Informacje

Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, szef MON / autor: Fratria / Andrzej Wiktor
Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, szef MON / autor: Fratria / Andrzej Wiktor

AKTUALIZACJA

Broń z Korei odjeżdża? Bulwersujące słowa szefa MON

Arkady Saulski

Arkady Saulski

dziennikarz Gazety Bankowej, członek zespołu redakcyjnego wGospodarce.pl, w 2019 roku otrzymał Nagrodę im. Władysława Grabskiego przyznawaną przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym w kraju

  • Opublikowano: 7 lutego 2024, 13:13

    Aktualizacja: 7 lutego 2024, 14:25

  • 18
  • Powiększ tekst

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz wypowiedział dziś podczas rozmowy w Radiu ZET słowa, które mogą oznaczać rewizję umów na uzbrojenie z Koreańczykami. Czy szykowany jest odwrót od kontraktów azjatyckim partnerem?

Kosiniak-Kamysz był gościem Bogdana Rymanowskiego w programie „Gość Radia ZET”. Podczas rozmowy były poruszone kwestie obronności, w tym - kontraktów polskiego wojska.

Jak wskazał Kosiniak-Kamysz zrzucając odpowiedzialność na rząd Zjednoczonej Prawicy: „nie wszystkie sytuacje związane z zabezpieczeniem i wykorzystaniem sprzętu, który został zamówiony były realizowane„. Jak podkreślił:

My będziemy to zmieniać, to wymaga, oczywiście, czasu.

W dalszej części swojej wypowiedzi szef MON co prawda sugerował, iż „nie powtórzy błędu” jakim, jego zdaniem, było wycofanie się z kontraktów na śmigłowce Caracal, jakiego dokonano w 2015 roku: „Jestem za tym aby podtrzymywać kontrakty - wszystkie, które są możliwe i potrzebne do realizacji„. Jednak kolejne słowa budzić mogą duży niepokój!

Szef MON cofa się rakiem?

Jak wskazał minister, odnosząc się do zabezpieczenia finansowego oferty koreańskiej:

Ta oferta, którą w części przestawili Koreańczycy, również współfinansowanie czy kredytowania, jest nie do zaakceptowania. Jest za słaba, niemożliwa do zrealizowania!

Pancerna pięść z Korei

Przypomnijmy - do Polski miał trafić sprzęt pancerny z Korei Południowej. Jak wskazuje Jacek Perzyński, ekspert portalu BiznesAlert, Polska zamierzała kupić 1000 czołgów K2 koreańskiego producenta Hyundai-Rotem, zaś część z nich miała być budowana w naszym kraju.

Obecnie na wyposażeniu polskiej armii jest 28 takich czołgów. Do 2025 roku Polska ma mieć na stanie 180 koreańskich czołgów K2. Według danych MON całkowita wartość sprzętu wojskowego zamówionego w zeszłym roku w Korei Południowej wynosi 12,32 miliardów dolarów (ok. 50 miliardów zł).

Umowa z Koreańczykami miała obejmować nie tylko czołgi ale też haubice, działa i samoloty szkolno-bojowe, jak i artyleryjskie systemy rakietowe Chunmoo.

Szef MON w swej wypowiedzi nie doprecyzował, które kontrakty jego zdaniem budzą wątpliwości, ale można się domyślać, że chodzi o umowy wykonawcze dotyczące warunków produkcji i kredytowania zakupu. Jak wskazywał ekspert ds. wojskowości Jarosław Wolski, zarówno Koreańczycy jak i Amerykanie (dostarczający Polsce czołgi Abrams) składają tak samo atrakcyjne warunki:

Amerykanie na produkcje Abramsów, Koreańczycy na produkcję K2PL. Ba, nawet prawie w tych samych zakładach PPO. Obecnie to jest pytanie kto złoży lepsze kredytowo, pod względem transferu technologii i przede wszystkim - krajowej swobody w doborze podzespołów, warunki.

Koreańczycy chcieli szybszych kontraktów

Strona koreańska była bardzo zdeterminowana do sprzedaży Polsce swoich technologii. Na tyle, iż portal Business Korea wskazywał na początku lutego, iż rządząca Partia Władzy Ludowej (PPP) zaproponuje Demokratycznej Partii Korei (DPK) zorganizowanie posiedzenia Podkomisji Spraw Gospodarczych i Finansowych Komitetu Strategii i Finansów w celu omówienia poprawki do ustawy o Korea Export-Import Bank (Eximbank) w lutym. Chodziło o poprawkę do ustawy, która umożliwi sfinansowanie wartej 30 bln wonów (ok. 90 mld zł) umowy na zakup uzbrojenia przez Polską.

CZYTAJ: Prezydent: Podpisaliśmy trzy umowy z Koreą

Partie rządzące i opozycyjne uzgodniły zwołanie na 19 lutego nadzwyczajnej sesji Zgromadzenia Narodowego, z sesją plenarną zaplanowaną na 29 lutego.

Oznacza to, że w ciągu 10 dni poprawka do ustawy o Eximbank będzie musiała przejść przez Podkomisję Spraw Gospodarczych i Finansowych oraz sesję plenarną Komisji Strategii i Finansów, Komisji Legislacji i Sądownictwa oraz sesję plenarną Zgromadzenia Narodowego.

Zmiana ustawy jest niezbędna do sfinalizowania drugiego kontraktu na eksport koreańskiego uzbrojenia do Polski.

CZYTAJ: Korea: szybka ścieżka dla polskich kontraktów zbrojeniowych!

Skąd więc niepokój ministra? Sprawa koreańska wydaje się być postawiona przedwcześnie, biorąc pod uwagę tok prac koreańskiego parlamentu.

Czy szef MON przygotowuje grunt pod wycofanie się z umów jeszcze przed decyzjami parlamentu Korei Południowej? Taka perspektywa byłaby niepokojąca, zwłaszcza, że nasz kraj po przekazaniu sprzętu starej generacji Ukrainie potrzebuje nowego, nowoczesnego uzbrojenia pancernego niejako „na wczoraj”.

Nagły komunikat zaniepokoił polityków opozycji

Skoro zdaniem kierownictwa MON oferta jest nieatrakcyjna, to należy ją negocjować ze stroną koreańską, a nie chodzić po mediach i narzekać. Wszystko wskazuje na to, że prawdziwą intencją ministra Kosiniaka-Kamysza oraz Cezarego Tomczyka, który pełni rzeczywistą władzę w MON jest zerwanie rozmów w sprawie kolejnych umów wykonawczych na czołgi K2 i armatohaubice K9. Jeśli tak się stanie, będzie to działanie na szkodę naszego bezpieczeństwa oraz polskiego przemysłu zbrojeniowego - napisał w mediach społecznościowych były szef MON Mariusz Błaszczak.

Co mają oznaczać wypowiedzi Kosiniaka-Kamysza? Co z bezpieczeństwem Polski? Co ze sprzętem dla Wojska Polskiego? - napisała na platformie X premier Beata Szydło

Pierwsze czołgi K2 trafiły do 20. Brygady Zmechanizowanej w Bartoszycach. Nz. K2 na defiladzie Wojska Polskiego15.08.2023 / autor: Fratria / AS
Pierwsze czołgi K2 trafiły do 20. Brygady Zmechanizowanej w Bartoszycach. Nz. K2 na defiladzie Wojska Polskiego15.08.2023 / autor: Fratria / AS

Pancerna pantera

Czołg K2 Black Panther jest jednym z najnowocześniejszych dziś czołgów swej klasy. Technologia ta weszła do służby w 2014 roku (co oznacza, iż jest stosunkowo najmłodszą, a więc najbardziej innowacyjną) i jest regularnie modernizowana.

Główne uzbrojenie K2 to działo 120 mm, zapewniające ogromną precyzję i zdolności penetracyjne. Masa czołgu to 55 ton, zaś sama maszyna wymaga obsługi trzech osób. K2 radykalnie wyprzedza pod względem technologii rozwiązania rosyjskie, oferując nie tylko lepsze opancerzenie i większą szybkostrzelność dzięki automatycznej ładownicy, ale też aktywny system soft-kill, który pozwala K2 na zakłócanie pracy czujników amunicji nieprzyjaciela. Warto też wspomnieć o systemie dynamicznego ostrzegania załogi przed wystrzelonymi w kierunku maszyny pociskami.

RadioZET/ BiznesAlert/ WoW/ Business Korea/ as/

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Kara do 30 000 zł za umowę zlecenie. Dla przedsiębiorców

Czarne chmury nad fabryką Intela

Szok! O 26,7 proc. wzrosła produkcja aut w Polsce

Powiązane tematy

Komentarze