Informacje

Toruński Consus, oskarżany o udział w wyłudzeniu 283 mln euro podatku VAT we Francji, zamieszany w Panama Papers?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 10 maja 2016, 18:13

    Aktualizacja: 11 maja 2016, 09:48

  • 6
  • Powiększ tekst

Francuzi oskarżają spółkę-córkę firmy Consus z Torunia o udział w wyłudzeniu 283 mln euro przy obrocie uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla w ramach tzw. karuzeli VAT. Tak się składa, że spółka o nazwie Consus Offshore Ltd. figuruje w bazie danych Panama Papers. Zbieżność nazw? Polski Consus twierdzi, że tak.

W głośny proces, o którym poinformował kilka dni temu Bloomberg, zaangażowanych jest w sumie 12 osób, w tym sześciu byłych klientów Consus France, francuskiej spółki-córki firmy Consus z Torunia. Na ławie oskarżonych zasiądą jednak tylko cztery, ponieważ reszta posiadała izraelskie paszporty i już wyleciała do swojego kraju.

W sprawę zamieszany jest również prezes spółki Consus France, która pośrednicząc w handlu uprawnieniami CO2, miała nie dopełnić swoich obowiązków, umożliwiając swoim klientom unikanie płacenia podatku VAT od transakcji kupna i sprzedaży. Consus France na francuskiej giełdzie Bluenext w 2008 i 2009 roku sprzedał ponad 117 mln uprawnień do emisji CO2.

Paryska prokuratura twierdzi, że spółka powiązana z toruńskim Consusem przymykała oko na oszustwa podatkowe swoich klientów, którzy są głównymi oskarżonymi w procesie. „Gazeta Wyborcza” twierdzi, że do tego celu miała służyć tym klientom sieć zagranicznych spółek-słupów na Cyprze, Litwie i w Hongkongu. Francuski skarb państwa miał stracić na tym procederze nawet 283 mln euro.

Dziennikarz śledczy Witold Gadowski ujawnił z kolei, że Jarosław K. - jeden z polskich właścicieli spółki Consus, zasiadających na ławie oskarżonych, pozostawał w "szczególnej zażyłości" z Radosławem Sikorskim oraz jego żoną. Według Gadowskiego Jarosław K. ma podwójne obywatelstwo: polskie i izraelskie. Założył kilka firm, zajmujących się handlem biomasą w afrykańskich Ganie i Togo, do których z kolei miał zapraszać na wycieczki Lecha Wałęsę.

Więcej na ten temat TUTAJ: Gadowski o aferze ws. uprawnień do emisji CO2. W roli głównej Jarosław K. - a w tle Sikorski, Applebaum i... Wałęsa! "Zapowiada się proces stulecia". [WIDEO]

Co ciekawe, w wyszukiwarce podmiotów zaangażowanych w aferę „Panama Papers” (w której wykryciu brali m.in. właśnie dziennikarze „GW”) figuruje firma o nazwie Consus Offshore Ltd, zarejestrowana na Cyprze.

tytuł

Przypadkowa zbieżność nazw? Na podstawie danych udostępnionych w bazie danych "Panama Papers" trudno to jednoznacznie stwierdzić. Fakt istnienia firmy o takiej samej nazwie, zarejestrowanej na Cyprze może jednak świadczyć o udziale tego podmiotu w tzw. karuzeli VAT. To bowiem za pomocą spółek z rajów podatkowych, najczęściej wyprowadzane są z Unii Europejskiej (m.in. z takich krajów jak Francja, czy Polska) brudne pieniądze z przestępstw VAT-owskich. Przypomnijmy, że "GW" informowała, że francuski Consus współpracował właśnie ze spółkami-słupami, zarejestrowanymi m.in. na Cyprze.

Zwróciliśmy się do toruńskiego Consusa z pytaniem o to, czy ma on jakiekolwiek powiązania z tą firmą. W imieniu polskiej spółki wypowiedział się Dariusza Chomka z firmy Reputation Managers, który przysłał nam komunikat następującej treści: "Spółkę Consus S.A. nic nie łączy z Consus Offshore Ltd."

Warto dodać, że Grupa Consus oficjalnie odpiera francuskie zarzuty. W specjalnym oświadczeniu przesłanym do „Gazety Pomorskiej" czytamy, że Consus od początku współpracował z francuskim wymiarem sprawiedliwości w związku z podejrzeniami wobec kilku jej byłych klientów. Dodaje, że w związku z tym, że część oskarżonych uciekła do Izraela, rząd francuski ma w takiej sytuacji marne szanse na odzyskanie zaległych podatków, więc chwycił się łatwiejszej drogi zdobycia pieniędzy.

– [Francuski rząd – przyp. red) chce sięgnąć do kieszeni pośredników, choćby polskiej firmy, która nie ma nic do ukrycia, bo jako członek francuskiej giełdy Bluenext, musiała składać oficjalnie sprawozdania dotyczące każdej transakcji. Zostaliśmy kozłem ofiarnym – komunikuje "Pomorskiej" przedstawiciel spółki Consus.

Wyrok w "procesie stulecia" ma zapaść jeszcze w tym miesiącu.

Powiązane tematy

Komentarze