Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com

„Świat się zatrzymał”. Koszmarny kryzys w lotnictwie

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 3 stycznia 2022, 09:30

  • 3
  • Powiększ tekst

Ruch lotniczy w polskiej przestrzeni powietrznej w 2021 r. zamkniemy na poziomie ok. 50 proc. ruchu z roku 2019 - mówił PAP p.o. prezesa Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP) Janusz Janiszewski. Dodał, że z niepokojem obserwuje, jak linie lotnicze kasują połączenia z powodu rozwoju epidemii.

Niewątpliwie cały 2020 r., jak i 2021 r. to w historii lotnictwa największy kryzys, od czasu II wojny światowej. Ubiegły rok był niezwykle trudny. Naszym celem było przetrwanie. Musieliśmy dokonać wręcz niemożliwych ruchów, by zapewnić firmie ciągłość finansową - powiedział Janusz Janiszewski.

PAŻP utrzymuje się z opłat pobieranych od linii lotniczych z tytułu zapewnienia służb żeglugi powietrznej dla samolotów lądujących, startujących na i z polskich lotnisk oraz tych przelatujących przez polską przestrzeń powietrzną. Pobiera dwie opłaty: trasowe i terminalowe. Ich wysokość uzależniona jest od poziomu rokrocznie ustalanych stawek jednostkowych stosowanych przy opłatach za świadczone usługi nawigacyjnej.

Porty lotnicze podnoszą, że stawki opłat terminalowych, mające obowiązywać od 2022 r. są wysokie. Tymczasem przez siedem miesięcy 2020 r. mieliśmy znacznie ograniczone przychody, ponieważ spadła liczba operacji lotniczych, a zgodnie z prawem, musieliśmy utrzymywać służbę na lotniskach, często przez całą dobę. Nasze koszty w tym zakresie były niezmienne – powiedział Janusz Janiszewski.

Jak dodał, także Unia Europejska zgodziła się, by przez najbliższe lata europejscy odpowiednicy PAŻP rozliczali koszty utracone przez pandemię. „I z tego wynikają te podwyżki opłat” - wskazał.

Od 2022 r. wysokość stawki trasowej ma wynosić 213,97 zł. Z kolei stawka terminalowa dla Warszawy w 2022 r. ma wynosić 450,75 zł, dla pozostałych lotnisk w Polsce opłata ta w tym roku ma wynieść 1094,96 zł.

Szef PAŻP przyznał, że z niepokojem patrzy, jak linie lotnicze odwołują swoje połączenia w tegorocznym sezonie zimowym.

To, co się dzieje dzisiaj, w zimie 2021/2022 bardzo mnie niepokoi, jako szefa PAŻP, ponieważ utrata połączeń, a dzisiaj mówimy o dwóch takich głównych tanich liniach lotniczych, które latają na polskie lotniska, czyli Wizz Air i Ryanair, to dla Agencji kolejne straty finansowe – wskazał Janusz Janiszewski.

W ostatnich dniach media informowały m.in. o tym, że węgierski Wizz Air zdecydował się zawiesić od stycznia 2022 r. 36 połączeń z polskich lotnisk. Prezes węgierskiego przewoźnika wskazał, że to „konsekwencja słabego wyniku akcji szczepień w Polsce”.

Mamy zredukowany ruch lotniczy z powodu nowego wariantu koronawirusa. Bardzo wyraźnie widzimy te spadki natężenia ruchu lotniczego. Jeszcze przed świętami było widać, że ten ruch w powietrzu był na poziomie nawet 65-85 proc. wykonania 2019 r. Cały rok 2021 zamknie się na poziomie ok. 50 proc. natężenia ruchu lotniczego z 2019 r. - powiedział.

Przyznał, że jest gigantyczna różnica pomiędzy rokiem 2021 a 2020 r. „gdzie te spadki były na poziomie nawet 90 proc.”.

Nie pomaga nam dziś nowy wariant koronawirusa, zapowiedź zawieszenia przez Wizz Air i Ryanaira części swoich połączeń od stycznia do i z Polski, a także do Rumunii, czyli przelotów w polskiej przestrzeni - oznacza mniejsze przychody dla PAŻP. Mogę powiedzieć, że spadek ruchu lotniczego, w tym okresie, kiedy te linie lotnicze nie będą operować w pełnym zakresie, jest na poziomie ok. 25 proc. całości tego ruchu, który się dzisiaj odbywa. To kolejny dla nas cios – podkreślił Janusz Janiszewski.

W ocenie szefa PAŻP należy wspólnie, na poziomie europejskim, wypracować rozwiązania, które pomogłyby przetrwać agencjom zarządzającym ruchem lotniczym na wypadek rozwoju koronawirusa. Jak przyznaje, kolejnych globalnych lockdownów, mogą one już nie przetrwać, podobnie, jak lotniska czy linie lotnicze.

Zdaniem Janiszewskiego kryzys jest momentem na wprowadzenie zmian m.in. rozwiązań proekologicznych, czyli taką przebudowę polskiej i europejskiej przestrzeni powietrznej, która sprawi, że uda się zredukować emisję CO2, a loty będą bardziej punktualne. PAŻP pracuje nad systemami informatycznymi, rozwiązaniami w pełni cyfrowymi.

Szef PAŻP z optymizmem patrzy na 2022 r. „Prognozy mówią, że uda się nam w 2022 r wypracować ruch mniej więcej na poziomie 82 proc. tego z roku 2019. Mam nadzieję, że nowe warianty koronawirusa nie spowodują zatrzymania świata” - powiedział.

PAŻP jest jedyną w kraju instytucją szkolącą oraz zatrudniającą kontrolerów ruchu lotniczego. Pełnią oni służbę przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. PAŻP odpowiada też za zarządzanie polską przestrzenią powietrzną oraz za infrastrukturę lotniczą, którą buduje i rozwija. Sprawuje nadzór m.in. nad systemem radarowym, urządzeniami nawigacji lotniczej, systemami łączności i systemami wspomagającymi lądowanie.

PAP/RO

CZYTAJ TEŻ: Zapnijcie pasy! „Okres wielkiego nieumiarkowania”

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze