Informacje

Wiceminister infrastruktury, pełnomocnik rządu ds. CPK Marcin Horała / autor: PAP/Piotr Wittman
Wiceminister infrastruktury, pełnomocnik rządu ds. CPK Marcin Horała / autor: PAP/Piotr Wittman

Horała: Moglibyśmy zatrudnić kontrolerów z innych państw

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 14 kwietnia 2022, 13:20

  • 6
  • Powiększ tekst

Opcji zamknięcia nieba nad Polską nie ma, ale możliwe daleko posunięte utrudnienia - powiedział w czwartek wiceminister infrastruktury Marcin Horała pytany o to, czy taka groźba w związku z negocjacjami kierownictwa PAŻP ze związkowymi kontrolerami ruchu lotniczego jest realna

Od kilku dni toczą się negocjacje kierownictwa Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej z przedstawicielami Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego. Związkowcy nie zgadzają się na nowe zasady wynagradzania w PAŻP.

Z informacji Agencji wynika, że blisko 170 kontrolerów obszaru i zbliżania z Warszawy znajduje się w okresie wypowiedzenia, który dla większości zakończy się pod koniec kwietnia 2022 r. Według danych na luty w Warszawie zatrudnionych było 208 kontrolerów obszaru i zbliżania.

Horała w czwartek w Radiu Zet został zapytany, czy na majówkę grozi paraliż polskiego nieba.

Myślę, że paraliż to zbyt daleko posunięte słowo, ale możliwe są daleko idące utrudnienia i opóźnienia” - powiedział wiceminister infrastruktury, pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego Marcin Horała. Dopytywany, co będzie w sytuacji, kiedy jednak nie dojdzie do porozumienia między pracodawcą a związkowcami, Horała odparł: „Użyjemy wszelkich środków, żeby kontrole przestrzeni powietrznej - przynajmniej w tym minimalnym stopniu - zapewnić. Są tutaj różne opcje możliwe. Ale ja nie chce o nich mówić (…). Mam nadzieję, że pójdziemy po rozum do głowy i zostanie to porozumienie zawarte”.

Na pytanie, czy groźba zamknięcia nieba nad Polską jest realna, stwierdził: „Zamknięcia nieba nie, mogą być daleko posunięte utrudnienia. Opcji zamykania oczywiście nie ma” - ocenił Horała.

Zdaniem wiceministra infrastruktury kontrolerzy lotów muszą zrozumieć, że PAŻP utrzymuje się wyłącznie z opłat linii lotniczych.

Z powodu pandemii tych opłat jest znacznie, znacznie mniej. My nie możemy ich sobie dowolnie podnosić, bo to jest plan skuteczności działania zatwierdzany na poziomie europejskim. Koniec. Agencja ma tyle pieniędzy, ile ma, i tyle. I w tych pieniądzach musi się zmieścić. One są mniejsze niż kiedyś były. Więc niestety te zarobki też nieco mniejsze, choć nadal, jak na polskie warunki - bardzo, bardzo wysokie - powiedział.

Jak mówił, tydzień pracy kontrolera lotu to jest 30 godzin, w tym 25 proc. przeznaczone na odpoczynek w miejscu pracy. „Jeżeli taki wymiar etatowy pracy to jest 20-kilka godzin, to przytłaczająca większość wyrabiała potem nadgodziny” - stwierdził Horała.

Przekazał, że średnia pensja w starych regulacjach płacowych - sprzed zmian regulaminu wynagradzania - to było ok. 45 tys. złotych miesięcznie, a po zmianach będzie to ok. 30-32 tys. zł brutto miesięcznie brutto. Dodał, że większość kontrolerów lotów obszaru warszawskiego przyjęła nowy regulamin wynagradzania i dla nich jest akurat korzystny.

PAŻP przejadła wszystkie oszczędności, teraz już jest zadłużona, jest na kredycie. Musi przejść ten trudny okres i te wyższe pensje też będą, ale wtedy, kiedy ruch lotniczy wróci do poziomu sprzed pandemii i tak jeszcze z rok, dwa na odrobienie tych strat - powiedział.

Dopytywany, co będzie, jeśli PAŻP nie dojdzie do porozumienia z kontrolerami lotów, Horała przekazał, że jest kilka możliwości.

Jest wojskowa kontrola przestrzeni powietrznej, jest możliwość usunięcia wymogu znajomości języka polskiego dla kontrolerów, bo kontrola przestrzeni powietrznej odbywa się po angielsku. Ale jest formalny wymóg, żeby kontroler znał język polski, choć go nie używa w pracy. Wtedy moglibyśmy zatrudnić kontrolerów z innych państw Unii Europejskiej. A kontrolerzy lotów w Polsce zarabiają lepiej, niż ci w większości państw Europy. Będzie to dla nich atrakcyjna praca. Są to rozwiązania niedobre, mające dużo wad, należy je traktować jako rozwiania absolutnie ostatniej szansy. Wszyscy mamy nadzieję, że te rozmowy zakończą się pozytywnie - powiedział Horała.

Jak dodał, jest nowe kierownictwo PAŻP, które prowadzi te rozmowy.

One - z tego co słyszę, choć tak bezpośrednio się tym ostatnio nie zajmuję - ale z tego co słyszę, ileś tam spraw już udało się uzgodnić. Wiec miejmy nadzieję, że uda się uzgodnić wszystkie - powiedział.

Horała przekazał, że jest w trakcie procesu zmieniania ministerstwa.

Będę teraz w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalne. Cały pion Centralnego Portu Komunikacyjnego jest przenoszony do Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. Jest gotowa ustawa na ten temat. Ona jest na zawansowanym etapie procesu legislacyjnego. Ustawa jest gotowa, czeka na Radę Ministrów. Po Radzie Ministrów - Sejm, Senat, prezydent - powiedział.

Jak dodał, „w związku z tym całą sytuację w PAŻP to bezpośrednio pan minister Adamczyk na bieżąco nadzoruje”.

We wspólnym środowym komunikacie Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej i Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego przekazano, że tego dnia odbyło się kolejne spotkanie pracodawcy z przedstawicielami związkowców. Jego celem była kontynuacja rozmów dotyczących kwestii bezpieczeństwa. Jak dodano, następne spotkanie ma się odbyć najpóźniej w środę, po Wielkanocy.

PAŻP jest jedyną w kraju instytucją szkolącą i zatrudniającą kontrolerów ruchu lotniczego. Pełnią oni służbę przez całą dobę, siedem dni w tygodniu.

Czytaj też: Warszawa wprowadza darmowe przejazdy dla uchodźców z Ukrainy

PAP/KG

Powiązane tematy

Komentarze