
W Rumunii za pobyt w szpitalu trzeba będzie zapłacić - to skutek umowy z MFW
Premier Rumunii Victor Ponta zapowiedział, że pacjenci będą musieli płacić za pobyt w szpitalu. Jest to skutek umowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, przewidującej zmniejszenie wydatków na służbę zdrowia. Opłaty będą wprowadzone w marcu.
"To będzie mała suma, nie za badania medyczne, nie za nagłe przypadki, jedynie za osoby, które są hospitalizowane" - oświadczył Ponta. Rumunia przeznacza 4,4 proc. swojego PKB na ochronę zdrowia. Jak podkreśla agencja Associated Press, jest to mniej odsetek niż w sąsiednich krajach i mniej niż połowa odsetka, jaki przeznacza na ten cel Francja.
Zdaniem kolegium lekarskiego środki zapowiedziane przez Pontę nie rozwiążą obecnych problemów rumuńskiej służby zdrowia. Rumunia wprowadziła znaczne ciecia wydatków po otrzymaniu 20 mld euro pomocy z MFW w 2009 roku.
Ponta oświadczył, że obecne 5 mld euro, jakie Rumunia otrzymała od MFW do dyspozycji do marca będzie dostępne jeszcze przez dwa miesiące, co powinno dać rządowi czas na sprywatyzowanie części państwowych przedsiębiorstw i zawarcie nowego porozumienia z MFW. Jak podkreślił, na razie Rumunia nie wykorzystała żadnych środków z tej promesy kredytowej.
"To w zasadzie dobra wiadomość" - uważa Ponta. "Rumunia pozostaje pod ochroną porozumienia (z MFW,) co pozwoli nam wzmocnić nasze wskaźniki", takie jak kurs walutowy czy zaufanie inwestorów."
(PAP)
keb/ kar/