Informacje

autor: PAP/EPA/MURTAJA LATEEF
autor: PAP/EPA/MURTAJA LATEEF

TEMAT DNIA

Będzie się działo! Hezbollah wzywa do zemsty

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 3 stycznia 2020
  • 12:38
  • 1
  • Tagi: biznes Bliski Wschód Hezbollah polityka
  • Powiększ tekst

Przywódca libańskiego ruchu Hezbollah, Hasan Nasrallah oświadczył w piątek, że pomszczenie śmierci Kasema Sulejmaniego jest „odpowiedzialnością i zadaniem wszystkich bojowników”. Oznajmił też, że misja dowódcy irańskich sił Al-Kuds nie kończy się wraz z jego śmiercią.

Wymierzyć sprawiedliwą karę zbrodniczym zabójcom będzie odpowiedzialnością i wspólnym celem bojowników ruchu oporu na całym świecie .

Nasrallah nazywa ruchem oporu swoją formację i jej sojuszników w innych krajach - wyjaśnia AFP.

Hezbollah będzie nadal „szedł drogą generała Sulejmaniego” - zapewnił Nasrallah.

Zabicie dowódcy Al-Kuds, zarazem wywiadu i sił ekspedycyjnych irańskich Strażników Rewolucji, i jakakolwiek forma odwetu ze strony Teheranu mogą rozpalić konflikt, który ogarnie cały region, zagrażając amerykańskim kontyngentom w Iraku, Syrii i innych krajach; przez ponad 20 lat, przez które stał na cele Al-Kuds, Sulejmani zbudował siatkę sojuszy, rozciągającą się aż do południowego Libanu, w pobliże granic Izraela - wyjaśnia Associated Press.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu ogłosił, że skróci swoją wizytę w Grecji ze względu na zabójstwo Sulejmaniego.

Telewizja Sky poinformowała, że siły zbrojne Wielkie Brytanii po zabiciu Sulejmaniego podniosły poziom gotowości w swoich bazach wojskowych na Bliskim Wschodzie i wprowadziły dodatkowe środki bezpieczeństwa.

Według Reutera zachodnie firmy naftowe zarządziły ewakuację swoich pracowników z Iraku.

Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Dominic Raab powiedział, że Londyn zawsze zdawał sobie sprawę z tego, że siły Al-Kuds, którymi dowodził Sulejmani, stanowią poważne zagrożenie; zaapelował jednak do wszystkich stron o „deeskalacje konfliktu” po śmierci generała.

Hezbollah jest zarówno zbrojną organizacją, jak i proirańską, szyicką partią polityczną należącą do rządzącej w Libanie koalicji. W 2000 roku zmusił on Izrael do wycofania się z południa kraju i nadal przedstawia się swym wyborcom jako „pierwsza linia obrony” Libanu, pozostaje też klientem Iranu, który go dofinansowuje, szkoli i dostarcza mu broni.

Do powstania Hezbollahu przyczyniła się wojna w Libanie, na którą ajatollah Ruhollah Musawi Chomeini w 1982 roku wysłał siły Al-Kuds, by wesprzeć szyickie milicje.

Sulejmani i Abu Mahdi al-Muhandis, założyciel i były przywódcą milicji Kataib Hezbollah, zostali w czwartek późnym wieczorem zabici w Bagdadzie w ostrzale rakietowym sił USA. Ataku dokonano z użyciem śmigłowców bojowych lub dronów. Zginęło łącznie osiem osób, a dziewięć zostało rannych.

Dziennik „New York Times” przypomina, że generał Sulejmani był niezwykle wpływową osobą w Iranie oraz poza granicami tego państwa. „Nie tylko stał na czele irańskiego wywiadu oraz tajnych operacji wojskowych, ale był uznawany za jednego z najbardziej zręcznych i niezależnych wojskowych”. Spekulowano nawet, iż Sulejmani mógłby zostać nowym najwyższym przywódcą duchowo-religijnym w Iranie.

Czytaj także:Żydzi boją się irańskiego odwetu. Netanjahu wraca do domu

SzSz (PAP)

Komentarze