaplanowano we wrześniu.
Nowy pułap cenowy dla rosyjskiej ropy
Jak donoszą media najważniejszy punkt dotyczy pułapu cenowego dla rosyjskiej ropy, który ustalany jest od grudnia 2022 roku, by ukrócić przychody Kremla z eksportu tego surowca. Teraz maksymalna cena to 44 dolary za baryłkę i ma obowiązywać przez rok. Dla porównania obecnie baryłka ropy Brent kosztuje około 97 dolarów, a notowania rosną po tym jak ataki Iranu i USA nasiliły się, a eksport arabskiej ropy został mocno ograniczony. Dla Rosji wyjątkowo niski pułap cenowy jest niekorzystny, ale nadal na eksporcie zarabia, bo też nie ma żadnej pewności, że odbiorcy spoza Europy w ogóle będą go brać pod uwagę, zwłaszcza wobec prognozowanych problemów z dostawami surowca.
Sankcjami objęte zostaje kolejnych 30 statków z tzw. rosyjskiej floty cieni, która umożliwia eksport ropy poza limitem cenowym, jak również kolejne banki oraz platformy handlu ropą i kryptowalutami.
Lista restrykcji ograniczona
Bruksela musiała wycofać się z kilku innych pomysłów dotyczących sankcji. Choć rozszerzono listę osób na liście sankcyjnej, jednak nie trafili na nią ani patriarcha Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Cyryl, ani nawet jeden z najbardziej wpływowych rosyjskich przedsiębiorców Wagit Alekperow, były szef potężnego koncernu paliwowego Łukoil, znanego m.in. z planu przejęcia Rafinerii Gdańskiej ponad 20 lat temu. Obu wykreślono na wniosek władz Bułgarii. Z kolei Niemcy i Portugalia przeforsowały usuniecie z pakietu zakazu importu rosyjskich ryb (dorsza i mintaja). Natomiast Wiedeń liczy na zniesienie sankcji wobec spółki Rasperia, by Raiffeisen Bank mógł zrekompensować sobie 2 mld euro straty.
Grecy ugrali w Brukseli najwięcej
Jednak po spotkaniu ambasadorów największe powody do zadowolenia ma rząd Grecji, który przez ostatnie tygodnie blokował przyjęcie pakietu. I osiągnął to, co chciał; statki greckie nadal będą mogły transportować rosyjski gaz skroplony do odbiorców spoza Unii, choć formalnie od początku 2027 roku będzie obowiązywał zakaz świadczenia tego typu usług. Jedyne ograniczenie jest takie, że transport ma dotyczyć tylko realizacji kontraktów zawartych przed napaścią Rosji na Ukrainę (a więc przed lutym 2022 roku). To efekt wpływów, jakie w Grecji ma armator miliarder Jeorjos Prokopiou, właściciel firmy Dynagas.
Jak istotna jest derogacja dla Grecji świadczy fakt, że w przyszłym roku w ogóle Unia ma ostatecznie zrezygnować z importu gazu rosyjskiego , przeładunków LNG w partach krajów członkowskich i świadczenia usług transportowych.
Agnieszka Łakoma
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Super nowoczesne polskie drony - powietrzne, lądowe i morskie
Setki tysięcy młodych straciło oszczędności życia
»»Paliwo coraz droższe – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.