Informacje

premier Mateusz Morawiecki na Zamku Praskim / autor: fotoserwis PAP
premier Mateusz Morawiecki na Zamku Praskim / autor: fotoserwis PAP

Morawiecki: Jesteśmy przeciw niszczeniu europejskiego rynku

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 7 października 2022, 11:31

    Aktualizacja: 7 października 2022, 11:40

  • 3
  • Powiększ tekst

Jesteśmy zdecydowanie przeciwni niszczeniu jednolitego rynku europejskiego. Będziemy dyskutować na Radzie Europejskiej, w jaki sposób kształtować sprawiedliwą politykę energetyczną w tych nadzwyczajnych czasach - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki

Szef polskiego rządu przebywa w Pradze, gdzie weźmie udział w nieformalnym posiedzeniu Rady Europejskiej. Przywódcy unijni mają rozmawiać m.in. o kwestiach energetycznych i ekonomicznych.

Przed rozpoczęciem spotkania Morawiecki powiedział dziennikarzom, że strona polska będzie wnosiła o spadek cen ETS. Po raz kolejny wnoszę o to, by spadały ceny ETS poprzez uwolnienie specjalnych uprawnień. Komisja Europejska może to zrobić poprzez usztywnienie cen na pewnym poziomie, choćby na rok albo na dwa. To doprowadziłoby do natychmiastowego spadku cen energii - podkreślił szef polskiego rządu.

Wyraził przy tym zdziwienie, że „Komisja Europejska podczas wojny na Ukrainie nie chce skorzystać z tego instrumentu”.

Druga nasza propozycja, która na szczęście jest już przyjmowana to zmiana mechanizmu kalkulowania cen energii. To co my nakazaliśmy wszystkim spółkom energetycznym, które operują na rynku polskim: „Przestańcie odnosić ceny energii elektrycznej do kosztów węgla w portach w Holandii” - zaznaczył premier.

Podkreślił przy tym, że Polska jest zdecydowanie przeciwna „niszczeniu europejskiego rynku gospodarczego, tzw. jednolitego rynku europejskiego”. „Dziś na Radzie Europejskiej będzie na pewno gorąca dyskusja właśnie w tej sprawie. Ten niemiecki egoizm, o którym pisz portal Politico musi w końcu zostać odłożony do lamusa. Będziemy na pewno dyskutować, w jaki sposób kształtować sprawiedliwą politykę energetyczną w tych nadzwyczajnych czasach” - dodał Morawiecki.

Prawdziwa cena rosyjskiego gazu

Kreml zachował się jak diler narkotykowy, bo początkowo oferował bardzo tani gaz, jednak teraz już znamy jego prawdziwą cenę. Jest nią krew żołnierzy, kobiet i dzieci na Ukrainie i nadchodząca trudna zima w Europie, gdy ceny gazu i elektryczności na całym kontynencie będą bardzo wysokie. Oto cena porozumienia między Niemcami a Rosją - powiedział premier Mateusz Morawiecki w opublikowanym w piątek wywiadzie dla amerykańskiej telewizji CNBC.

Jak przekazał premier, ceny gazu, a nawet jego możliwy brak, to problem, który kraje Europy muszą rozwiązać wspólnie.

Nie może być tak, że jeden najbogatszy i najbardziej rozwinięty kraj w Europie, czyli Niemcy, oraz część krajów sąsiednich, może blokować wszystko to, co się obecnie dzieje. W tym samym czasie ten bardzo bogaty kraj przekazuje kupę pieniędzy swoim własnym przedsiębiorstwom. Chcemy, żeby jednolity rynek europejski działał. Nie chcemy być traktowani protekcjonalnie przez kraje, które zachowują się w zupełnie odwrotny sposób niż ten, jakiego się od nich oczekuje - przekazał premier Morawiecki, odpowiadając na pytanie o to, czy zmiany w polityce gazowej w Europie są możliwe w obliczu opozycji takich krajów jak Niemcy czy Holandia wobec polskiej propozycji „korytarza cenowego”.

Szef rządu powiedział także, że kraje „należące do wolnego świata”, które sprzedają gaz w bardzo wysokich cenach do państw Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii powinny przemyśleć od nowa swoją strategię. Polski premier przyznał, że ma na myśli Norwegię i wyraził nadzieję, że długoterminowa umowa dwustronna dotycząca gazu, korzystna dla partnerów Norwegii, jak i dla norweskich producentów, jest możliwa do osiągnięcia.

Korytarz cenowy to alternatywny projekt opracowany przed piątkowym szczytem UE w Pradze przez Polskę, Włochy, Grecję i Belgię, czyli mechanizm regulujący pułap cenowy gazu ziemnego. Działałby on na poziomie hurtowym, a nie detalicznym, dotyczyłby importu ze wszystkich kierunków i nie byłby ograniczony tylko do gazu wykorzystywanego do produkcji energii elektrycznej.

Czytaj też: Rynek zaczyna obawiać się ropy i danych z USA

PAP/mt

Powiązane tematy

Komentarze