Analizy

W USA nadal trwają zamieszki / autor: PAP/EPA/TANNEN MAURY
W USA nadal trwają zamieszki / autor: PAP/EPA/TANNEN MAURY

Zamieszki w USA coraz poważniejsze

Kamil Cisowski Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano · 2 czerwca 2020, 08:42

  • 0
  • Tagi: Biznes giełda gospodarka USA
  • Powiększ tekst

Poniedziałkowa sesja w Europie przebiegła w sielankowy sposób. Pod nieobecność rynku niemieckiego z uwagi na Zielone Świątki pozostałe główne indeksy otwierały się na przeszło procentowych plusach.

W pierwszej połowie dnia widzieliśmy lekką korektę, ale w końcówce sesji rozpoczął się ruch wzrostowy, który pozwolił większości giełd zamknąć się w okolicach dziennych maksimów. FTSE100 wzrosło o 1,5%, CAC40 o 1,4%, a IBEX i FTSE MiB po 1,8%. W Polsce słabiej zachowywały się blue chipy – WIG20 zyskał 0,6%, ale był to  w dużej mierze efekt przeceny CD Projekt, który jako jedyny wniósł większą ujemną kontrybucję. O 9,2% rosły notowania PGE, za którym szła cała energetyka. Pretekstem mogły być informacje o zwiększeniu wielkości Funduszu Sprawiedliwej Transformacji z 32,5 mld euro do 40 mld euro, ale sektor już wcześniej relatywnie umacniał się na tle WIG20 na fali wypowiedzi, które mogły sugerować jego mniejsze uzależnienie od węgla w kolejnych latach. Świetnie zachowywały się małe i średnie spółki – mWIG40 wzrósł o 2,3%, a sWIG80 o 1,9%.

Zwyżki w USA wyglądały dość skromnie – S&P500 zamknęło się 0,4% wyżej, a NASDAQ 0,7% wyżej. Wskaźnik ISM dla amerykańskiego przemysłu wzrósł w maju zaledwie do 43,1 pkt. (z 41,5 pkt. w kwietniu), ale wydaje się, że słabsza kondycja amerykańskiej giełdy to efekt, i tak dość skromny, targających krajem protestów, które osiągnęły niewidzianą od lat skalę – wg Reuters dotychczas zastosowane obostrzenia obecności na ulicach są najostrzejszymi od zamachu na Martina Luthera Kinga w 1968, a prezydent Trump publicznie rozważa zastosowanie Insurrection Act (umożliwiającego użycie wojska do tłumienia zamieszek) po raz pierwszy od 1992 roku.

Problem na razie traktowany jest jako lokalny, giełdy azjatyckie rosną, mimo że kontrakty na amerykańskie indeksy znajdują się w godzinach porannych na minusach. Reakcja w Europie może być wyraźniejsza, a temat może przynajmniej chwilowo zepsuć sentyment na rynku, szczególnie, że masowe zamieszki tworzą ryzyko tworzenia kolejnych ognisk epidemii w największych amerykańskich miastach.

Kamil Cisowski

Dyrektor Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego

Dom Inwestycyjny Xelion

Komentarze