Informacje

Wodór  / autor: Pixabay
Wodór / autor: Pixabay

TYLKO U NAS

Wodór nie taki zielony?

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 23 grudnia 2022, 11:28

    Aktualizacja: 23 grudnia 2022, 11:35

  • Powiększ tekst

Czy planowane na kolejne lata gigantyczne – warte nawet setki miliardów dolarów - inwestycje, które mają zastąpić paliwa kopalne zielonym wodorem, nie przyniosą spodziewanego efektu?

Choć zielony wodór ma być paliwem przyszłości, to może okazać się, że znacząco nie przyczyni się do redukcji emisji. Do listy wątpliwości związanych z wykorzystaniem wodoru takich jak bezpieczeństwo przechowywania i transportu oraz wysokie koszty energii odnawialnej niezbędnej do jego wytworzenia, doszły nowe – to skutki wycieku. W analizie przygotowanej przez agencję Reuters, naukowcy ostrzegają przed tym problemem, który ma negatywny wpływ na ochronę środowiska. W ich opinii brak technologii monitorowania wycieków wodoru oznacza lukę w danych, a zatem są potrzebne dalsze badania, aby oszacować jego wpływ netto na globalne ocieplenie. I to zanim zapadną ostateczne decyzje w sprawie inwestycji wodorowych na dużą skalę. Przed problemem wycieku ostrzegają naukowcy z różnych ośrodków i uniwersytetów, bo w tym roku opublikowano co najmniej cztery raporty z badań na ten temat. A - jak podaje Reuters - wniosek jest taki, że „wodór traci swoją przewagę środowiskową, gdy przedostaje się do atmosfery”.

Według naukowców i analityków cząsteczki wodoru „trudniej powstrzymać”, bo są znacznie mniejsze i lżejsze niż cząsteczki metanu, a zatem nawet jeśli problem wycieków „nie zniweczy wszystkich planów związanych z zielonym wodorem, to jednak każdy wyciek zniweczy korzyści klimatyczne”. Główną zaletą zielonego wodoru jest to, że przy jego wytworzeniu nie ma emisji gazów cieplarnianych, a wykorzystywany jako paliwo powoduje, że produktem ubocznym jest para wodna i minimalne ilości tlenków azotu. Jest więc o wiele bardziej korzystny dla środowiska niż tradycyjne paliwo ale tylko pod warunkiem, że nie dochodzi do wycieku.

Firma konsultingowa DNV ocenia, że nie uda się wprowadzić wykorzystania wodoru na taką skalę, by faktycznie w 2050 roku osiągnięte zostały cele globalnej polityki klimatycznej. Wodór musiałby bowiem zaspokoić około 12 procent światowego zapotrzebowania na energię do 2050 r., lecz biorąc pod uwagę obecne tempo rozwoju i modelowanie przyszłego wykorzystania wodoru, „świat jest na dobrej drodze do osiągnięcia około 4 procent”. Zdaniem profesora Davida Cebona z  Uniwersytetu Cambridge, poziom 4 procent może być maksymalnym, „możliwym do zarządzania”. (Zwłaszcza, że potrzeba ogromnej ilości energii odnawialnej do wytworzenia wystarczającej ilości zielonego wodoru).

Cytowana przez Reuters Anne-Sophie Corbeau z Centrum Globalnej Polityki Energetycznej Uniwersytetu Columbia mówi o potrzebie regulacji, które faktycznie wymuszą pomiar wycieku.

Z powagi problemu zdaje sobie sprawę także Komisja Europejska, która kilka dni temu poinformowała o planie przyznania finansowania dla naukowców prowadzących badania nad zagrożeniami związanymi z zastosowaniem wodoru na dużą skalę. Chodzi przede wszystkim o ocenę, w jaki sposób wodór może zmniejszyć globalne ocieplenie poprzez zastąpienie paliw kopalnych, ale również - jak może przyczynić się do globalnego ocieplenia w przypadku wycieków.

Produkcja zielonego wodoru i wykorzystanie go na szeroką skalę jako paliwa to jeden z podstawowych elementów składających się na politykę klimatyczną Unii Europejskiej. We wrześniu Szefowa Komisji Ursula von der Leyen zapowiedziała nawet powstanie Europejskiego Banku Wodorowego z kapitałem początkowym w wysokości 3 mld euro na pomoc w finansowaniu inwestycji sektorowych. Zaś w opublikowanej w maju strategii REPower EU, dzięki której kraje unijne zmniejszą zużycie paliw kopalnych, wodór ogrywa kluczową rolę. Plan zakłada, że za siedem lat elektrolizery w Europie będą mieć moc co najmniej 40 GW. Unia ma wytwarzać „na miejscu” przynajmniej 10 mln ton zielonego wodoru, a drugie tyle sprowadzać z zagranicy.

Agnieszka Łakoma (Reuters)

Czytaj też: Rosną nowe zamówienia w przemyśle! Gdzie najmocniej?

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych