Analizy

Pixabay / autor: Pixabay
Pixabay / autor: Pixabay

Euforia wokół leku na koronawirusa

Kamil Cisowski Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano · 30 kwietnia 2020, 09:13

  • 0
  • Tagi: Biznes dolar FED giełda gospodarka internet lek NASDAQ PKB USD
  • Powiększ tekst

W godzinach porannych mogłoby się wydawać, że w dniu tak wypełnionym ważnymi wydarzeniami nie znajdzie się nic, co zepchnie je na dalszy plan, ale stało się inaczej.

Giełdy europejskie, które aż do godziny 14 oscylowały wokół zera w oczekiwaniu na amerykańskie dane o PKB, rozpoczęły po południu dwufalowy, niezwykle silny ruch wzrostowy, który pozwolił im się zamknąć od 2,2% (CAC40, FTSE MiB), do 3,2% (IBEX) wyżej. WIG20, od początku sesji zachowujący się nieco lepiej, wzrósł o 3,6%, mWIG40 o 2,5%, a sWIG80 o 0,8%. Powodem stały się wypowiedzi A. Fauci’ego, naczelnego autorytetu amerykańskiego rządu w walce z koronawirusem, który zapowiedział, że lek remdisivir stanie się zapewne podstawowym narzędziem jego leczenia, w dużej mierze ucinając spekulacje na temat skuteczności produktu Gilead. Wystarczyło to, by dane o amerykańskim PKB w 1Q2020 (-4,8% k/k saar, poniżej oczekiwań) zostały zupełnie zlekceważone.

S&P500 zyskało 2,7%, a NASDAQ 3,6%, kontynuując spektakularny ruch w górę. Jego skala, zważywszy, że nadzieje na skuteczność remdesiviru były przynajmniej częściowo zdyskontowane, każe zadać sobie pytanie, czy rynek jednak nie oparł się także o oczekiwania dobrych raportów od kluczowych spółek, które publikowały je po wczorajszej sesji. Tesla rosła 4,1%, Microsoft 4,5%, a Facebook 6,2%. Wszystkie trzy firmy z nawiązką spełniły oczekiwania, dodając do tego wyniku w handlu posesyjnym odpowiednio 8,8%, 2,2% oraz imponujące 10,5% i uzasadniły zwyżki, do źródeł których na pewno nie można dopisać konferencji Fed. Po niej nastąpiła lekka korekta, wywołana zapewne brakiem jednoznacznej deklaracji o utrzymywaniu zerowych stóp procentowych przez dłuższy okres po zakończeniu recesji (4Q2020/1Q2021).

Rynki azjatyckie rosną dziś mniej niż można by się było spodziewać, Hang Seng zyskuje w momencie pisania komentarza skromne 0,3%, a około dwuipółprocentowa zwyżka Nikkei po wczorajszym święcie także znajduje się w dolnym przedziale tego, czego można byłoby oczekiwać. Kontrakty futures na amerykańskie indeksy znajdują się 0,4-0,8% nad kreską, w Europie sytuacja wygląda podobnie. Silnym wsparciem, podobnie jak wczoraj, pozostają cen ropy, baryłka WTI z dostawą na czerwiec kwotowana jest już po 16,7 USD dzięki danym o mniejszym niż się spodziewano wzrostom zapasów w ubiegłym tygodniu. Zadanie podtrzymania hossy będzie należało dziś do EBC, warto patrzeć także na dane o nowych wnioskach o zasiłek – oczekiwany jest spadek ich liczby z 4,4 mln do 3,5 mln. Mieszane poranne dane z europejskiej gospodarki (spadek francuskiego PKB w 1Q2020 o -5,8% k/k vs. konsensus -4,0% k/k, spadek niemieckiej sprzedaży detalicznej w marcu o -5,6% m/m vs. konsensus -8,1% m/m) przeszły bez echa.

Kamil Cisowski

Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Komentarze