Analizy

www.sxc.hu / autor: www.sxc.hu
www.sxc.hu / autor: www.sxc.hu

D. Trump ponownie grozi, GAFA powraca

Patryk Pyka Analityk Zespołu Usług i Analiz Rynkowych Dom Inwestycyjny Xelion

  • 3 grudnia 2019
  • 09:00
  • 0
  • Tagi: Biznes giełda gospodarka NASDAQ USA
  • Powiększ tekst

Podobnie jak w  poprzednich latach wraz z  rozpoczęciem grudnia wśród analityków oraz inwestorów pojawia się coraz częściej sformułowanie „rajd św. Mikołaja”.

Niestety to, co mogliśmy zaobserwować w dniu wczorajszym można co najwyżej uznać za wielki falstart. Początek sesji zarówno w  Europie, jak i  w  Polsce nie zapowiadał tak pesymistycznego zakończenia. Polski indeks blue chipów rozpoczął dzień nieco powyżej kreski, jednak wraz z upływem kolejnych godzin było już tylko gorzej.Warszawskim bykom na  pewno nie pomagało otoczenie. W  okolicach południa główne indeksy Starego Kontynentu również skierowały się wyraźnie na  południe. Ponadto w Warszawie mocnym ciężarem dla blue chipów były akcje Pekao, które straciły na wczorajszej sesji 4,8%. Zmiany kadrowe na najwyższym szczeblu w drugim największym polskim banku odbiły się również negatywnie na sentymencie wokół akcji PZU, które z kolei zaliczyły zniżkę o  4,4%. Oprócz tego kontynuację korekty mogliśmy obserwować na walorach CD Projektu (-1,5%) oraz KGHM (-2,2%). Słabość otoczenia oraz lokalne problemy doprowadziły ostatecznie do  tego, że  WIG20 zakończył poniedziałkową sesję ze zniżką o 1,7%, osiągając przy tym obroty na poziomie niespełna 760 mln zł.Tym samym dystans naszego parkietu do rynków bazowych jeszcze bardziej się pogłębił –na chwilą obecną stopa zwrotu liczona od początku roku dla WIG20 wynosi -6,8%.Honor wczorajszej sesji uratowała druga i  trzecia linia spółek –mWIG40 zyskał 0,3% a sWIG80 0,5%. Tymczasem w pozostałej części Starego Kontynentu również nie było zbyt wiele powodów do zadowolenia. Niemiecki DAX oraz francuski CAC40 ostatecznie zakończyły notowania ze spadkiem o 2,1% oraz 2%. Sentyment w końcowej fazie sesji europejskiej pogorszył niższy od oczekiwań odczyt amerykańskiego indeksu ISM dla przemysłu, który został w listopadzie oszacowany na  poziomie 48,1  pkt. (konsnsus 49,2  pkt.). Inwestorzy niewątpliwie pozostają wrażliwi na oznaki słabości płynące z gospodarki USA. Z drugiej strony, gorsze dane to szybszy powrót do kontynuacji cyklu obniżek przez Fed, a tym przecież w ostatnim czasie posiłkowały się w dużej mierze rynki za oceanem.Tym razem obronną ręką nie udało się wyjść z  opresji nawet bykom w  USA. Indeksy S&P500 oraz Nasdaq straciły odpowiednio po  0,9% oraz 1,1%. Oprócz wspomnianego wskaźnika ISM, inwestorów zaniepokoiły groźby D. Trumpa pod adresem Brazylii i Argentyny. Amerykański prezydent zarzuca tym krajom sztuczną dewaluację swoich walut, w konsekwencji administracja Białego Domu ma w najbliższym czasie dążyć do przywrócenia taryf celnych nałożonych na import stali i aluminium z tych państw.

Po zamknięciu sesji na Wall Street nieśmiertelny temat wojen handlowych powrócił również w kontekście Europy. Przedstawiciel Departamentu Handlu USA, R. Lighthizer zapowiedział, że Biały Dom nałoży taryfy celne na towary importowane z Francjio wartości 2,4 mld USD. Jest to forma odwetu za uchwalenie w lipcu przez francuski parlament ustawy o podatku od działalności spółek technologicznych, nazywanego powszechnie podatkiem „GAFA”. Biorąc pod uwagę wysoki próg przychodowy, wspomniana ustawa jest w  głównej mierze wymierzona w amerykańskich potentatów technologicznych, wśród których można wyróżnić takie firmy jak Google, Alphabet, Facebook czy też Apple. Jak zatem można się domyślać, nazwa „GAFA” jest niczym innym jak akronimem utworzonym z  pierwszych liter nazw tych spółek.

Patryk Pyka Analityk Zespołu Usług i Analiz Rynkowych Dom Inwestycyjny Xelion

Komentarze