Opinie

Bogdan Pęk / autor: Fratria
Bogdan Pęk / autor: Fratria

B. Pęk o podnoszeniu stóp procentowych: Trzeba powiedzieć im jasno: ani kroku dalej!

Artur Ceyrowski

Artur Ceyrowski

Dziennikarz, publicysta, komentator

  • Opublikowano: 15 września 2022, 12:21

  • 1
  • Powiększ tekst

System bankowy musi być tak zbudowany, aby ryzyko kredytowe było równie rozdzielone między kredytodawcę i kredytobiorcę, inaczej rośnie nieproporcjonalnie przewaga systemu bankowego nad resztą gospodarki i społeczeństwa. Powstają miliardowe fortuny banksterów i takie potęgi finansowe, które stoją ponad prawem i poza prawem. W Polsce tak nie musi być – przestrzegł Bogdan Pęk w rozmowie z portalem wGospodarce.pl.

Od 8 września br. Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe o 0,25 pkt. procentowego, tym samym stopa referencyjna wzrosła do 6,75 procent. Była to 11. podwyżka stóp procentowych z rzędu. Jak to zaostrzanie polityki pieniężnej, które rozpoczęło się w październiku zeszłego roku, ocenia były senator i europoseł Prawa i Sprawiedliwości?

Polityk nie ukrywał, że nie jest zwolennikiem sytuacji, w której cały ciężar walki z inflacją spada na kredytobiorców, a nie na sektor bankowy:

Różne są pomysły jak walczyć z inflacją, ale jako doświadczony polityk od lat obserwuję to, co się dzieje w Polsce i widzę, jak rośnie nieustannie przewaga banków nad społeczeństwem i bardzo nie podoba mi się ten proces – ocenił były senator.

B. Pęk odniósł się do źródeł inflacji, z którą obecnie zmaga się większość państw na świecie, także i Polska:

Inflacja, która jest najwyższa od wielu lat, ma charakter szczególny. Nie jest wywołana czynnikami wewnętrznymi, wynikającymi z polityki państwa, ale pochodzi z zewnątrz, można nawet powiedzieć, że ma charakter ogólnoświatowy – ocenił.

Zdaniem b. senatora „eksperci, analitycy i odpowiednie instytucje państwa muszą znaleźć rozwiązanie tego problemu, bo każda decyzja w tej materii ma znaczenie dla przyszłości naszej gospodarki”.

Nie tłumiona inflacja może doprowadzić do recesji, może nawet zapaści gospodarczej, co byłoby katastrofą w kontekście presji, jaką np. wywołują na nas z jednej strony Niemcy, za pośrednictwem Unii Europejskiej, a z drugiej strony Rosja atakując Ukrainę - dodawał.

Polityk komentował także kwestie dotyczące pracy RPP i NBP, których poczynania senator ocenił “krytycznie”.

Pewne ruchy mające na celu podniesienie stóp procentowych, podejmowane przez NBP i RPP były niezbędne, pytanie tylko czy to już nie jest zbyt dużo. Gdybym ja miał decydować, to powiedziałbym: Ani kroku dalej! Czynniki kluczowe, które spowodowały inflację leżą poza Polską i w ogromnym stopniu decyduje o nich astronomiczny wzrost cen surowców energetycznych, a nie sprawy wewnętrzne - zauważył były senator.

Polityk zauważył, że dziś jedynym beneficjentem windowania stóp procentowych jest sektor bankowy.

W sektorze bankowym w Polsce większość stanowią banki, które są własnością państwa polskiego. Repolonizacja sektora bankowego wciąż nie daje pozytywnych owoców dla narodu. System uczciwy musi być tak zbudowany, aby ryzyko kredytowe było równie rozdzielone między kredytodawcę i kredytobiorcę, inaczej rośnie nieprawdopodobną przewaga systemu bankowego nad resztą gospodarki i społeczeństwa. Powstają miliardowe fortuny i takie potęgi finansowe, które stoją ponad prawem i poza prawem. W Polsce tak nie musi być. Ponadto trzeba wymusić proporcjonalne oprocentowanie depozytów - opisywał były senator.

B. Pęk dodawał, że rosnące kredyty doprowadzają do sytuacji, w której rosną także żądania płacowe i presja na pracodawców, żeby zwiększali wynagrodzenia, co z kolei staje się czynnikiem proinflacyjnym. Wskazywał także na inne czynniki, które jego zdaniem są niezbędne w czasie kryzysu:

Za najważniejszą, kluczową rzecz w gradacji tego, co powinno być zrobione aby ulżyć konsumentom, uznałbym stałe oprocentowanie kredytów hipotecznych. W cywilizowanych państwach jest to normą, bo inne rozwiązania prowadzą do zaniku klasy średniej i rozrostu potęgi sektora bankowego. Owszem, wakacje kredytowe były krokiem w dobrym kierunku, ale nie jest to rozwiązanie wystarczające, jest to swojego rodzaju doraźny erzac, który nie może zastąpić rozwiązań systemowych. Ryzyko musi być dzielone sprawiedliwie - ocenił były senator PiS.

Polityk przypomniał także, że polityka walki z inflacją musi być prowadzona rozumnie, tak aby likwidować genezę i źródło problemu:

Aktualny poziom stóp procentowych musi być wystarczający, być może nawet on jest zbyt wysoki. Trzeba dostrzegać to, że głównym źródłem inflacji jest dziś wzrost cen surowców energetycznych i energii, za który winę ponosi także system handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS), który stał się wybitnie spekulacyjny. Dziś zarabiają na nim - kolejny raz - głównie banksterzy. Jeśli ten system nie zostanie zawieszony co najmniej do końca kryzysu energetycznego, to Europa stanie się niezdolna do konkurowania na rynkach światowych, a skutki tego dla całego społeczeństwa będą katastrofalne - przestrzegł były europoseł i senator Prawa i Sprawiedliwości.

Rozmawiał: Artur Ceyrowski/Zespół wGospodarce.pl

CZYTAJ TEŻ: Bierecki: Należy zaniechać udzielania kredytów ze zmienną stopą

CZYTAJ TEŻ: Czy grozi nam głęboka recesja i scenariusz turecki?

CZYTAJ TEŻ: Kuźmiuk: Hipoteki oparte na stałej stopie - czas na debatę!

Powiązane tematy

Komentarze