Informacje

Na podstawie tak sporządzonego wniosku miastwo Warszawa wypłaciło 20 mln zł odszkodowania
Na podstawie tak sporządzonego wniosku miastwo Warszawa wypłaciło 20 mln zł odszkodowania

Państwo nie chce finansować handlarzy roszczeń. MSP nie przekaże miastu Warszawa 200 mln zł

Marek Siudaj

Marek Siudaj

Redaktor zarządzający wGospodarce.pl

  • Opublikowano: 7 listopada 2016, 12:08

    Aktualizacja: 7 listopada 2016, 13:44

  • 1
  • Powiększ tekst

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie dostanie 200 mln zł z Funduszu Reprywatyzacji. MSP odmówiło wypłaty, twierdząc, że ratusz nie daje rękojmi należytego wydatkowania środków publicznych.

Resort Skarbu odrzucił prośbę prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz o pieniądze z Funduszu Reprywatyzacji, które miałyby uzupełnić wypłaty z kasy miasta na zaspokojenie roszczeń dawnych właścicieli. Zdaniem urzędników MSP, pieniądze trafiały do skupujących roszczenia.

Sprawdziliśmy, jak wydatkowana była poprzednia, 200-mln dotacja z Funduszu Reprywatyzacji – powiedział Maciej Małecki, sekretarz stanu w MSP. - Okazało się, że ponad 26 mln zł trafiło do skupujących roszczenia, w tym do Marzeny K., byłej urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości, do jej brata Roberta Nowaczyka, do Marka Mossakowskiego oraz jego bliskiej krewnej i do jego znajomych oraz do Janusza Piecyka.

Robert Nowaczyk to znany adwokat, którego kancelaria zajmowała się „odzyskiwaniem” nieruchomości, w tym działki przy ul. Chmielnej 70, za którą państwo już wypłaciło odszkodowanie prawowitym właścicielom. Janusz Piecyk był jednym z jego klientów w tej sprawie. Drugą klientką była Marzena K., siostra Nowaczyka, która otrzymała aż 46 mln zł od ratusza w ramach rozliczeń reprywatyzacyjnych. Marek Mossakowski zaś znany jest ze skupowania roszczeń do nieruchomości w Warszawie.

To niejedyne wypłaty.

Ponad 42 mln zł uzyskały dla swoich klientów trzy kancelarie prawne, w tym ta prowadzona przez Roberta Nowaczyka – stwierdził Małecki.

Urzędnicy MSP, którzy sprawdzili, jak ratusz wydawał poprzednie kwoty z Funduszu Reprywatyzacyjnego, stwierdzili, że decyzje co do wyboru sprawy do wypłaty mogły być podejmowane uznaniowo. Nie było bowiem sformalizowanej procedury, dotyczącej doboru kolejności wniosków do wypłaty. Urzędnicy ratusza nie sprawdzali, czy przypadkiem odszkodowania nie zostały już wypłacone. Nie było także należytych procedur przy weryfikowaniu wartości nieruchomości.

Przykładem może być wniosek Marka Mossakowskiego o wartości 20 mln zł – powiedział Małecki. - Ten wniosek przypomina receptę. To chyba najdroższa recepta w historii.

5 mln zł z kwoty wypłaconej na podstawie tego wniosku pochodzi z Funduszu Reprywatyzacji.

Podpisana przez Henryka Kowalczyka, obecnego ministra skarbu, odmowa wypłaty pieniędzy z Funduszu Reprywatyzacji, to druga taka decyzja podjęta przez ministra rządu Beaty Szydło. Wcześniej odmowy udzielił Dawid Jackiewicz, były szef MSP, który jednocześnie zarządził kontrolę sposobu, w jaki miasto wydatkowało pieniądze z poprzedniej transzy (wypłaconej w marcu 2015 r.). To właśnie wnioski z tej kontroli stały się podstawą obecnej odmowy.

Wyniki kontroli zostały przekazane także Prokuraturze Krajowej jako materiał uzupełniający do prowadzonej przez nią postępowań.

Z danych z kontroli wynika, że w latach 2012-2015 miasto podjęło decyzję o wypłacie odszkodowań w kwocie ponad 750 mln zł, podczas gdy ich łączna wartość od 2006 do 2016 r. włącznie to 1,15 mld zł. Aż 51% wniosków o wypłatę odszkodowania, zakończonych pozytywną decyzją, zostało złożonych w latach 2011-2013.

Marek Siudaj

Powiązane tematy

Komentarze