Informacje

Twitter / autor: Pixabay.com
Twitter / autor: Pixabay.com

Wykładowca prawie stracił pracę przez... polubione tweety

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 30 czerwca 2020, 23:08

    Aktualizacja · 30 czerwca 2020, 23:09

  • 0
  • Tagi: Anglia Prawo Twitter Uniwersytet
  • Powiększ tekst

Uniwersytet był niegdyś miejscem, które szczyciło się dociekaniem akademickim i swobodną wymianą myśl. Niestety w ostatnich latach można zauważyć coraz więcej zmian w tej kwestii

Dr Mike McCulloch wykłada geomatykę. Na początku czerwca otrzymał od dyrektora uczelni e-mail z informacją, że anonimowa osoba wysłała listę tweetów, które mu się „spodobały”.

Skarżący przekonywał, iż nienawidziłem czarnych, kobiet i imigrantów… co nie jest prawdą - opisuje doktor.

Oskarżenia poszły jednak o krok dalej. Sugerowały, że prace z fizyki zostały wpisane na czarną listę co też nie było kłamstwem.

1 lipca miała zapaść decyzja czy McCullocha zwolnić, czy też na razie ukarać dyscyplinarnie. Wykładowca czuł, że jego obecność na Plymouth University może się skończyć. Podzielił się swoją historią na Twitterze i szybko otrzymał słowa wsparcia. Co więcej - zgłosili się prawnicy z chęcią pomocy. Zwrócili się do uczelni, a ta… wycofała sprawę. Wielce prawdopodobne, że gdyby nie taka reakcja, to uczelnia stanęłaby po stronie anonimowej postaci. A nie swojego wykładowcy.

Był to niezwykle stresujący okres dla mnie i mojej rodziny. Myślenie, że mogłem stracić swoją karierę przez jedną skargę na moje polubione tweety pokazuje, jak histeryczny jest obecny nastrój społeczny. Teraz bardziej niż kiedykolwiek ważne jest, abyśmy - a w szczególności uniwersytety - stanęli w obronie zasad oświecenia i zastąpili strach rozumem i faktem - przekonuje McCulloch.

Czytaj też: Małżeństwo z USA odstrasza protestujących karabinem VIDEO

unherd.com/KG

Komentarze