Opinie

Plakat promocyjny serialu Problem Trzech Ciał / autor: fot. Netflix/Materiały promocyjne/IMDB
Plakat promocyjny serialu Problem Trzech Ciał / autor: fot. Netflix/Materiały promocyjne/IMDB

TYLKO U NAS

Serial Science Fiction ujawnia strategię Chin

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano: 26 marca 2024, 19:27

  • 4
  • Powiększ tekst

Platforma Netflix w tym tygodniu rozpoczęła emisję nowego serialu Science fiction będącego ekranizacją serii książek popularnego, chińskiego autora. Jednak opowieść o kosmitach ma drugie dno.

Problem Trzech Ciał to ośmioodcinkowy serial produkcji Netflixa, będący adapatacją trylogii powieści Science Fiction kultowego, chińskiego autora Cixina Liu. Adapatacją zajęli się telewizyjni weterani - David Benioff i D.B. Weiss, znani z wcześniejszego hitu jakim była Gra o Tron, nakręcona dla HBO. O czym opowiada Problem Trzech Ciał i dlaczego jest tak istotny dla postrzegania relacji z Chinami?

Najazd (nie) z tej Ziemi

UWAGA - poniższy artykuł zawiera spoilery dla całej fabuły serialu - proszę czytać na własną odpowiedzialność lub po obejrzeniu produkcji.

Serial (i książki, ale skupmy się na ekranowej adaptacji) opowiada historię rozciągającą się na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Fabuła ma początek w Chinach doby Rewolucji Kulturalnej, kiedy to na oczach młodej uczonej zamordowany zostaje jej ojciec - ofiara represji, których w owym czasie padali intelektualiści. Sama uczona zesłana zostaje na głęboką prowincję, gdzie zaprzęgnięta zostaje do katorżniczej pracy, jednak z czasem - wraz ze złagodzeniem represji Mao Zedonga - otrzymuje ona ofertę pracy w instytucie naukowym, zajmującym się kontaktem z istotami pozaziemskimi. Rozgoryczona uczona pewnego dnia odczytuje sygnał od agresywnej, obcej rasy. Postanawia ona odpowiedzieć na wiadomość „zapraszając” kosmitów na Ziemię. Po kilkudziesięciu latach brytyjskie służby badają serię samobójstw uczonych na całym globie. Okazuje się, że uczeni dowiedzieli się o nieuchronnej inwazji wspomnianej już rasy - kosmici nie tylko nieubłaganie prą ku Ziemi (do której dolecą za 400 lat), ale ich agenci wpływu już tu są - tajna organizacja werbuje przyszłych kolaborantów z kosmitami, zarazem instalując swoich ludzi w ważnych dla ludzkości instytucjach. Ponadto sami kosmici wykorzystując swoją technologię sieją ferment w przestrzeni informacyjnej, polaryzując społeczeństwa. Ludzkość być może wskutek tego zwalczy samą siebie, zostawiając przybyszom czystą, gotową do zajęcia planetę.

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Ranking lokat! Powiew wiosny w ofercie depozytów

Adam Glapiński „nie odsunie się” od zarządzania NBP

Blamaż Rosji: Ostatnie okręty desantowe - zniszczone!

Chorwaci już poznali „uroki” euro. Gnębi ich bieda

„Samorządowy” port nigdy nie wykorzysta potencjału Elbląga

Tyle fabuła - być może właśnie drapią się Państwo po głowie co tak egzotyczna opowieść może mieć wspólnego z naszą rzeczywistością? Cixin Liu jest w samych Chinach postacią kontrowersyjną, choć należy podkreślić, że jego poglądy bynajmniej nie są „zachodnie” czy prodemokratyczne.

Pisarz chwali reżim?

W wywiadzie jakiego Liu udzielił w 2019 magazynowi The New Yorker Liu wskazywał, iż demokracja liberalna „nie pasuje” do Chin i że chiński naród „nie przejmuje się wolnościami osobistymi”. Jak wskazał autor:

Gdyby poluzować społeczne rygory w Chinach, konsekwencje byłyby katastrofalne!

Dodatkowo Liu wspierał kontrowersyjną (i szkodliwą dla samych Chin) „politykę jednego dziecka” jak również brutalne represje wobec ludności prowincji Xinjiang. Należy jednak zauważyć, że Liu jest zarazem krytykiem Partii Komunistycznej, co wyraża także w swoich powieściach. Czy pisarz jest więc promotorem idei totalitarnych czy ich krytykiem? Trudno stwierdzić, jednak jego znajomość meandrów chińskiego życia politycznego i działania służb mogły przeniknąć do powieści - świadomie lub nie.

Co więc Problem Trzech Ciał mówi nam o działaniach Chin wobec reszty świata?

Technologia w służbie wroga

Zacznijmy do samego sedna, czyli długofalowego planowania inwazji. W serialu kosmici lecieć będą na Ziemię przez 400 lat, jednak już teraz przygotowują sobie grunt pod inwazję. Jest to tożsame z tym co o Chinach często mówi prof. Bogdan Góralczyk, argumentując długofalowe planowanie Pekinu. Czy istotnie Chiny są państwem tak dalekowzrocznym? I tak, i nie.

Bez wątpienia historia Chin predystynuje władze tego kraju do rozważania swych działań w dłuższej perspektywie niż najbliższa kadencja. A jednak, patrząc na dzieje Chin wyraźnie widać jak często kraj ten postępował krótkowzrocznie, niszcząc dorobek poprzednich pokoleń. Tak było choćby właśnie w czasie Rewolucji Kulturalnej, która doprowadziła do regresu całego państwa. Dość powiedzieć, że sama odbudowa klasy politycznej czy kadry naukowej trwała całe pokolenie!

Innym aspektem serialu jest ferment siany przez nowoczesne technologie kosmitów w społeczeństwach Ziemi. Obcy wykorzystują mieszaninę strachu, dezinformacji i polaryzacji, celem skłócenia ze sobą społeczeństw - czyż nie przypomina to platform społecznościowych rodem z Chin, które niejednokrotnie oskarżane są o taki dobór materiałów dla użytkownika, by polaryzować go względem innych? Dodatkowo serialowi kosmici posiadają perfekcyjny wgląd w sytuację na Ziemi, wykorzystując do tego zaawansowane technologie szpiegowskie - jakże bliskie jest to oskarżeniom względem koncernów z Chin produkującym np. smartfony, które rzekomo mają wykorzystywać technologie szpiegowskie.

Kultura? Do śmieci!

Bardzo ważnym elementem serialu jest też podważenie wszelkich osiągnięć Ziemian - także w materii kultury. Wspomniana tu już chińska uczona, która „zaprasza” kosmitów na Ziemię czyni to z pobudek osobistych - jako swoista zemsta za krzywdy wyrządzone jej przez system komunistyczny. Bohaterka jednak nie postrzega tego w taki sposób, uznając, że problemem nie była ideologia, lecz - ludzkość jako taka, niezdolna do autokorekty i naprawy. Czyż nie przypomina to chińskiej propagandy względem Zachodu, przedstawiającej demokrację liberalną jako przeżytek, coś niebezpiecznego i czego czas się skończył? Teorie takie są przecież bardzo niebezpieczne, bowiem podważają one nie tylko zaufanie do zachodnich wartości, ale też - całej okcydentalnej kultury jako takiej.

Dobra fantastyka naukowa zawsze opowiada o realnych problemach, przyjmując elementy nadprzyrodzone i futurystyczne jedynie jako „płaszczyk”, ozdobę. Problem Trzech Ciał, tak serial jak i pierwotne powieści, uznawane są za arcydzieło - być może więc opowieść o kosmicznej inwazji ma w sobie więcej elementów realnych niż skłonni jesteśmy przyznać.

I być może świat Zachodu faktycznie pada od lat ofiarą inwazji - i to wcale nie z kosmosu.

Powiązane tematy

Komentarze