Informacje

fot. Marcin Horała
fot. Marcin Horała

Gdyńskie lotnisko może zostać ocalone - plan ratunkowy ma kandydat na prezydenta miasta Marcin Horała

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 3 października 2014, 11:24

  • Powiększ tekst

Gdyńskie lotnisko Kosakowo okazało się kamieniem u szyi Wojciecha Szczurka. Po tym jak KE odmówiła uznania wsparcia dla inwestycji miasto ma na głowie nie lada kłopot. Jednak pomysł na rozwiązanie sytuacji ma Marcin Horała - kandydat na prezydenta miasta. Czy plan ratunkowy radnego okaże się jego asem w rękawie w nadchodzących wyborach samorządowych. Nawet gdyński ratusz przyznaje, że plan może być skuteczny.

Spółka Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo jest w stanie upadłości likwidacyjnej, ponieważ nie jest w stanie zwrócić ponad 90 mln zł do budżetów Gdyni i Kosakowa. Zwrot tej kwoty nakazali unijni urzędnicy, bo uznali, że środki te zostały przyznane bezprawnie. Władze obu samorządów złożyły odwołanie przez sądem w Luksemburgu, ale na razie nie odbyła się jeszcze nawet pierwsza rozprawa.

Jaki jest "plan Horały"?

W tym celu miasto powinno z krótkoterminowego kredytu wygenerować 90 mln zł. Spółka PL Gdańsk-Rębiechowo powinna w tym czasie podwyższyć swój kapitał zakładowy o nowe udziały w wysokości 90 milionów złotych. Gdynia mogłaby je wykupić, stając się znaczącym udziałowcem spółki, i uzyskałaby w ten sposób istotny wpływ na kierunki polityki portu lotniczego - mówi Marcin Horała. W międzyczasie PL Gdynia-Kosakowo powinien wystąpić o zmianę z upadłości likwidacyjnej na układową, ze wskazaniem źródła spłaty zobowiązań we wpływach z utworzenia nowych udziałów i następnie podwyższyć swój kapitał o utworzenie udziałów o wartości 90 mln zł.

Co dalej?

To nie koniec. Spółka PL Gdańsk-Rębiechowo powinna, według Horały, kolejno przeznaczyć 90 mln zł, czyli środki uzyskane od Gdyni, na objęcie nowych udziałów w PL Gdynia-Kosakowo. Dzięki temu stanie się trzecim udziałowcem tego portu, obok Gdyni i Kosakowa. Kwotę 90 mln zł uzyskaną z nowych udziałów spółka PL Gdynia-Kosakowo wykorzystać będzie mogła na spłatę zobowiązania wobec Gdyni, a z tych środków samorząd będzie mógł spłacić zaciągnięty na początku kredyt krótkoterminowy - uważa Marcin Horała.

Gdyńscy urzędnicy uważają, że plan jest dobry. Czy "plan Horały" stanie się jego asem w rozgrywce o fotel prezydenta miasta?

naszemiasto/ as/

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych