Informacje

www.sxc.hu
www.sxc.hu

Polska śmietnikiem globu: Do naszego kraju sprowadzane są toksyczne odpady, których nie chcą inne państwa

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 25 listopada 2014, 08:16

  • 3
  • Powiększ tekst

Polska sprowadza toksyczne odpady z Salwadoru. Niebezpieczny ładunek ma trafić do firmy utylizacyjnej w Dąbrowie Górniczej.

Mieszkańcy miasta organizują protesty. Nie chcemy być śmietnikiem świata - denerwują się mieszkańcy Dąbrowy Górniczej, która wkrótce ma przyjąć kilkadziesiąt ton toksycznych odpadów z Salwadoru. Śmieci już płyną do Polski. Firma, która ma je utylizować zapewnia, że wszystko odbywa się z zachowaniem ostrych rygorów, ale mieszkańcy nie są przekonani do pomysłu i organizują protesty.

Transport z Salwadoru to około 72 tony odpadów, na które składa się 21 ton odpadów ciekłych spakowanych w beczki, 46 ton odpadów stałych i 4 tony opakowań. Przetarg na ich utylizacje wygrała działająca od kilkunastu lat w Dąbrowie Górniczej firma Sarpi.

W niedzielę mieszkańcy urządzili pikietę przed bazyliką Najświętszego Serca Pana Jezusa w Strzemieszycach (dzielnica Dąbrowy Górniczej). Zebrani mieli transparenty z napisami: "Strzemieszyce to nie śmietnik dla regionu!", "Był zielony gród jest pył i smród!" czy "Były Strzemieszyce są Śmieciowice”. Zapowiadają jednak, że to nie koniec.

  • Dowiadujemy się, że przyjeżdżają do nas nowe śmieci, a to tak naprawdę nowe zagrożenie dla nas - mówi Grzegorz Walotek, uczestnik protestów. 70 ton niebezpiecznych odpadów, które płyną do Polski z Salwadoru, ma trafić do lokalnego zakładu utylizacyjnego należącego do firmy Sarpi.

Mieszkańcy Strzemieszyc alarmują, że ich dzielnica staje się "wysypiskiem śmieci". – Jest tu już mielarnia i huta szkła, a w planach jest także budowa kompostowni. Jako dzielnica jesteśmy bardzo obciążeni. Jeszcze kilka lat tego procederu i poumieramy – denerwuje się Walotek. - Jesteśmy informowani, że wszystko jest "OK", ale tak nie jest - przekonuje.

Skutkiem nagromadzenia zakładów przemysłowych w regionie występuje duże stężenie pyłu w okolicy. - Nam towarzyszą wszelakiego rodzaju pyły, a Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach odpowiada nam, że nie może ustalić konkretnego emitenta pyłów, tak jest ich tu dużo - zwraca uwagę Jacek Sobczyk ze Stowarzyszenia Samorządne Strzemieszyce, jeden z organizatorów protestów.

Z koeli Piotr Matyjasik, inny mieszkaniec Strzemieszyc dodaje, że "to środowisko jest tak zanieczyszczone, że dzieci od urodzenia cierpią na różnego rodzaju alergie". - Jeśli nic nie zrobimy w kierunku ochrony środowiska i nas mieszkańców, trzeba będzie się wyprowadzić się z rejonu, bo zanieczyszczenie jest bardzo duże - podsumował.

13 listopada niebezpieczne materiały wyruszyły ze składowiska w regionie San Luis Talpa do portu w Acajutla. Specjalny konwój aut poprowadziła sama minister Środowiska Lina Pohl.

Magda Gosk z Wydziału Transgranicznego Przemieszczania Odpadów Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska potwierdza, że zgoda na transport niebezpiecznych odpadów z Salwadoru została wydana na okres od 20 października do 31 grudnia, a statki z kontenerami zawierającymi odpady już płyną.

Śmieci jeszcze w tym roku mają trafić do portu w Gdyni. Tam, zgodnie z procedurami, odbierze je i skontroluje Izba Celna w Gdyni. Nie wiadomo jednak kiedy dokładnie statki wpłyną do portu.

Potem kontenery zostaną przetransportowane na Śląsk.

ansa/ TVN24.pl/

Powiązane tematy

Komentarze