TYLKO U NAS
Zielona utopia, w którą UE utopiła już 20 mld euro
Europejskie firmy tworzą nową koalicję wodorową, która wzywa do wprowadzenia mądrzejszej polityki, ponieważ projekty mają problemy z osiągnięciem ostatecznej decyzji inwestycyjnej, a produkcja zielonego wodoru jest praktycznie nieopłacalna.
Pod patronatem Teresy Ribery, wiceszefowej Komisji Europejskiej w czasie oficjalnej uroczystości w Europarlamencie przedstawiciele 12 wiodących firm i organizacji działających w sektorze wodorowym utworzyli nową koalicję – European Resilience Alliance for Clean Hydrogen & Derivatives (ERA). Wśród nich są koncerny się ENAGÁS, Fortum, GasGrid Finland, RWE Generation, SEFE, Thyssenkrupp.
Kwadratura koła cen energii
Przy okazji powołania tego sojuszu opublikowano tzw. białą księgę sektora, w której nie tylko wskazano na bariery finansowe i infrastrukturalne, które utrudniają rozwój rynku czystego wodoru w Europie ale także pomysły, jak poprawić sytuację. Koalicja apeluje m.in. o „stabilny popyt na czysty wodór” i w związku z tym chce, by jak najszybciej weszły w życie przepisy dotyczące rozwoju odnawialnych źródeł energii. Według ERA należy też obniżyć koszty energii elektrycznej, które obecnie stanowią 70 proc. kosztów produkcji wodoru i zwiększyć finansowanie tego sektora, choć wysokie ceny energii to skutek forsowania OZE w unijnym miksie energetycznym. Sojusz liczy także na wykorzystanie dochodów z handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) i oraz granicznego podatku węglowego (CBAM) do inwestycji w czysty wodór. Sojusz oczekuje również, że dotacje dla branżowych projektów o dużej skali będą traktowane priorytetowo.
W tym tygodniu przewodnicząca KE Ursula von der Leyen zapowiedziała, że latem przedstawi nowe pomysły na rzecz rozwoju gospodarki wodorowej.
Zielony wodór to ekonomiczna utopia
Przypomnijmy, że w Unii Europejskiej od sześć lat formalnie obowiązuje strategia wodorowa, która zakłada szybki rozwój produkcji zielonego wodoru, który - w przeciwieństwie do tzw. szarego – nie powstaje nie na bazie, ale z OZE. Niestety realia odbiegają drastycznie od planów a cele, jakie władze w Brukseli wyznaczyły na koniec tej dekady, są praktycznie nieosiągalne. W strategii przyjęto bowiem założenie, że w latach 2025-30 w ramach tzw. drugiej fazy rodzima produkcja wzrośnie do 10 mln ton w krajach unijnych, a jednocześnie zostaną wybudowane rurociągi do przesyłu wodoru i uda się go zastosować niemal w pełni w takich sektorach jak stalowy czy chemiczny.
Postępy są słabe i mało prawdopodobne, by udało się te zamierzenia zrealizować do końca dekady, tym bardziej że produkcja zielonego wodoru jest bardzo droga, a chętnych do jego zakupu niewielu. W tej sytuacji ostatnia faza realizacji strategii – w okresie 2030–2050, gdy założono masowe wdrożenie technologii wodorowych we wszystkich sektorach gospodarki, także wydaje się wątpliwa.
W 2030 roku w Unii powinny działać elektrolizery o mocy 40 GW, a tymczasem ich obecna moc wynosi poniżej 500 MW. Unijna Agencja ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki (ACER) ostrzegała w ubiegłorocznym raporcie, że odnawialny wodór jest nadal zbyt drogi i nawet ponad 20 mld euro wydane na dotacje dla tych technologii nie przyniosło spodziewanych efektów.
Agnieszka Łakoma
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Szalone wzrosty na rynku hipotek! Co tu się wyprawia?
InPost znów bije rekord podatku dla budżetu
„Sklepowa” inflacja robi się już boleśnie dotkliwa!
»»Kiedy wyższy próg podatkowy – oglądaj „Piątkę wGospodarce” telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.