Czy zabraknie ropy?
Jeśli wojna na Bliskim Wschodzie potrwa -, a nic nie wskazuje na szybkie zakończenie - światu zabraknie ropy. Na początek kryzys dotknie kraje azjatyckie, potem Europę. To najnowsze ostrzeżenie wygłosił szef amerykańskiego koncernu paliwowego Chevron.
Gdy Iran wysyła rakiety na Zjednoczone Emiraty Arabskie i statki chronione przez marynarkę USA w Cieśnienie Ormuz, wiadomo, że ani żeglugi w tym rejonie ani eksportu ropy arabskiej nie uda się szybko przywrócić. Skutki dla światowej gospodarki będą jednak fatalne. Do licznych głosów o nasilającym się kryzysie naftowym dołączył właśnie prezes Chevronu Mike Wirth, który zaledwie kilka dni temu uczestniczył w spotkaniu szefów największych krajowych firm branży naftowej z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Choć przywódca amerykański zapowiada kolejne działania, by odblokować Cieśninę wznowić transporty ropy i paliwa z Zatoki Perskiej, to jednak bez sukcesów. A wczorajszy irański atak na port i rafinerię Fudżajra (ZEA), położone tuz za Ormuzem, tylko potwierdza, że Teheran nie zamierza rezygnować z blokady cieśniny.
Mike Wirth na konferencji w Milken Institute, o której informuje agencja Reuters i inne media, ostrzegł przed realnymi niedoborami ropy naftowej na świecie w związku z wojna na Bliskim Wschodzie. A to oznacza, że problemem będą nie tylko wysokie ceny surowców (ropy i gazu), które już teraz mocno uderzają w gospodarki wielu państw – importerów ale wręcz ich brak. Tym bardziej, że – jak przypomniał – już wyczerpują się nawet zapasy i dostawy rosyjskiej ropy z floty cieni statków, objętych. A to wszystko z kolei – według prezesa Chevrona – nieuchronnie doprowadzi do spowolnienia gospodarczego na świecie.
Jego zdaniem jako pierwsza ucierpi Azja, która bazowała dotąd na dostawach z Zatoki Perskiej a następnie Europa. Ale także Stany Zjednoczone, choć są eksporterem netto ropy naftowej, także ostatecznie odczują skutki Wojny.
Przypomnijmy, że tak władze Wielkiej Brytanii jak Unii Europejskiej i wielu państw azjatyckich wzywają do jak najszybszego zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie. A po wczorajszym ataku na port Fudżajra indyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaapelowało do stron konfliktu o podjęcie „dialogu i dyplomacji”, wskazując na pilną potrzebę „swobodnej i nieograniczonej żeglugi i handlu” w Cieśninie Ormuz.
(Oprac. AŁ)
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.