Opinie

fot. Materiały promocyjne
fot. Materiały promocyjne

Czy jest życie po Wiedźminie?

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano: 5 lutego 2016, 12:44

    Aktualizacja: 5 lutego 2016, 13:32

  • Powiększ tekst

Polska branża gier komputerowych w ubiegłym roku święciła największy triumf w swojej historii. Jednocześnie stoi również przed największym w swej historii wyzwaniem.

"Wiedźmin 3", według danych CD Project RED z sierpnia 2015 roku, sprzedał się w liczbie 6 milionów kopii, ostatecznie gwarantując twórcom zysk netto rzędu 236 mln złotych tylko w pierwszej połowie 2015 roku. Owszem - to wciąż daleko do rekordów ustanowionych przez Activision i jego "Destiny" (przypomnijmy - 500 mln dolarów, które zwróciło się już w dniu premiery), jednak jest to największy sukces polskiej branży gier w całej jej historii.

Trzeci "Wiedźmin" nie jest jednak jedynym polskim sukcesem na arenie wirtualnej rozrywki - w roku 2014 sukcesem okazały się gry "Lords of the Fallen" i "Enemy Front" od CI Games, które zarobiły dla firmy łącznie 100 mln złotych. W 2015 roku świetnie przyjęta na świecie została też produkcja "Dying Light" wrocławskiego Techlandu.

Sukces goni sukces? Zdecydowanie, jednak wraz z sukcesem "Wiedźmina 3" polska branża gier może znaleźć się w poważnym kryzysie. Kryzysie, który określiłbym mianem "czarnej dziury".

Zacznijmy od postaw - gry wywodzące się z naszego kraju cieszą się uznaniem tak graczy, jak i krytyków z wielu powodów, jednak głównym, jak sądzę, jest to, iż zdecydowanie udowadniają, że gaming może być sztuką. W dobie pojawiających się co roku sequeli znanych serii, których proces produkcyjny zamyka się często w okresie wynoszącym pół roku, polska dbałość o odbiorcę, ilość pracy włożona w dany tytuł i szacunek dla nabywcy, chęć sprzedania mu kompletnego dzieła, aniżeli półproduktu, jest doceniana. Wynika to choćby z faktu, iż polscy programiści nie dysponują tak dużymi środkami, jak ich zachodni koledzy. Owszem - całkowity budżet "Wiedźmina 3", wynoszący 306 mln złotych (wydanych zarówno na produkcję, jak i promocję gry), jest imponujący, jednak warto pamiętać, że amerykańskie Activision na samą tylko produkcję każdej części serii "Call of Duty" wydaje minimum 50 mln dolarów. A nowy CoD pojawia się co roku.

Tymczasem polscy twórcy wciąż nie mogą pozwalać sobie na tak duże budżety. I jest to na ten moment zjawisko pozytywne, albowiem firmy takie jak CD Projekt RED nie stają się fabrykami tytułów, a raczej producentami doszlifowanych produktów najwyższej klasy.

Co więcej - polscy twórcy zbudowali sobie dobrą reputację. Są tymi, którzy szanują odbiorcę i nie stosują tanich sztuczek, takich jak żerowanie na kieszeniach graczy płatnymi dodatkami DLC. A jednak to właśnie teraz, po największym sukcesie przyszedł czas największego wyzwania. Dotychczas bowiem zawsze na horyzoncie był "ten nowy Wiedźmin", kolejna gra będąca tak naprawdę siłą napędową polskiej branży gier (z całym szacunkiem dla znakomitych programistów Techlandu czy CI Games). Teraz jednak czeka nas już tylko zapowiadany, drugi dodatek do "Wiedźmina 3", a potem - wielka tajemnica.

"Wiedźmin 4", jak zapewniają twórcy, nie powstanie. Całe siły REDów skierowane będą na "Cyberpunk 2077". Jest to jednak spore ryzyko - w branży, w której klient przyzwyczajony jest do tasiemcowych serii i kolejnych sequeli, wejście z nową marką jest jedną wielką niewiadomą, nawet dla studia tak uznanego jak REDzi. Nie znaczy to bynajmniej, że "Wiedźmin" miałby stać się kolejną tasiemcową serią. Jednak nowa marka może oznaczać spory sukces lub spore kłopoty. Tak było w przypadku gry "Watch_Dogs" od Ubisoftu - zupełnie nowa marka nie spełniła wygórowanych oczekiwań graczy, i choć tytuł nie był zły, to jednak przyniósł on francuskiemu studiu wizerunkowe straty.

Czy CD Projekt RED pójdzie tą drogą? Raczej nie i "Cyberpunk 2077" może być tytułem bardzo dobrym (twórcy już zapowiadają, że gra będzie jeszcze większa od "Wiedźmina 3"), jednak wielkie wyzwanie przed REDami i całą polską branżą - pozostaje.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych