Informacje

Francja: w szkołach bojkot egzaminów

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 20 stycznia 2020, 12:20

  • 1
  • Tagi: edukacja Francja polityka strajk
  • Powiększ tekst

Strajki we Francji przeciwko reformie emerytalnej doprowadziły do nowych aktów przemocy. W poniedziałek w ramach trwającego protestu uczniowie i nauczyciele bojkotują cząstkowy egzamin maturalny w niektórych regionach kraju.

Bojkot dotyczy około 10 proc. liceów - poinformowała w telewizji BFMTV sekretarz związku nauczycieli SE-Unsa, Claire Krepper.

Egzamin ma być w pełni zdigitalizowany. Nie jesteśmy do niego przygotowani ani my, ani uczniowie. Nie było czasu na konsultacje - uważa cytowana przez BFMTV Sophie Santraud, nauczycielka i związkowiec z liceum Villers-Cotterets w podparyskim Aisne, w którym testy przełożono na inny termin.

Kolejną przyczyną sporu między nauczycielami a ministerstwem edukacji jest wynagrodzenie nauczycieli za sprawdzanie egzaminów. „Zaproponowano nauczycielom jałmużnę bez konsultacji ze związkami zawodowymi” - komentuje dla BFMTV związkowiec Jean-Remi Girard.

Poniedziałkowy egzaminy z geografii, historii, dwóch języków obcych oraz matematyki będzie stanowić cząstkową ocenę matur; są to tzw. testy ciągłej oceny, zwane również E3C, wprowadzone w ramach reformy przez ministra edukacji Jean-Michela Blanquera. Kolejna sesja egzaminacyjna z tych samych przedmiotów odbędzie się między kwietniem a połową czerwca. Dwanaście organizacji związkowych sektora oświaty wzywa ministra edukacji do zrezygnowania z testów.

Protest przeciwko reformie emerytalnej przybiera również takie formy, nad którymi nie mają kontroli centrale związkowe. W piątek do pomieszczeń związku zawodowego CFDT wtargnęli przeciwnicy reformy, niszcząc jej siedzibę. Grupa lewicowych aktywistów wtargnęła również do paryskiego teatru „Bouffes du Nord”, gdzie przebywał prezydent Emmanuel Macron wraz z żoną.

Para prezydencka ze względów bezpieczeństwa musiała opuścić przedstawienie. W sobotę podpalono słynną paryską restaurację „La Rotonde”, której Macron jest częstym gościem. W ostatnim czasie celem ataków są siedziby posłów rządzącej partii prezydenckiej - La Republique en Marche (LREM).

Protestujący w weekend ruch „żółtych kamizelek” podpalił konstrukcje budowlane przy paryskim dworcu Gare de Lyon. Wciąż strajkuje paryska Opera Garnier. W sobotę przed jej budynkiem pracownicy zorganizowali protest w formie koncertu.

Przeciwnicy reformy zaczęli stosować inne środki działania. Widzimy pojawienie się bardziej spontanicznych, dynamicznych, mniej kontrolowanych form protestu - uważa historyk ruchów społecznych Stephane Sirot cytowany przez dziennik „Le Figaro”. Sirot ostrzega, że sytuacja może wymknąć się spod kontroli władz oraz samych związków zawodowych.

Wygląda na to, że strajk kończą francuscy transportowcy. W poniedziałek i w weekend zdecydowanie poprawiła się sytuacja w transporcie publicznym. Związki zawodowe państwowych spółek przewoźniczych SNCF oraz RATP w około 90 proc. przywróciły połączenia pociągów. Paryskie metro zaczęło już kursować niemal zgodnie z rozkładem.

Minister gospodarki Bruno Le Maire podkreśla, że trwający od 5 grudnia strajk wpłynie negatywnie na sektor turystyczny we Francji, która według słów Le Maire’a jest „jednym z najatrakcyjniejszych (dla turystów) krajów UE”. Minister ocenia, że koszt strajku przeciwko reformie emerytalnej nie powinien przekraczać 0,1 punktu procentowego PKB w ciągu kwartału.

SzSz PAP

Komentarze