Opinie

Gotówka  / autor: Pixabay
Gotówka / autor: Pixabay

NBP gotowy na dalszy skup obligacji

Krzysztof Pączkowski

Krzysztof Pączkowski

Redaktor "Gazety Bankowej" i portalu w Gospodarce.pl

  • Opublikowano: 5 lutego 2021, 17:20

    Aktualizacja: 9 lutego 2021, 18:02

  • 0
  • Powiększ tekst

Skup aktywów – tak powszechnie stosowany przez amerykański Fed, a także Europejski Bank Centralny – to od czasu krachu amerykańskich hipotek w 2008 roku (kryzys subprime) i upadku banku Lehman Brothers narzędzie wyjątkowo często wykorzystywane w świecie finansów.

Obok pobudzania rynku poprzez niskie stopy procentowe jest więc kluczowym elementem walki z załamaniem gospodarczym i skutkami finansowej zapaści przedsiębiorstw. Podążając więc tym tropem, po wybuchu obecnego kryzysu pandemicznego COVID-19 również Narodowy Bank Polski zdecydował się na aktywny skup obligacji – z jednej strony papierów skarbowych (emitowanych w ramach bieżących potrzeb pożyczkowych państwa), a z drugiej instrumentów gwarantowanych przez Skarb Państwa, a emitowanych odpowiednio przez PFR (w ramach tarcz antykryzysowych) oraz Bank Gospodarstwa Krajowego.

Jak podkreśla Adam Glapiński, prezes NBP, bank centralny jest nadal gotowy do kontynuowania programu i będzie go realizował w miarę potrzeb – choć prawdopodobnie już w nie tak dużym stopniu, jak miało to miejsce na wiosnę zeszłego roku.

Przypomnijmy, że dotychczas Narodowy Bank Polski skupił obligacje za 113 mld zł. Jednak w ostatnich miesiącach skala tych operacji zdecydowanie się zmniejszyła.

-Z całą pewnością okresem największej aktywności w tym zakresie był początek pandemii, skutkujący ogromnymi zawirowaniami na rynku i potrzebą szybkiego wsparcia wielu sektorów gospodarki – podkreśla Mirosław Budzicki, strateg w PKO BP.

Jego zdaniem, nie możemy też zapominać o specyfice polskiego rynku i innym modelu wsparcia, stosowanym przez NBP – w odróżnieniu choćby od EBC, czy amerykańskiego Fed-u.

-Na naszym rynku są to działania dostosowane do bieżących potrzeb – a więc sytuacji wymagającej szczególnych posunięć, jak miało to miejsce właśnie na początku 2020 roku. Z kolei Europejski Bank Centralny i amerykańska Rezerwa Federalna stosują to narzędzie cyklicznie – od lat wtłaczając kolejne transze taniego pieniądza do obiegu finansowego i chroniąc w ten sposób rynek przed ewentualnymi zawirowaniami – dodaje ekspert PKO BP.

Zwraca także uwagę na fakt, że obecnie mamy diametralnie różną sytuację od tej sprzed roku, a przedsiębiorstwa w wielu przypadkach uzyskały już wsparcie państwa poprzez kolejne tarcze antykryzysowe.

Potwierdza to szef NBP sugerując jednocześnie, że być może – przy założeniu większych trudności gospodarczych związanych z nawrotami pandemii – kolejna rządowa tarcza wywoła falę podaży obligacji. I wówczas kolejne interwencje byłyby konieczne.

-Na taki skup jesteśmy oczywiście w każdej chwili przygotowani – dodaje Adam Glapiński.

Według Mirosława Budzickiego, jednak taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny.

-W przypadku przedsiębiorstw, szczególnie tych o mocnych fundamentach obserwujemy powrót do stanu sprzed pandemii. Stąd tak radykalna pomoc, poprzez skup aktywów raczej nie będzie konieczna. Również obniżka stóp procentowych do zera nie jest scenariuszem bazowym. Raczej dominować będą interwencje werbalne szefa Narodowego Banku Polskiego – dodaje Mirosław Budzicki.

Z kolei podczas jednej z wideokonferencji, Paweł Borys, prezes PFR podkreślił, że program skupu obligacji korporacyjnych jest dedykowany wyłącznie dla przedsiębiorstw, które ucierpiały wskutek koronawirusa.

Na pytanie, czy PFR zamierza kupować obligacje na rynku pierwotnym – odpowiedział, że takie działania nie są planowane.

-Pamiętamy, że to są środki publiczne i one nie mogą służyć naprawianiu pewnych błędów biznesowych przedsiębiorstw lub - jak w przypadku inwestycji TFI – nietrafionych decyzji finansowych – dodał Paweł Borys.

Krzysztof Pączkowski

Czytaj też: Obligacje z zerowym oprocentowaniem w Polsce

Powiązane tematy

Komentarze