Początek roku pod znakiem geopolityki
W kolejnych dniach uwaga inwestorów zacznie stopniowo przesuwać się z geopolityki w stronę twardych danych makroekonomicznych.
Poniedziałkowa sesja na GPW ponownie należała do segmentu małych i średnich spółek. WIG20 po bardzo obiecującym otwarciu nie zdołał utrzymać formy do końca sesji i zakończył notowania z delikatną zniżką o 0,12 proc. Tymczasem pokaźne wzrosty obserwowaliśmy w drugim i trzecim szeregu spółek – mWIG40 zyskał ostatecznie 0,73 proc., a sWIG80 1,01 proc. Pierwsze dwie sesje nowego roku wyglądają budująco dla polskich „MIŚ-ów”, które w poprzednim roku stanowiły jedynie tło dla krajowych blue chipów. Dane o napływach do funduszy akcji polskich z końcówki 2025 r. sugerują, że do GPW w końcu zaczynają przekonywać się inwestorzy krajowi.
Tymczasem zarówno w poniedziałek, jak i we wtorek na Wall Street obserwowaliśmy handel, któremu towarzyszyły dobre nastroje. Wczoraj indeks S&P 500 zyskał 0,62 proc., Nasdaq 0,94 proc., a Dow Jones Industrial 0,99 proc. Inwestorzy na rynkach akcji zupełnie nie przejęli się wzrostem napięć geopolitycznych związanych z zatrzymaniem Nicolasa Maduro. Biorąc pod uwagę wysyp różnego rodzaju komentarzy na temat perspektywy „zalania” świata wenezuelskimi złożami ropy, umiarkowana była również reakcja na rynku tego surowca. W momencie pisania komentarza cena „czarnego złota” zniżkuje o ponad 1 proc. po zapowiedzi D. Trumpa, że USA zamierzają przejąć 30–50 mln baryłek wenezuelskiej ropy objętej sankcjami. Tradycyjnie w ogłoszeniu tym zabrakło wielu istotnych szczegółów.
W kolejnych dniach uwaga inwestorów zacznie stopniowo przesuwać się z geopolityki w stronę twardych danych makroekonomicznych. W piątek zostaną opublikowane dane z amerykańskiego rynku pracy. Ostatni raport o zatrudnieniu, które w listopadzie wzrosło jedynie nieznacznie i w stopniu nierekompensującym październikowego spadku, potwierdził jego dość słabą kondycję. Przy okazji warto zwrócić uwagę na opublikowane w poniedziałek dane dotyczące przemysłowego wskaźnika ISM, który w grudniu spadł do poziomu 47,9 pkt (najniższa wartość od października 2024 r.). Odczyt ten sprowokował spadek rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, które ponownie oddaliły się od poziomu 4,2 proc. Biorąc pod uwagę dane z rynku pracy oraz ostatnie odczyty inflacyjne, uważamy, że rynek może nie doceniać skali obniżek stóp Fed w 2026 r. Na ten moment wyceny wskazują jedynie na dwie obniżki. Widzimy potencjał na więcej – w naszym scenariuszu bazowym główna stopa Fed znajdzie się pod koniec roku w przedziale 2,75–3 proc. W takim układzie spodziewamy się trwałego powrotu rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich poniżej 4 proc.
W momencie pisania komentarza, po sielankowym starcie roku na parkietach azjatyckich, zaczynają przebijać się nastroje korekcyjne. Indeks Hang Seng traci ok. 1,2 proc., japoński Nikkei ok. 1,1 proc., z kolei indyjski Sensex oscyluje wokół poziomu neutralnego. Spadają notowania azjatyckich spółek z sektora obronnego, które drożały podczas ostatnich dwóch sesji na fali przeprowadzenia „operacji specjalnej” w Wenezueli. Mimo to indeksy futures na kluczowe europejskie indeksy sugerują otwarcie na lekkim plusie. Zakładamy, że w scenariuszu dodatniego otwarcia utrzymanie zwyżki w kolejnych godzinach sesji będzie już trudniejszym zadaniem.
Patryk Pyka, Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego, Dom Inwestycyjny Xelion
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.