Informacje
Szefowa KE Ursula von der Leyen / autor: PAP
Szefowa KE Ursula von der Leyen / autor: PAP

SZOK! Sieci z centralnym planem? Spór o władzę

Agnieszka Łakoma

Agnieszka Łakoma

dziennikarka portalu wGospodarce.pl, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", komentatorka telewizji wPolsce.pl; specjalizuje się w rynku paliw i energetyce

  • Opublikowano: 26 czerwca 2026, 16:56

  • Powiększ tekst

Dziś ministrowie energii państw unijnych zdecydują, czy oddadzą Komisji Europejskiej kontrolę nad planowaniem najważniejszych transgranicznych linii energetycznych i czy przekażą dodatkowe pieniądze na finansowanie tych inwestycji.

Choć kraje członkowskie mają formalnie swobodę w kształtowaniu miksu energetycznego czyli ustaleniu z jakich źródeł pochodzić będzie energia oraz w zakresie bezpieczeństwa dostaw, to jednak wiele polityk i strategii unijnych jak choćby Zielony Ład ogranicza te możliwości. Teraz władze w Brukseli – w ramach propozycji dotyczących tzw. unijnego pakietu sieciowego chcą przejąć od rządów krajowych prawo do decydowania o budowie linii transgranicznych. Kwestia – co oczywiste - wywołuje wiele kontrowersji i choć Bruksela przedstawiła pakiet w grudniu ubiegłego roku, to do tej pory nie zyskała wystarczającego poparcia dla swoich pomysłów.

Dziś mogą zapaść ostatecznie decyzje w tej sprawie, bo spotykają się ministrowie ds. energii Wspólnoty. Według informacji portalu Euractive zamierzają tylko częściowo poprzeć rozwiązania zaproponowane przez Komisję Europejską. I wskazuje, że Bruksela będzie mieć „ograniczoną rolę w planowaniu europejskiej sieci energetycznej”. Bo część wymogów i przepisów ma zostać złagodzona. Jednak władze unijne będą mogły korzystać z danych operatorów sieci, takich jak „prognozy popytu i podaży… [oraz] założenia dotyczące importu”.

Natomiast okazuje się, że jeden z najbardziej gorąco dyskutowanych pomysłów czyli oddania władzom unijnym przez operatorów części wpływów z niektórych opłat, zostanie odłożony w czasie ale tylko do 2028 roku. (Chodzi o miliardy euro czyli 25 procent z niewydanych opłat pobieranych w przypadku przeciążenia transgranicznych kabli.) Bruksela liczyła, że będzie mogła je przeznaczyć na wybrane przez siebie projekty linii transgranicznych. Ale według Euractive po ostrym sprzeciwie Szwecji, której rząd zapowiedział, że nie ma mowy o oddawaniu tych pieniędzy, odsunięto w czasie cały plan. Jednak kraje będą i tak przekazywały część środków, a pełną pulę 25 procent już w 2031 roku (zwolnienie ma uzyskać Szwecja).

Przypomnijmy, że centralnemu planowaniu sieci transgranicznych sprzeciwiły się Niemcy i Dania (choć popierają koordynację inwestycji w całej UE), natomiast stanowisko Szwedów wsparli Czesi, a Polsce – według medialnych doniesień - zależy na bardziej elastycznych harmonogramach inwestycji.

Rozbudowa sieci energetycznych nie stanowiłaby takiego problemu i tylu wyzwań, gdyby nie kontrowersyjna polityka klimatyczna Unii Europejskiej. Co do tego, że inwestycje w sieci są elementem bezpieczeństwa energetycznego każdego kraju, nikt nie ma wątpliwości, ale pojawiają się one (co naturalne). gdy w grę wchodzą gigantyczne inwestycje. Zaś według władz w Brukseli są niezbędne do zrealizowania koncepcji wielkiej transformacji energetycznej czyli przejścia na odnawialne źródła (zamiast węglowych i gazowych) w ramach Zielonego Ładu. Dostosowanie sieci będzie kosztować – według prognoz, które jeszcze mogą ulec zmianie, bo ceny rosną - 1,2 biliona euro do 2040 roku, To oznacza, że nakłady inwestycyjne muszą wzrosnąć z obecnych 70 mld euro rocznie do nawet 124 mld euro. I w znacznej części zostaną one przerzucone na odbiorców energii, bo ani firmy -operatorzy sieci ani inwestorzy OZE sami ich nie pokryją.

Agnieszka Łakoma

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych