Informacje

Uprawa / autor: Pixabay.com
Uprawa / autor: Pixabay.com

Straty w zbiorach mogą być znacznie większe niż rok temu

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 25 kwietnia 2020, 15:00

    Aktualizacja · 25 kwietnia 2020, 15:01

  • 2
  • Tagi: PKO BP Rolnictwo Susza Zbiory
  • Powiększ tekst

Z powodu trzeciego z rzędu roku suszy, straty w zbiorach mogą być większe niż rok temu, a wiele gospodarstw rolnych może znaleźć się w trudnej sytuacji - uważa analityk z Centrum Analiz Sektorowych PKO BP Mariusz Dziwulski.

Analityk PKO BP zastrzegł, że z uwagi na to, że w tym momencie nie można jeszcze oszacować skutków tegorocznej suszy, w tym możliwych strat, które mogą się pojawić w jej wyniku.

Obecnie pojawia się trzeci z rzędu rok suszy, więc można powiedzieć, że jeżeli się nic nie zmieni, to straty mogą być większe niż rok temu. Zbiory zbóż, będą prawdopodobnie w lipcu, zbiory warzyw powinny być w połowie roku, a zbiory owoców są mniej narażone na suszę - dodał.

Zaznaczył, że według monitoringu suszy Komisji Europejskiej, poziom wilgotności gleby w Polsce jest gorszy niż w 2019 r. Ocenił, że to sytuacja skrajnie niekorzystna dla rolników, bo może oznaczać, że wiele gospodarstw rolnych znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji.

Zagrożona jest tu ciągłość działania niektórych gospodarstw rolnych, zwłaszcza tych z terenu zachodniej Polski, bo tam susza była w ubiegłym roku największa. Mówimy głównie o tych uprawach, gdzie systemów nawodnieniowych jest mniej, czyli np. w uprawach zbóż, czy warzyw, bo relatywnie więcej producentów owoców ma dokonane inwestycje w systemy nawodnieniowe i u nich ten problem nie musi być duży. W 2018 r. mieliśmy też suszę rolniczą w Polsce, natomiast zbiory owoców były bardzo wysokie, a w przypadku jabłek - rekordowe - zauważył.

Zdaniem Dziwulskiego, jeżeli chodzi o poziom cen, to poziom zbiorów nie ma z nimi bezpośredniego związku.

To co dzieje się na rynku krajowym, w przypadku niektórych produktów, ma w relatywnie małym stopniu wpływ na poziom cen. Jeżeli zdarzyłoby się tak, że światowe zbiory, jeśli chodzi np. o zboża, będą wysokie, to rolnicy tracą podwójnie - ze względu na spadek cen oraz ze względu na spadek plonowania. Podobnie jest w przypadku warzyw - np. w ubiegłym roku mieliśmy spadek zbiorów warzyw w Polsce o 6 proc., natomiast ceny na poziomie producenta również spadły, ponieważ podaż warzyw w Europie Zachodniej była zdecydowanie wyższa niż w 2018 r. - wskazał.

Jak uważa analityk, szans na wzrost cen można upatrywać w tym, że mimo tego, iż w krajach zachodnich UE, opady były większe, a poziom wilgotności gleb w I kw. br. był zdecydowanie lepszy niż w Polsce, to rolnicy np. z Wielkiej Brytanii, czy Francji mieli problem z zasiewami zbóż, ponieważ było zbyt mokro.

To może się przełożyć na to, że zbiory np. pszenicy będą tam mniejsze niż w zeszłym roku. Ta sytuacja cały czas się pogarsza, bo jeśli popatrzymy na mapy suszowe, to Europa Zachodnia też w tym momencie zmaga się z brakiem opadów, podobnie jest na Ukrainie, czy w Rumunii, gdzie sytuacja jest na zbliżonym do Polski poziomie.

Czytaj też: Susza już mocno uderza w rolników. Rusza szybka pomoc

PAP/KG

Komentarze