TYLKO U NAS
Dino zwietrzyło interes na butelkomatach
Butelkomaty wychodzą ze sklepów. To może być największa zmiana w systemie kaucyjnym od jego startu. Tonu tej przemianie nadaje największa polska sieć handlowa – Dino, która stawia na urządzenia przed marketami i inwestuje w nie setki milionów złotych. Na podobny ruch decydują się także inni operatorzy. W rezultacie zwrot butelek i puszek coraz częściej będzie możliwy poza sklepami.
System kaucyjny dopiero nabiera rozpędu, a już widać związane z nim nowe trendy. Zamiast instalować automaty wewnątrz sklepów, coraz więcej firm stawia na wolnostojące recyklomaty dostępne przez całą dobę. Na taki model postawiło również Dino, które przeznaczyło około 300 mln zł na sieć blisko 3,5 tys. urządzeń przy swoich marketach. Automaty mają stanąć przy wszystkich placówkach dyskontera jeszcze przed wakacjami. Dzięki temu klienci będą mogli oddawać butelki i puszki o dowolnej porze, bez wchodzenia do sklepu i bez zajmowania miejsca na sali sprzedaży.
Game changer: nie liczba sklepów a wygoda
To wyraźny sygnał ze strony detalisty, że system kaucyjny w jego wydaniu stawia przede wszystkim na wygodę. Zamiast wnosić opakowania do sklepu i szukać wolnego automatu, klienci mogą oddać je na parkingu o dowolnej porze dnia i nocy. Przypomnijmy, że do automatów można oddawać plastikowe butelki PET o poj. do 3 litrów oraz puszki do 1 litra. Opakowania muszą być nieuszkodzone (nie wolno ich zgniatać) oraz posiadać oryginalny kod kreskowy. Po zwrocie klient otrzymuje potwierdzenie umożliwiające odbiór kaucji (po 50 gr za butelkę PET i puszkę).
Recyklomaty ruszają na ulice
Na sklepach jednak się nie kończy. W Polsce rozwijane są już pierwsze publiczne sieci zwrotomatów ustawianych przy osiedlach, parkach, dworcach czy obiektach rekreacyjnych. Operatorzy planują setki nowych lokalizacji, a kaucja ma trafiać bezpośrednio na konto lub kartę płatniczą zwracającego.
Wszystko wskazuje na to, że przyszłość systemu będzie należeć do urządzeń dostępnych blisko domu, pracy i miejsc codziennego życia. Im łatwiejszy dostęp do punktu zwrotu, tym większa szansa, że butelki i puszki wrócą do obiegu zamiast trafić do kosza.
Małe miejscowości zyskają najbardziej
Największą zmianę odczują mieszkańcy mniejszych miast i wsi. To właśnie tam dotąd brakowało infrastruktury potrzebnej do sprawnego działania systemu kaucyjnego. Jej rozbudowa przez Dino sprawia, że punkty zwrotu pojawią się także tam, gdzie wcześniej były rzadkością.
W recyklingu kluczowa jest odległość
Z badań konsumenckich jasno wynika, że odległość, jaką trzeba pokonać, żeby dotrzeć do miejsca zwrotu to jeden z kluczowych czynników decydujących o tym, czy mieszkańcy chętnie segregują i oddają opakowania do recyklingu. Większa liczba automatów oznacza więc nie tylko większą wygodę, ale również realną szansę na lepszy odzysk surowców. Wiele wskazuje na to, że już w najbliższych miesiącach zwracanie opakowań będzie zauważalnie prostsze niż dotąd.
Grzegorz Szafraniec
na podst. Newseria, portalspozywczy.pl, Dino
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.