Opinie

Czy nie należałoby poważnie pomyśleć o cyfryzacji naszego złotego? / autor: Fratria / AS
Czy nie należałoby poważnie pomyśleć o cyfryzacji naszego złotego? / autor: Fratria / AS

TYLKO U NAS

GAZETA BANKOWA: Cyfrowy złoty

Jerzy Bielewicz

Jerzy Bielewicz

Finansista, były prezes stowarzyszenia "Przejrzysty Rynek". Absolwent IP Business School na Uniwersytecie Western Ontario, były doradca Goldman Sachs i Royal Bank of Kanada, specjalista w dziedzinie negocjacji z bankami w imieniu przedsiębiorstw.

  • Opublikowano: 10 kwietnia 2021, 16:21

  • 1
  • Powiększ tekst

Czy po tym jak EBC ogłosił, że cyfrowe euro może zostać wprowadzone do obiegu w perspektywie 2-4 lat, nie należałoby poważnie pomyśleć o cyfryzacji naszego złotego? Czy też planujemy jednak wejść do cyfrowej strefy euro? A może do strefy cyfrowego chińskiego juana? Tak, to prowokacyjne pytania? Bo też jeśli prześpimy właściwy moment możemy znaleźć się w sytuacji bez wyjścia… - pisze Jerzy Bielewicz na łamach „Gazety Bankowej”

Każda wojna, także i ta którą toczymy dziś z koronawirusem, niesie z sobą zmiany. A mamy do czynienia z tragedią na miarę wojny - nie ma wątpliwości. Przykładowo w USA liczba ofiar epidemii COVID-19 przekroczyła straty poniesione przez US Army w: obu konfliktach światowych oraz wietnamskim, koreańskim, a także ataku na World Trade Center razem wziętych! Z jakimi zmianami – być może na miarę nowego Bretton Woods – przyjdzie się nam zmierzyć w finansach i gospodarce? Każda wojna niosła też ze sobą – choć brzmi to nieco cynicznie – postęp technologiczny, który napędzał konkurencję i w istocie rzeczy zmieniał w długim terminie porządek i układy międzynarodowe. Czy tak będzie i tym razem?

Wiele na to wskazuje! Przełomem technologicznym, który może przenieść nas na drugi brzeg wzburzonej rzeki mogą okazać się tym razem cyfrowe waluty narodowe. Jakie byłyby ich zalety? To między innymi: realizacja transakcji w czasie rzeczywistym, a co za tym idzie zminimalizowanie ryzyka kursowego i stóp procentowych, wyeliminowanie pośredników finansowych i prowizji oraz odnośnych kosztów, przejrzystość i dostępność historii transferów utrudniająca nadużycia podatkowe, większa szybkość i skuteczność reakcji w razie kryzysu, czy też – być może – pozbawienie racji bytu rajów podatkowych. Są też poważne minusy, gdyż mielibyśmy do czynienia z wszędobylskim państwem czy bankiem centralnym, który wiedziałby wszystko o naszej bieżącej sytuacji finansowej, nawet takich, co zjedliśmy dziś na śniadanie. Taki bank mógłby pozornie wyeliminować inflację poprzez zastosowanie ujemnych stóp procentowych oraz jako monopolista byłby w stanie w ten sposób regulować wysokość naszych zarobków poprzez zastosowanie tym samym swoistej „akcyzy finansowej”.

Czy jednak mamy wybór w tym przypadku? Czy nie rodzi się kolejna sfera bezpieczeństwa, suwerenności i konkurencji, tym razem cyfrowa? Czy przypadkiem, jeśli Polska chce stać się hubem handlowym i logistycznym, to cyfrowy złoty jest niezbędny? A może Nowy Polski Ład należy oprzeć między innymi na… narodowej polskiej walucie cyfrowej lub też co najmniej wziąć taką opcję poważnie pod uwagę? Chyba, że chcemy uiszczać ową „finansową akcyzę” na rzecz innych walut…

Ostatni argument: ten wyścig ruszył już dawno z linii startowej. ChRL zapowiedział wprowadzenie swego juana w formie cyfrowej i w istocie rzeczy nacjonalizuje systemy płatności. Rosja podobnie jak Wenezuela i Północna Korea chcą uciec w cyfrową walutę przed międzynarodowym sankcjami gospodarczymi. Co może najważniejsze, Facebook zamierza w bieżącym rok wprowadzić cyfrową Librę z globalnym centrum w Szwajcarii opartą na tamtejszym prawie, a biorąc pod uwagę zasięg i liczbę klientów tej firmy, to może się okazać, że Fed czy EBC mogą staną się już jutro mikrusami w tej nowej innowacyjnej grze.

Oczywiście, nie rozważając najprzeróżniejszych opcji cyfrowego złotego zamykamy oczy na rzeczywistość. Może też, ktoś inny w przyszłości gotowy będzie zadecydować za nas. Na przykład w kuluarach konferencji bezpieczeństwa w Monachium? I jakże pokrętne są drogi i postęp w światowej gospodarce, skoro kryptowaluty, darknet i raje podatkowe wymuszają przewartościowanie systemu finansowego i zmiany, które mogą na dobre odwrócić procesy globalizacji lub też uruchomią mechanizm powstawania nowych walut (bloków gospodarczych) takich jak na przykład cyfrowy… eurodolar. Czyż nie byłaby to odpowiednia przeciwwaga dla chińskiego cyfrowego juana? Z pewnością potencjał ludzki w przybliżeniu zostałby zrównany.

I nie jest to fikcja polityczna i gospodarcza, bowiem te zmiany przyjmują swój kształt właśnie teraz i na naszych oczach.

Jerzy Bielewicz

Więcej informacji i komentarzy ze świata finansów i gospodarki czytaj w bieżącym wydaniu „Gazety Bankowej” (nr 04/2021), dostępnym także jako e-wydanie, także na iOS i Android

Szczegóły, jak zamówić e-wydanie „Gazety Bankowej”, kliknij tutaj

Okładka Gazety Bankowej / autor: Fratria
Okładka Gazety Bankowej / autor: Fratria

Powiązane tematy

Komentarze