Informacje

Cyberpunk 2077 / autor: fot. Materiały promocyjne CD Projekt RED
Cyberpunk 2077 / autor: fot. Materiały promocyjne CD Projekt RED

TYLKO U NAS

Polskie studia gamingowe - ustawi się kolejka chętnych?

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano: 16 stycznia 2024, 13:27

    Aktualizacja: 16 stycznia 2024, 13:30

  • 1
  • Powiększ tekst

Niedawna akwizycja wrocławskiego studia Techland przez chińskiego giganta Tencent wywołała wstrząs w polskiej branży gier. Czy możliwe są kolejne akwizycje?

Polska branża gier stale rośnie, a nasze firmy są rozpoznawalne na świecie. Tylko w 2022 roku przychody polskich firm gamingowych sięgnęły ponad miliard euro łącznie, a rok 2023 będzie tu jeszcze lepszy. Światowy biznes to zauważa i reaguje.

Chińczycy na zakupach

Wrocławskie studio odpowiedzialne za takie hity jak Call of Juarez czy Dying Light w ubiegłym roku zostało nabyte przez Chińczyków z koncernu TenCent. Ta firma z miasta Shenzhen jest obecnie największym koncernem gamingowym globu, który nabył studio odpowiedzialne za Dying Light za kwotę 6,3 miliarda złotych (według danych Navigator Capital i Fordata).

Gigant zakupił 67 proc. akcji Techlandu, gwarantując jednak niezależność twórczą Polaków. To ostatnie jest niezwykle ważne, bowiem przejęcie przez zagraniczne studio często oznacza spore ingerencje w „pracę twórczą” danej firmy czy nawet - jej zamknięcie!

>>>>>> CZYTAJ TEŻ: Wojna z Rosją? Niemcy nie mają czym walczyć!

Często bowiem nie chodzi o zakup firmy lecz… marek, które ta wyprodukowała! Posadzenie nowej ekipy do prac nad kolejnymi częściami uznanych produkcji miało już miejsce w przeszłości. Jak się kończyło? Różnie - raz sukcesem, raz porażką, jednak poszanowanie niezależności twórców gier przez nabywcę raczej nie jest normą.

Kto następny?

Od wielu lat spekuluje się na temat potencjalnego nabywcy dla polskiego kolosa, jakim jest CD Projekt RED. Studio nabrało wiatru w żagle, po turbulencjach jakimi była premiera Cyberpunka 2077 w 2020 roku. Teraz jednak, po premierze dodatku do gry i ogromnej masie poprawek „Cyber” stał się największym sukcesem REDów! Tylko w 2022 roku „Cyber” zarobił 116 mln dolarów! Z kolei w roku ubiegłym Cyberpunk 2077 sprzedał się w liczbie 5 mln kopii (mowa o wersji z dodatkiem - czekamy na oficjalne dane finansowe) co także oznacza dla studia ogromny zysk.

Zysk ten przyciąga wzrok inwestorów z zagranicy i w ubiegłym roku znów pojawiły się plotki na temat potencjalnego kupna REDów. Dawniej nabywcami miało być EA, Microsoft, zaś ostatnio - Sony. Były szef studia jednak kategorycznie sprzeciwia się takim spekulacjom.

>>>>>> CZYTAJ TAKŻE: Putin nie uwierzy. Niemiecka lewica chce gazu z Rosji

Adam Kiciński był przez lata dyrektorem generalnym CD Projektu, który ustępując ze stanowiska pod koniec roku 2023 wskazywał w rozmowie z gazetą „Parkiet”, iż CDPR na pewno nie zostanie w najbliższej przyszłości sprzedany:

Nie jesteśmy zainteresowani zakupami, które miałyby na celu tylko włączenie przejętych firm do naszej grupy i konsolidowanie ich wyników finansowych. Nie widzimy w tym wartości

Jak dodawał Kiciński:

Całe życie pracowaliśmy na pozycję, którą mamy teraz. I wierzymy, że za kilka lat będziemy jeszcze więksi i jeszcze mocniejsi. Mamy ambitne plany, a to co robimy mocno nas kręci. Cenimy niezależność

Chętni na sprzedaż, chętni na zakup?

CD Projekt nie jest chętny na sprzedaż, ale inne studia mogą być tym zainteresowane… albo mogą być do tego zmuszone sytuacją.

Trudności w ostatnim czasie odczuwa 11bit Studios. Ta ceniona firma wyprodukowała takie hity jak Frostpunk czy dodany do kanonu „lektur” This War of Mine. Ostatnio jednak firma ma spore problemy na giełdzie, a cena jej akcji notorycznie spada. Tym samym 11bit mogliby się pokusić o poddanie się większemu graczowi, jednak - w zamian za zachowanie artystycznej niezależności.

>>>>>> CZYTAJ: Ostrzeżenie dla rządu Tuska. NBP może uderzyć w czuły punkt

Innym łakomym kąskiem może być Teyon. Studio to wcześniej nie miało dobrej prasy, jednak wraz z premierą Robocop: Rogue City stało się rozpoznawalną marką. Firma nie dysponuje budżetami porównywalnymi z tym czym zarządzać może CDPR czy Techland, a ambicje studia są jednak duże - tutaj sprzedaż mogłaby się okazać nowym otwarciem.

Otwarte jest pytanie o CI Games. Twórcy serii Sniper Ghost Warrior i The Lords of the Fallen z jednej strony mają sukcesy, z drugiej - wciąż są to sukcesy z problemami. W efekcie CI niejako „boksują w miejscu”, choć firma ta mogłaby tworzyć globalnie cenione hity. Na ten moment o akwizycji nie ma jednak mowy.

Jedno jest pewne - polski gaming stał się ową „Nokią”, marką, która czyni Polskę rozpoznawalną na świecie. To oznacza, że i oczy wielkich graczy tej branży łakomie spoglądają na nasze firmy. O tym czy nasi twórcy na tym zyskają czy stracą decydować będą ich własne decyzje.

Arkady Saulski

Powiązane tematy

Komentarze