Komentarze

zdj. ilustracyjne / autor: Pixabay
zdj. ilustracyjne / autor: Pixabay

Życzenia z drugiego stanu wojennego

Maksymilian Wysocki

Maksymilian Wysocki

Dziennikarz, publicysta, ekspert w dziedzinie wizerunku i marketingu internetowego, redaktor zarządzający portalu wGospodarce.pl

  • Opublikowano: 24 grudnia 2023, 16:11

    Aktualizacja: 25 grudnia 2023, 00:51

  • Powiększ tekst

Szanowni Państwo, Drodzy Czytelnicy portalu wGospodarce.pl

Nie jest to łatwy czas. Nie jest to spokojny i radosny czas, gdy dokonuje się gwałt na porządku prawnym i to rękami tych, którzy szli z hasłem „przywracania praworządności” na ustach. Nie jest łatwo bez emocji obserwować bieżące wydarzenia związane z zamachem na media publiczne. Kiedy już wyglądało na to, że wojna polsko-polska doszła do punktu oczyszczenia, sfrustrowani zwolennicy PO oraz przeciwnicy PiS doznali swojego katharsis, okazuje się, że turbulencje tylko się nasiliły, a zamach na media jest czymś, co przejdzie do historii jako wydarzenie bezprecedensowe w historii III Rzeczypospolitej - podobny precedens miał przecież miejsce, owszem, tylko za PRL, w stanie wojennym.

Tymczasem wrogie przejęcie mediów publicznych dokonywane jest z obejściem prawa przez zastosowanie prowizorki legislacyjnej, przypominającej hydraulika, który poprowadził rurę do prysznica od zlewu kuchennego. To nie jest działanie ani słuszne, ani w ramach unormowanych zasad, spisanych jako porządek prawny. To działanie, za które przysługuje klientowi, czyli społeczeństwu, rękojmia. Uchwałą nie można zmieniac porządku prawnego. Do tego działanie to dokonywane jest wyjątkowo agresywnie, praktycznie przez napaść fizyczną.

Wbrew wielu panicznym głosom z akcji „wolne media”, PiS nigdy nie wyłączył TVN. Natomiast PO od razu wyłączyła TVP. Niech to da Wam wszystkim do myślenia.

Za PiS nie było więźniów politycznych i aresztowań za poglądy. Tu, już od samego początku rządów PO widać, że może być inaczej. Do tego prawo nie ma żadnego znaczenia, a Konstytucja, jak widać, obowiązuje już tylko w teorii. Widać, że „przyszło nowe” i prawo „zrobimy sobie nowe”, i „konstytucję też zmienimy”, skoro ostatnie działania są w sprzeczności z konstytucją. Wszystko to w myśl zasady „Skoro fakty przeczą teorii, to tym gorzej dla faktów”. Czyli „jeśli nasze działania przeczą konstytucji, to tym gorzej dla konstytucji”.

Zamach na media publiczne obserwuję też w pewnym sensie z podwójnym zażenowaniem. Dziennikarzem nie jestem od wczoraj. Tę drogę zacząłem już dwadzieścia lat temu. W tym czasie dane mi było pracować w różnych redakcjach, także w TVP w różnych politycznych rozdaniach, także w jednych redakcjach z tymi, którzy dziś tak triumfalnie wracają na coś, co przez lata „banicji” cały czas uważali za „swoje”. Było to jeszcze w znacznie bardziej cywilizowanych czasach, zanim wojna polsko-polska zmieniła tak wiele w publicznym dyskursie, jego tonie i jego zaciekłości, zanim po dobrych obyczajach pozostało tylko wspomnienie. W owym czasie znaliśmy się, pracowaliśmy razem, szanowaliśmy, a nawet lubiliśmy. Różnice w poglądach nie rzutowały tak bardzo na współpracę, bo każdy miał prawo do swoich poglądów, a konkretne poglądy nie były przepustką do pełnienia danej funkcji. Były tylko poglądami, które każdy, idąc do pracy w mediach, pozostawiał w domu. Jakże wiele się zmieniło… Ich dzisiejszą radość w pewnym sensie rozumiem, jednak metody jakimi to się teraz dokonuje, powinny budzić jednak odrazę. Koledzy i Koleżanki, życzę Wam dokonania pewnego rachunku sumienia, czy jest się z czego tak cieszyć, działając w takich okolicznościach.

To, że TVN nie pokazuje tych dantejskich scen, jakie towarzyszą przejmowaniu stołków w mediach publicznych, to nie znaczy, że wszyscy w Polsce tego nie widzą! Widzą. Przypominam: mamy internet - wszystko widać! I jest to straszny wstyd. Jak to wszystko wygląda? Właśnie tak jak początek realnej dyktatury. Jakby do władzy doszła wojskowa junta i w grudniu 2023 ogłosiła drugi stan wojenny. Do tego „wyższą koniecznością” usprawiedliwiając swoje agresywne działania związane z łamaniem prawa. O taką praworządność walczyliście?

Obserwuję też z pewnym zażenowaniem wspierającą te zmiany część znajomych. Nawet oni, jawnie okazując radość z tego, co się teraz dzieje, są wyszydzani przez wielu własnych znajomych. Nic dziwnego. Wyborcami PO/KO mieli być kosmopolici, „intelektualiści”, którzy są emanacją nowoczesności, szyku, klasy i wielkomiejskości w myśleniu. Tymczasem, przy okazji najbardziej gorliwego, kibicowania tak brutalnie i nielegalnie przeprowadzanym zmianom, odzywają się w nich instynkty tak kibolsko-prymitywne, odzywa się przy tym tak ogromna żądza krwi, że do pełnego i rzetelnego ich portretu tylko pochodni i wideł im brakuje. A wszystko można i nam się należy, bo TKM! (teraz … my!). To też widać jak na dłoni. Nawet jeśli oni teraz czekają na pierwszą gwiazdkę, to i tak cały czas na ich niebie przyświeca im te ich słynne osiem. To na pewno nie jest zdrowa sytuacja.

Mam jednak nadzieję, że głowy wszystkich się ostudzą i refleksja jednak przyjdzie, bo to, co widać, jest po prostu chore. To też wykorzystywanie ludzi chorych z nienawiści

Mimo wszystko, są to Święta Bożego Narodzenia, nawet jeśli ta nazwa bywa wypierana przez anonimowe, pozbawione konotacji religijnych puste słowo „święta”. Niech będzie to czas pełny - pełny mądrości, refleksji, zrozumienia i wybaczenia. Taki, który zawsze miał ten sam cel: jednoczyć. Przez te kilka świątecznych dni zapomnijmy o tym, co nas dzieli przy wigilijnych stołach, w gronie najbliższych. Jak co roku świętujemy to, że rodzi się Jezus Chrystus, a więc rodzi się nowa nadzieja dla wszystkich, bez wyjątków. Niech narodzi się nowa nadzieja i niech ludzka przyzwoitość weźmie górę nad ludzką niegodziwością. I niech ktoś opanuje to szaleństwo, bo to, co teraz się dzieje, można oceniać jako normalne tylko jeśli widzi się świat w krzywym zwierciadle.

Wszystkiego najlepszego wszystkim Państwu.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych