Analizy

Dobre dane z Polski to za mało dla złotego

Michał Dąbrowski analityk rynków finansowych XTB

  • Opublikowano: 20 września 2017, 09:29

  • Powiększ tekst

Opublikowane w tym tygodniu dane wskazują, że polska gospodarka nie zwalnia tempa, a nawet przyspiesza, wpisując się tym samym w prężne ożywienie koniunktury postępujące od początku roku w Europie

Choć rośnie presja na ruch ze strony RPP, Rada zachowuje bierność, stąd też złoty musi poczekać na decyzje innych banków centralnych.

Sierpień był bardzo udanym miesiącem w wykonaniu polskiej gospodarki. Po danych z rynku pracy, które wskazały na rekordowy wzrost wynagrodzeń, wczoraj zostały opublikowane równie mocne odczyty o sprzedaży detalicznej oraz z przemysłu.

Produkcja przemysłowa wzrosła o 8,8% r/r, podczas gdy rynek oczekiwał odbicia o „zaledwie” 6,0%. Z kolei produkcja budowlano-montażowa odbiła o 23,5% r/r, co jest dobrym prognostykiem wskazującym na możliwą poprawę po stronie inwestycji, które jak dotąd pozostawiały wiele do życzenia.

Z kolei sprzedaż detaliczna, która obrazuje, jak kształtuje się konsumpcja, czyli główny składnik wzrostu polskiego PKB, zwiększyła się o 7,6% r/r i tym samym przebiła założenia konsensusu celujące w ekspansję rzędu 7,0%. Tak wysokie liczby znajdują się poza zasięgiem rozwiniętych gospodarek i w wielu przypadkach przełożyłyby się na zdecydowaną aprecjację ich walut.

Niemniej Rada Polityki Pieniężnej pozostaje nieugięta w swoim stoickim spokoju. Odkładając na bok wypowiedź Eryka Łona, który nawet sugerował potrzebę obniżek stóp, najważniejsze postacie w RPP, na czele z prezesem Glapińskim, mówią, że do ewentualnych zmian w polityce monetarnej w Polsce może dojść dopiero po pierwszym półroczu przyszłego roku. Z tego względu złoty musi czekać na ruchy ze strony pozostałych banków centralnych.

Wydarzeniem dnia, jak nie całego tygodnia, dla rynków finansowych będzie posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Decyzję i komunikat poznamy równo o 20, a pół godziny później konferencję rozpocznie prezes Yellen. Dane z ostatnich miesięcy z USA był zbyt słabe, aby rynek oczekiwał dziś podwyżki stóp, ale ton wypowiedzi szefowej FED może wskazać, czy taki ruch jest jeszcze możliwy w tym roku. Ponadto możliwe, że Rezerwa w końcu rozpocznie proces ograniczania swojego bilansu, który w ostatnich latach rozrósł się aż do 4,5 bln dolarów. Reakcje inwestorów na to wydarzenie mogą doprowadzić do większej zmienności na rynku obligacji, co z pewnością powinien odczuć złoty. Przed godziną 9:10 za dolara płacimy 3,5653 złotego, za euro 4,2779 złotego, frank kosztuje 3,7061 złotego, zaś funt 4,8206 złotego.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych