Dwudzieste podejście Unii do sankcji na Moskwę
Unia Europejska szykuje 20. pakiet sankcji antyrosyjskich na czwartą rocznicę wybuchu wojny na Ukrainie. Dotychczasowe przyniosły tylko częściowe efekty, gaz skroplony LPG z Rosji ciągle płynie do Europy.
Choć w następstwie dotychczasowych pakietów sanacyjnych znacząco spadł import rosyjskiej ropy i gazu do Unii, a dostawy węgla zostały praktycznie całkowicie wyeliminowane, to jednak wpływy do budżetu pozwalają Moskwie kontynuować czwarty rok wojnę na Ukrainie. Najnowszy pakiet sankcyjny – według nieoficjalnych doniesień medialnych – będzie raczej kontynuacją dotychczasowych obostrzeń.
Dalsze ograniczenia na transport rosyjskich paliw
Radykalnych posunięć – jak na przykład cła na kraje, które kupują rosyjskie surowce – nie można się spodziewać. Dlatego najprawdopodobniej nastąpią dalsze ograniczenia i zakaz unijnych usług morskich dla statków przewożących rosyjskie surowce (ropę, gaz i węgiel), możliwe również jest wprowadzenie dodatkowych ceł na niektóre towary rosyjskie oraz rozszerzenie listy obywateli Rosji objętych sankcjami.
Choć pod koniec zeszłego roku kraje unijne ostatecznie porozumiały się co do ostatecznego zakończenia importu gazu rosyjskiego, co ma następować stopniowo (zależnie od kontraktów) w tym i przyszłym roku, to jednak dane za 2025 rok nie pozostawiają złudzeń. Według danych Kpler - w ubiegłym roku do UE przypłynęło ponad 200 ładunków rosyjskiego LNG, a kraje członkowskie Zachodu zapłaciły za to 7,2 miliarda euro. Liderem była Francja, na którą przypada ponad 40 proc. wszystkich rosyjskich dostaw, ale klientami były także Belgia, Hiszpania i Holandia.
Rosja szybko znalazła nowe rynki na eksport ropy
Mimo że Europa zminimalizowała import ropy i paliwa rosyjskiego, to jednak sankcje unijne dla wobec sektora naftowego Rosji również tylko w części okazały się skuteczne, bo zamiast słać ropę do Unii, rosyjskie firmy skutecznie znalazły nowe rynki – przede wszystkim Indie i Chiny, i oba te kraje skorzystały na sankcjach, mają okazję lupowa surowiec po niższych cenach (z dyskontem wobec notowań giełdowych). Przypomnijmy, że od grudnia 2022 roku obowiązuje – wyznaczony przez G7 i UE limit cenowy na rosyjską ropę. I był – pomimo krytyki wielu krajów w tym i Polski – utrzymywany przez trzy lata. Dopiero w zeszłym roku Zachód postanowił obniżyć limit, gdy okazało się że znacząco – poniżej 70 dolarów za baryłkę - spadły notowania na światowych giełdach. I limit ten ma być częściej aktualizowany. Formalnie więc obecnie Rosja może obecnie sprzedawać ropę po maksymalnej cenie 47,6 dolara za baryłkę, ale od lutego jeszcze zostanie ograniczona – do 44 dolarów.
Ameryka działa skutecznie
Wiele wskazuje na to, że skuteczniejsze od europejskich sankcje przeciwko Moskwie zdołały wprowadzić władze amerykańskie. Z jednej strony groźba nałożenia (karnych) ceł na Indie za zakupy rosyjskiej ropy, a z drugiej – obostrzenia wobec największych koncernów Łukoil i Rosnieft, zadziałały mocno na niekorzyść Kremla. Indie zmniejszyły import surowca z Rosji, a dwaj rosyjscy giganci zaczęli wyprzedaż swoich zagranicznych aktywów.
Agnieszka Łakoma
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Mercosur z poślizgiem! Umową zajmie się TSUE
Rekordowy zapas niesprzedanych mieszkań
Podziękujcie Tuskowi. Od 1 lutego się zacznie
»»Ostatni dobry rok dla gospodarki? – oglądaj „Piątkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.