Opinie

Londyn / autor: Pixabay
Londyn / autor: Pixabay

TYLKO U NAS

City nadal rajem. O to naprawdę chodziło w Brexicie

Maksymilian Wysocki

Maksymilian Wysocki

Dziennikarz, publicysta, ekspert w dziedzinie wizerunku i marketingu internetowego, redaktor zarządzający portalu wGospodarce.pl

  • Opublikowano: 28 stycznia 2021, 20:00

  • 10
  • Powiększ tekst

Brytyjczycy to wspaniały naród, ale mają jeden problem: City i jego biznesy. Brytyjczycy mogą do końca nie rozumieć powodów brexitu. Ten tekst naświetla je - mam nadzieje - dość jasno. Wystarczy tylko przyznać, że jest możliwe, iż całe społeczeństwo zostało zmanipulowane przez tych, którzy mieli w tym prawdziwy interes. A był to najbogatszy 1 proc. ich własnego społeczeństwa

Dziś ważnym powodem dla wrócenia do tego wątku jest premier Mateusz Morawiecki i jego opublikowany dziś tekst w niemieckim dzienniku ekonomicznym „Handelsblatt”. Gdy premier Morawiecki zapowiadał w zeszłym roku walkę z rajami podatkowymi, a Bruksela zaczęła poważniej nadstawiać uszu do jego nawoływania do wspólnej walki, było już jasne, że jest za późno, by najważniejszy raj podatkowy w Europie i drugi największy na świecie poczuł zagrożenie. Ten raj, jak i jego interesy, w ogóle stereotypowego raju nie przypomina, bo często spowity jest mgłą - chodzi o Londyn, a konkretniej o londyńskie City. I Brexit tylko tej patologii pomógł. Czy Polacy i polski premier będą umieli jej zaszkodzić?

Niestety, mechanizmy leżące u podstaw nielegalnych przepływów finansowych są silniejsze od mechanizmów budowy zrównoważonego rozwoju. Raje podatkowe ułatwiły plądrowanie krajów rozwijających się przez ich elity. Kraje rozwijające się tracą przez to rocznie ponad bilion dolarów. Kraje UE tracą 170 mld euro rocznie tylko przez unijne raje podatkowe. Walkę z tym procederem zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. Państwa na całym świecie tracą setki miliardów dolarów rocznie na skutek nadużyć podatkowych. Dziś napisał o tym premier Mateusz Morawiecki w tekście opublikowanym w czwartek w niemieckim dzienniku ekonomicznym „Handelsblatt”, wzywając do „globalnej krucjaty” przeciw uchylaniu się od płacenia podatków.

Koronawirus to zdecydowanie jeden z największych kryzysów w światowej gospodarce. Wiele gospodarek może potrzebować lat, aby powrócić do poziomu wyników z 2019 r. Nie możemy pozwolić, aby koszty kryzysu spadły na słabszych i biedniejszych – ocenia szef polskiego rządu.

CZYTAJ TEŻ: Morawiecki w „Handelsblatt”: Europa musi być sprawiedliwa. Nie można tolerować nadużyć podatkowych

Ile dokładnie tracą wszyscy? Według raportu organizacji Tax Justice Network (TJN) z 427 miliardów dolarów strat podatkowych rocznie 245 miliardów dolarów wynika z nadużyć podatkowych popełnianych przez duże międzynarodowe korporacje, a 182 miliardy dolarów - z oszustw podatkowych dokonywanych przez osoby prywatne.

Gdzie podziały się te pieniądze? Wygenerowane zyski w wysokości 1,38 biliona dolarów nie były opodatkowane w krajach, w których zostały osiągnięte, ale zostały przeniesione do rajów podatkowych o wyjątkowo niskim lub nieistniejącym obciążeniu podatkowym. Bogaci zapłacili mniej podatków, niż powinni byli zapłacić - zauważa Morawiecki i dodaje, że „jeśli naprawdę chcemy zwalczać nierówności na świecie w naszych krajach, musimy teraz pilnie zająć się problemem globalnego unikania opodatkowania”.

We wspomnianym raporcie (TJN) wymieniono cztery kraje i terytoria, które są jednymi z najbardziej odpowiedzialnych za szarą strefę finansową: Kajmany (16,5 proc. globalnych strat podatkowych, czyli 70 mld dolarów), Wielka Brytania (10 proc., 42 mld dolarów), Holandia (8,5 proc., ponad 36 mld dolarów) i Luksemburg (6,5 proc., ponad 27 mld dolarów).

Ambicją Polski jest dziś „zainicjowanie globalnej krucjaty przeciwko unikaniu opodatkowania” - pisze Morawiecki. „Jako lider w zmniejszaniu luki VAT Polska proponuje europejską konwencję przeciwko oszustwom związanym z VAT w celu zwalczania mafii VAT. Pokazaliśmy, że można pomyśleć niedogmatycznie o tym, jak radykalnie poprawić prawidłowość płacenia podatku VAT poprzez współpracę międzyrządową na szczeblu europejskim”. Podkreśla, że „zmniejszenie luki VAT w UE (…) powinno stać się jednym z priorytetów Unii Europejskiej na najbliższe trzy lata” – napisał premier Mateusz Morawiecki.

Premier Morawiecki jest zdania, że „zostały osiągnięte granice tolerancji dla zerowego opodatkowania dużych międzynarodowych przedsiębiorstw”. „Dlatego chcemy zachęcić naszych partnerów do wspólnego działania i podjęcia realnych kroków w walce o równe szanse w gospodarce i powrót na ścieżkę wzrostu” - podkreśla.

W kontekście tych słów, można zakładać, że najpierw pod lupę należy wziąć firmy brytyjskie, które w najbardziej naturalny sposób mogą transferować zyski do City, a później dalej na Kajmany.

Dość łatwo zorientować się, czy firma uczciwie rozlicza podatek w danym kraju, np. w Polsce. W przypadku dużych firm, wystarczy np. skrzyżować proporcje odprowadzanego podatku CIT z udziałami w rynku. Przykłady podawaliśmy już na naszym portalu, jak choćby w poniższym zestawieniu Ministerstwa Finansów.

CZYTAJ TEŻ: Wielkość należnego CIT w latach 2012-2019

Do tego, jak wykazywałem w tekście w Gazecie Bankowej pół roku temu, Kajmany (największy raj podatkowy świata) z londyńskim City są w sposób najbardziej naturalny, historyczny i w dodatku nadal ściśle powiązane. Mało tego, to z londyńskiego City do Kajmanów trafiają nieoficjalne dyspozycje. Dlaczego? Bo choć Imperium Brytyjskie upadło, to brytyjskie imperium finansowe trzyma się lepiej niż kiedykolwiek, a Kajmany nadal są ważną, obecnie najważniejszą, częścią.

Ogółem liczy się, że połowa nieopodatkowanych zasobów całego świata może być ukrywana w brytyjskich jurysdykcjach. Brytyjskie raje podatkowe tak naprawdę powstały w końcówce lat 60 z dużą pomocą USA, które chciało zatrzymać silny odpływ dolara. Amerykański plan przekierowania nielegalnych pieniędzy na Karaiby rozwiązał także kilka politycznych problemów globalnej konkurencji mocarstw w owym czasie na korzyść USA, umocnił Wielką Brytanię i pomógł londyńskiemu City zdominować światowy rynek finansowy, jednak stworzył zupełnie nowe patologie.

Dziś Wielka Brytania jest największym na świecie dostawcą usług finansowych. Wśród eksportu usług finansowych dla nierezydentów są tylko tak naprawdę dwa liczące się centra finansowe na świecie. Cała reszta to tylko płotki. To USA – 19 proc. i Wielka Brytania wraz z jej rezydencjami offshore – 25 proc. rynku światowego. Jeśli dodać do tego dawne brytyjskie kolonie, które stosunkowo niedawno odzyskały niepodległość, np. Hong Kong, Singapur, Dubaj, Bachrajn, Cypr, to dochodzimy do prawie 40 proc. globalnego udziału. Ta liczba pełniej reprezentuje pozycję Londynu na globalnym rynku finansowym. Milionerzy, korporacje, ale i przestępczość zorganizowana mają tam bezpieczny port dla swoich pieniędzy. Tam nie trzeba płacić od nich podatków. Ponad połowa rajów podatkowych, to brytyjskie dependencje. Lepiej! To właśnie te – teoretycznie tylko niegdyś - brytyjskie raje podatkowe są „najlepsze”! A w tej najlepszości prym wiodą Kajmany. Bo nikt nie ma pojęcia czyje i co i ile tam dokładniej tego jest. To właśnie przez brytyjskie prawo zwyczajowe nikt naprawdę – poza powiernikiem i zleceniodawcą danego dobra (środków pieniężnych lub „fantów”, w postaci samochodów, czy dzieł sztuki) nie ma pojęcia o istnieniu i trzymaniu tam powierzonego dobra. Nie ma na to żadnych oficjalnych baz danych, a dzięki brytyjskiemu prawu powstanie i trzymanie takich baz danych jest wręcz nielegalne. To dlatego nie było żadnych konsekwencji afery Panama Papers, za którą jedna dziennikarka poświęciła nawet swoje życie, zamordowana przez obrońców status quo. Zleceniodawca nie musi rejestrować zleceniobiorcy, zleceniobiorca nie musi rejestrować co gdzie i przez kogo przechowuje, a przechowujący ma prawo do niewiedzy. Wszyscy mają prawo do tajemnicy zawodowej świętszej niż tajemnica lekarska.

Wielka Brytania skrzętnie ukrywa swoją władzę twierdząc, że jej terytoria zamorskie cieszą się polityczną autonomią. Do dziś nie przyznaje się do jakichkolwiek związków z Kajmanami. Tymczasem, władze Kajmanów wielokrotnie utyskiwały, także w medialnych wystąpieniach, że Wielka Brytania nie robi nic, by… oddać realną władzę w ich lokalne ręce. – Ani premier, ani rząd, ani partia rządząca nie otrzymali od mieszkańców Kajmanów mandatu do tego, by dążyć do niepodległości. – mówił Steve McField podczas spotkania dekolonizacyjnego ONZ. - Niepodległość Kajmanów nie znajduje się na liście rządowych priorytetów - oznajmiły dekadę temu władze Wielkiej Brytanii w liście do Komitetu ds. dekolonizacji ONZ

A co jest na Kajmanach? Jak wspomniałem, nie ma rejestrów. Są tylko ogólne szacunki brakujących bogactw. Szacuje się, że to niewyobrażalne aktywa o wartości 50 bilionów dolarów nie należące do nikogo. Kompletnie bezsilne rządy, za to chwilami wszechwładna Korporacja londyńskiego City. Jeśli kiedyś naprawdę Istniał Święty Graal, to udało się go stworzyć taki dla oszustów podatkowych, stworzony przez brytyjskich finansistów i prawników, na bazie brytyjskiego prawa, pamiętającego jeszcze mroki średniowiecza. Najbystrzejsze umysły prawnicze poukładały zwyczajowo-historyczno-prawne puzzle tak, by współczesne instytucje nie mogły ich podważyć. Zwłaszcza po Brexicie.

Jak widać, ci biedni Brytyjczycy mogli nawet nie rozumieć, dlaczego doszło do Brexitu. Te fasadowe powody i co im wmówiono, to - jak to się ładnie po angielsku mówi „Smoke and mirrors” (zasłona dymna i kuglarskie sztuczki). A te bardziej przekonujące, łatwe do zauważenia i naprawdę „wartościowe” powody, a raczej korzyści dla swojej klienteli, potrafią oszacować księgowi z raju spod klosza londyńskiego City. Pytanie, czy po brexicie Unia Europejska jest w stanie coś tu zmienić i to pytanie pozostaje otwarte.

Więcej w tekście z archiwalnego e-wydania:

Tekst opubikowany znajdziesz w wydaniu „Gazety Bankowej” 08/2020 dostępnym jako e-wydanie, także na iOS i Android

Maksymilian Wysocki

CZYTAJ TEŻ: Piraci z Karaibów… z twierdzą w Londynie

CZYTAJ TEŻ: Afera w Agorze! Związkowcy: Firma złamała prawo!

CZYTAJ TEŻ: Niemcy straszą radioaktywną chmurą z Polski! Skąd ta histeria?

CZYTAJ TEŻ: Jak zakopywać „niewygodne” newsy pod brukiem dobrych chęci

Powiązane tematy

Komentarze