Informacje

więzienia / autor: pixabay
więzienia / autor: pixabay

Białoruś. Tak traktowani są więźniowie polityczni

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 22 maja 2023, 22:16

  • Powiększ tekst

Więźniowie polityczni na Białorusi są bici, torturowani, z kilkoma z nich nie mamy żadnego kontaktu. To katastrofa, że w XXI wieku mamy katownie - mówił w poniedziałek w Studiu PAP były ambasador Białorusi w Polsce Paweł Łatuszka.

W niedzielę w Warszawie białoruskie środowiska opozycyjne zorganizowały wiec „21 maja - Dzień Więźniów Politycznych na Białorusi”. Narodowy Zarząd Antykryzysowy przekazał, że w kraju pogarsza się sytuacja praw człowieka, a masowe represje stają się coraz bardziej powszechne. Centrum praw Wiasna informuje, że na Białorusi za więźniów politycznych uznaje się co najmniej 1500 osób, według inicjatywy „Dissidentby” liczba ta wynosi 1767 osób.

Łatuszka w poniedziałek w Studiu PAP pytany o sytuację więzionych opozycjonistów stwierdził, że jest to „katastrofa, że w centrum Europy w XXI wieku mamy katownie”. Podkreślił, że więźniowie polityczni często są umieszczani w celach o wymiarach dziewięciu metrów kwadratowych pozbawionych okien.

Jest łóżko, możesz spać tylko pięć, maksimum sześć godzin, później łóżko się zamyka (…) i musisz siedzieć na podłodze. Przeszukanie w tych zakładach karnych jest kilka razy dziennie, ludzie są bici, torturowani. Za to, że człowiek korzysta z języka białoruskiego, nazywany jest białoruskojęzyczną małpą - zaznaczył Łatuszka.

Jak dodał, każdy z więźniów politycznych ma na piersi naszywaną etykietę w żółtym kolorze, co przywodzi na myśl oznaczenia z obozów koncentracyjnych z czasów II wojny światowej.

Mamy dzieci, które są więźniami politycznymi, dziewięciu piętnastolatków, którzy znajdują się teraz w więzieniach na Białorusi. (…) Kobiety na przykład mogą miesiącami nie dostawać ani bielizny, ani szczotki do zębów - przekazał.

Według Łatuszki „kilku więźniów politycznych zniknęło”. Nie ma z nimi kontaktu od wielu miesięcy - podkreślił. Poinformował, że to m.in. Mikałaj Statkiewicz, Wiktar Babaryka i Maria Kalesnikawa.

Nie mamy żadnej komunikacji, nie wiemy czy oni są żywi, czy martwi - zaznaczył.

Apelujemy, błagamy, prosimy, zwracamy się do partnerów z Unii Europejskiej, żeby jak najmocniej uderzyć w ten reżim, pokazać jemu (Łukaszence), że jeżeli on nie wyzwoli więźniów politycznych, to sankcje będą jeszcze większe. Łukaszenka rozumie tylko język siły, nie ma z nim możliwości w inny sposób się dogadać. (…) To jest dyktator, rządzi tylko wtedy, kiedy rozumie, że ma tę siłę. Pozbawienie go tej siły stwarza dla nas możliwość otwarcia tych zakładów karnych - powiedział Łatuszka.

Na pytanie, czy jako działacz opozycyjny otwarcie sprzeciwiający się Aleksandrowi Łukaszence boi się o swoje bezpieczeństwo, odpowiedział, że każdego dnia dostaje groźby, że zostanie zamordowany.

Grożą, że pochowają mnie żywcem, że wysłano już grupę kryminalistów, która to zorganizuje - dodał Łatuszka.

Centrum praw człowieka Wiasna ogłosiło 21 maja Dniem Więźniów Politycznych na Białorusi. Tego dnia w 2021 roku w kolonii Szkłowa nr 17 w niewyjaśnionych okolicznościach zmarł więzień polityczny - aktywista z Biarozawki Witold Aszurak. Według danych Wiasny, od 2020 roku co najmniej 4300 osób zostało pociągniętych do odpowiedzialności karnej z powodów politycznych.

W niedzielę o uwolnienie więźniów politycznych, w tym polsko-białoruskiego dziennikarza Andrzeja Poczobuta, ponownie do władz w Mińsku zaapelowało polskie MSZ.

Czytaj też: Ekspert: Musimy zapomnieć o tym, że ceny mieszkań będą spadać

Czytaj też: Co z budżetem państwa? 800+, darmowe leki i bezpłatne autostrady

pap, jb

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych