Coraz więcej Polaków bankrutuje
W I połowie 2026 roku wierzyciele stracili 297,3 mln zł, a więc ponad 10 mln zł więcej niż pół roku wcześniej, wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Do 12,2 tys. wzrosła też liczba upadłości konsumenckich. Znacznej części strat można było uniknąć, ponieważ niemal co drugi bankrut był wpisany do KRD już co najmniej trzy lata przed upadłością.
W I połowie br. bankructwo ogłosiło 12,2 tys. osób, a więc o ok. 800 więcej niż pół roku wcześniej, wskazują statystyki Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczych. Do 297,3 mln zł zwiększyła się także kwota długu, który zostawili po sobie bankruci notowani przed upadłością w KRD. Pół roku wcześniej było to 287 mln zł.
Znacznej części tych strat można było uniknąć. Niemal 5,7 tys. osób, które ogłosiły upadłość konsumencką w I półroczu 2026 r., widniało w KRD już trzy lata wcześniej, a w dniu upadłości w Rejestrze było ich już 7,3 tys.
„Upadłość konsumencka dotyczy zwykle osób, które borykają się z problemami finansowymi już od dłuższego czasu. Ostatnie lata nie były łatwe dla gospodarstw domowych i teraz obserwujemy konsekwencje tej sytuacji. Jeszcze w 2023 roku mieliśmy do czynienia z bardzo wysoką inflacją średnioroczną, wynoszącą 11,4 proc. Do tego doszły drogie kredyty. Stopa referencyjna NBP jesienią 2023 roku wynosiła 5,75 proc. Wysoki poziom stóp utrzymywał koszt kredytów na podwyższonym poziomie, zwłaszcza tych o zmiennym oprocentowaniu. Obecna poprawa sytuacji gospodarczej nie powinna usypiać czujności firm. Bankructwa klientów i związane z nimi straty mogą pojawić się z dużym opóźnieniem, dlatego warto na bieżąco monitorować ich sytuację finansową” – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Alimenty, kredyty i pożyczki w parze z upadłością
Najwyższe długi bankruci zostawili po sobie instytucjom finansowym, takim jak banki, SKOK-i, firmy pożyczkowe czy ubezpieczeniowe – niespłacone zobowiązania wobec nich sięgają niemal 81 mln zł. Ponad 16 mln zł wynoszą zaległości wobec organów administracji państwowej i samorządowej. Niemal 10 mln zł z tej kwoty przypada na należności alimentacyjne, a 3,62 mln zł – sądowe.
Wysokie straty z powodu upadłości konsumenckiej odnotowały także firmy telekomunikacyjne (2,75 mln zł), energetyczne (391,1 tys. zł) czy z branży nieruchomości, np. spółdzielnie, obsługa nieruchomości, zakłady gospodarki komunalnej (383,4 tys. zł). Znaczna część długu niewypłacalnych konsumentów została już sprzedana firmom odpowiadającym za zarządzanie wierzytelnościami, np. windykacyjnym (195,3 mln zł).
„Już przy pierwszych problemach ze spłatą zobowiązań warto skorzystać ze wsparcia firmy windykacyjnej i nie unikać kontaktu z wierzycielami. Im wcześniej dłużnik podejmie dialog i wspólnie z nimi wypracuje realny plan spłaty zadłużenia, tym większa szansa na uniknięcie najpoważniejszych konsekwencji, w tym upadłości konsumenckiej. Brak reakcji sprawia, że niespłacane zobowiązania zaczynają się nawarstwiać, rosną odsetki, a ignorowanie wezwań do zapłaty i niepodjęcie działań naprawczych często prowadzą do egzekucji komorniczej. Ogłoszenie upadłości konsumenckiej nie jest rozwiązaniem wszystkich problemów – nie oznacza automatycznego umorzenia długów. Zobowiązania takie jak zaległe alimenty nadal podlegają spłacie, a sposób regulowania należności określa sąd” – wyjaśnia Jakub Kostecki, wiceprezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.
Mieszkańcy miast częściej bankrutują
Zdecydowaną większość konsumentów, którzy w I półroczu br. ogłosili upadłość, stanowią mieszkańcy miast. Jest ich 3,93 tys., mają 12,9 tys. przeterminowanych zobowiązań na łączną kwotę 156,4 mln zł. 996 bankrutów stanowili mieszkańcy wsi, mający ponad 3,1 tys. niezapłaconych rachunków na kwotę 37,6 mln zł.
Biorąc pod uwagę sumę zaległości, największe problemy mają mężczyźni. W KRD widnieje ponad 4 tys. bankrutów, którzy nie spłacili 12,8 tys. zobowiązań wynoszących łącznie niemal 178,4 mln zł. Upadłość konsumencką zasądzono wobec 3,28 tys. kobiet, na podstawie 10,3 tys. nieuregulowanych płatności na kwotę prawie 119 mln zł.
Najczęściej bankrutują osoby w wieku 36-45 lat – jest ich 2,13 tys., mają w sumie 7,23 tys. zobowiązań opiewających na 86,1 mln zł. Drugą grupą szczególnie narażoną na takie problemy są młodsi – w wieku 26-35 lat płynność finansową straciło 1,78 tys. konsumentów, którzy nie spłacili 6,37 tys. długów sięgających 65,7 mln zł.
Mazowsze jest liderem upadłości
Pod względem kwoty, którą zostawili po sobie niewypłacalni konsumenci, zdecydowany prym wiedzie województwo mazowieckie. Sięga ona 55,9 mln zł. Taki dług uzbierało 1,19 tys. osób, które nie spłaciły 3,6 tys. rachunków. Na drugim miejscu znajduje się Śląsk, gdzie straty wyniosły 46,1 mln zł. Upadłość ogłosiło tam 1,12 tys. mieszkańców, a nieuregulowane zobowiązania liczą 3,47 tys.
Najniższe koszty tegorocznych bankructw odnotowano w województwie opolskim, gdzie 159 konsumentów nie zapłaciło 488 należności na łączną kwotę 5,44 mln zł. Podobnie sytuacja wygląda w Podlaskiem – tam zaległości sięgnęły 5,93 mln zł. Upadłość konsumencką zasądzono wobec 156 osób, które nie uregulowały 441 zobowiązań.
Materiały prasowe KRD
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Wstrząs dla polskiego handlu: sieć Żabka sprzedana!
Dlaczego popyt na złoto pozostaje silny?
Wielka prywatyzacja futbolu odwołana
»»Czy będzie wielka kontrola unijnych środków dla Kijowa – oglądaj „RH+ Rozmowy Czarneckiego” w telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.