Informacje

Pixabay / autor: fot. Pixabay
Pixabay / autor: fot. Pixabay

Szkoły elit wyjątkowo drogie!

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 16 lutego 2022, 08:00

  • 8
  • Powiększ tekst

Rekordową wysokość osiągnie w przyszłym roku czesne w nowojorskich elitarnych prywatnych szkołach. Większość najlepszych z nich po raz pierwszy pobierać będzie opłaty przekraczające 60 tys. dolarów, powiadomił dziennik „New York Post”.

Jako przykład gazeta podaje szkołę Spence, której absolwentkami są m.in. laureatka Oscara Gwyneth Paltrow oraz aktorka, producentka i reżyserka Kerry Washington. Placówka ogłosiła 3,5 proc. podwyżkę czesnego. Nastąpiło to w rok po tym, gdy 120 rodziców wystosowało list z prośbą o zamrożenie opłat. Rocznie wyniosą 60 880 dolarów za ucznia.

Powiernicy doceniają wasze zaangażowanie i zdają sobie sprawę, że wszystkie rodziny uczniów Spence poświęcają się, aby edukacja ich dzieci była priorytetem. (…) Kierujemy się rozsądkiem przy ustalaniu rocznego budżetu” – uzasadniała szkoła.

Jak informuje Spence na stronie internetowej jej misją jest kształcenie dziewcząt i młodych kobiet do najwyższych akademickich i osobistych standardów niezbędnych, aby stać się odpowiedzialnym obywatelem i zdobyć dobre wyższe wykształcenie. Uczy dzieci od przedszkola do 12 klasy.

„New York Post” powołując się na swoje źródła zauważył, że Spence nie będzie osamotniona w przekraczaniu progu 60 tys. dolarów za naukę w przyszłym roku.

„Takie szkoły jak Horace Mann, Dalton i inne są w trakcie wysyłania umów rekrutacyjnych, które podniosą roczne koszty powyżej tego progu. Czesne w elitarnych instytucjach miasta, z których wiele toczy wewnętrzne wojny o (…) priorytety nauczania, wzrosło mniej więcej dwukrotnie w ciągu ostatnich 15 lat. Jeszcze w 2008 roku Trinity, Dalton i Horace Mann pobierały opłaty w wysokości od 30 tys. do 33 100 dolarów” – wyliczyła nowojorska gazeta.

Jak podkreślił „NYP” dyrektorka Spence Bodie Brizendine zarobiła w 2019 roku 886 tys. dolarów. Argumentowała, że wynagrodzenia grona pedagogicznego pochłaniały 73 proc. wpływów z czesnego. Jak dodała, dążenie do angażowania najlepszych nauczycieli było „najważniejszą rzeczą, jaką możemy zrobić”.

PAP/ as/

Powiązane tematy

Komentarze