Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay.com

Gigantyczny fundusz emerytalny Australii ma pomóc w rywalizacji z Chinami

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 2 listopada 2021, 20:10

  • 0
  • Powiększ tekst

Właściwie wykorzystany gigantyczny fundusz emerytalny Australii może wspomóc walkę o demokrację w regionie poprzez inwestycje, które ułatwią rywalizację z Chinami i ich ekspansją gospodarczą - pisze amerykański magazyn „Foreign Policy”

Inicjatywa „Build Back Better”, którą ogłosił na czerwcowym szczycie G7 prezydent USA Joe Biden jest próbą stworzenia zbiorowej odpowiedzi na chiński projekt Nowego Jedwabnego Szlaku (zwany też Inicjatywą Jednego Pasa Jednej Drogi), mający być wehikułem gospodarczej ekspansji Pekinu i eksportu jego politycznych wpływów. „Konieczność przeciwstawienia się ekonomicznej potędze Chin i ich wpływom jest oczywista” - przypomina „FP”.

Projekt BBB wymaga jednak pieniędzy i tu nieocenione mogą się okazać inwestycje funduszu emerytalnego Australii. Jest to czwarta na świecie pod względem wielkości rezerwa oszczędności, która według prognoz do roku 2040 osiągnie wartość 10 bln dol. - wyjaśnia magazyn.

Władze Australii czują się zobowiązane, by na grudniowym szczycie poświęconym demokracji, który organizuje prezydent Biden, przedstawić wartościową ofertę. We wrześniu Australia, Wielka Brytania i USA zawarły pakt bezpieczeństwa AUKUS. Canberra w związku z tym ogłosiła program budowy atomowych okrętów podwodnych we współpracy z Londynem i Waszyngtonem, co oznacza, że Stany Zjednoczone przekażą Australijczykom jedną ze swych najbardziej strzeżonych technologii - pisze „FP”.

Fundusz emerytalny jest wielki, a jego potrzeby i zdolności inwestycyjne wykraczają poza możliwości australijskiej gospodarki, która warta jest 2 bln dol. Już teraz 3 z 10 dolarów australijskiego funduszu emerytalnego zainwestowane są za granicą, a lokowanie dalszych kapitałów w inicjatywy gospodarcze w regionie Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku jest korzystne z uwagi na rywalizację z Chinami.

Jego kapitał można więc wykorzystać, by dołączyć do zbiorowego wysiłku na rzecz ograniczenia wpływów Chin, m.in. stwarzając dla wielu krajów bardziej atrakcyjną ofertę inwestycji niż to, co oferuje Pekin.

Przykładem takiego kupowania wpływów przez Chiny za pomocą inwestycji gospodarczych jest kupno portu Hambantota na Sri Lance, czy plan budowy portu rybackiego na należącej do Papui Nowej Gwinei Wyspie Daru - w miejscu, gdzie właściwie nie ma przemysłu rybołówczego.

Według „FP” Canberra właściwie już zrealizowała pierwszą na świecie inwestycję w ramach planu BBB poprzez wart 1,6 mld dol. udział w zakupie giganta telekomunikacyjnego Digicel - największego takiego koncernu w regionie Pacyfiku.

Na inwestycje kapitałowe liczy wiele krajów regionu, zwłaszcza te, które nie mogą tanio pozyskiwać pieniędzy na rynku ze względu na stosunkowo niskie ratingi.

Wykorzystanie w taki sposób australijskich funduszy byłoby ambitnym projektem i zobowiązaniem Canberry na rzecz budowy lepszego świata - konkluduje „FP”.

Czytaj też: FAZ o CPK: Może być konkurencją dla niemieckich lotnisk

PAP/KG

Powiązane tematy

Komentarze