Informacje

przewodniczący PO Donald Tusk, sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski / autor: Fratria
przewodniczący PO Donald Tusk, sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski / autor: Fratria

Sobolewski: Prześwietlenie decyzji w energetyce? "Tusk sam wywołał sobie temat"

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 21 października 2022, 11:33

  • Powiększ tekst

Istnieje konieczność zbadania okresu 2007-2022 pod kątem bezpieczeństwa energetycznego Polski i być może podejmiemy w tym kierunku jakieś działania - powiedział PAP sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski

Szef PO Donald Tusk odniósł się w czwartek w TVN24 do ujawnienia przez Prokuraturę Krajową protokołów z zeznań Marcina W. - wspólnika biznesowego Marka Falenty. Falenta - współwłaściciel firmy sprowadzającej węgiel z Rosji - został skazany za organizację w latach 2013-2014 podsłuchów najważniejszych osób w państwie.

Tusk zapewnił, że nadal chce powołania komisji śledczej, która zbadałaby wpływ rosyjskich służb na energetyczną politykę PiS. „Jeśli Kaczyński i Ziobro zablokują jej powstanie, to znaczy, że mają jakieś powody, żeby bać się prawdy” - dodał szef PO. Oświadczył też, że nie da się zastraszyć.

Sekretarz generalny PiS podkreślił, że „Donald Tusk sam wywołał sobie temat, więc teraz musi połknąć tę żabę, ale to już jest jego problem”.”My uważamy, że istnieje konieczność zbadania okresu 2007-2022 pod kątem bezpieczeństwa energetycznego Polski i być może podejmiemy w tym kierunku jakieś działania” - powiedział PAP Sobolewski.

W poniedziałek tygodnik „Newsweek” napisał, że Marcin W. zeznał w śledztwie dotyczącym spółki zajmującej się sprowadzaniem do Polski węgla z Rosji, której współwłaścicielem był Falenta, że zanim taśmy nagrane w restauracji „Sowa i Przyjaciele” wstrząsnęły polską sceną polityczną, trafiły w rosyjskie ręce, a „prokuratura wszczyna śledztwo, ale unika wątku szpiegostwa” w tej sprawie.

We wtorek Tusk, odnosząc się do publikacji „Newsweeka” dotyczącej zeznań Marcina W. stwierdził, że tylko komisja śledcza, niezależna od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, mogłaby wyjaśnić, na czym polega wpływ rosyjskich służb na energetyczną politykę PiS-u.

W reakcji na słowa szefa PO minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro zapowiedział upublicznienie protokołów dotyczących zeznań Marcina W. Zostały one opublikowane na stronie Prokuratury Krajowej w środę wieczorem. Wynika z nich m.in. że Marcin W. zeznawał (w 2017 i 2018 r.) iż wręczył łapówkę w wysokości 600 tys. euro M.T., „synowi byłego premiera”. Miało to mieć miejsce w 2014 r. i jak zeznawał Marcin W., pieniądze włożył do reklamówki ze sklepu Biedronka, a miała to być „prowizja za zgodę” ówczesnych władz na transakcję dotyczącą sprowadzania węgla z Rosji. Michał Tusk oświadczył w środę, że to „totalne bzdury”, że nie poznał Marka Falenty ani Marcina W. i nigdy też nie był przesłuchiwany w tej sprawie. Wskazał też, że prokuratura protokoły z tymi zeznaniami ma „od lat”.

Tusk zapytany przez dziennikarza TVN24, czy widział i dostał kiedykolwiek reklamówkę z 600 tys. euro, odpowiedział, że „nie widział takiej kwoty pieniędzy”. „Nie jestem dzisiaj w nastroju do żartów, nawet jeśli to, co wyprawia minister Ziobro wydaje się groteskowe, naruszające wszystkie normy i obyczaje, to jednak trudno z tego robić kabaret, bo to jest bardzo poważna sprawa” - zaznaczył.

Czytaj też: Anna Moskwa: Polski projekt korytarza gazowego przedstawiony przez KE

PAP/mt

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych